Zima uderzyła w tym roku wyjątkowo wcześnie. W szczególny sposób odczuli to mieszkańcy polskich i słowackich Tatr. To właśnie tam powstało nagranie, które przyprawia o gęsią skórkę, ale i łzy rozbawienia.W ostatnich dniach w większości regionów w Polsce mamy do czynienia z odwilżą. Ta jednak nie dała się jeszcze we znaki w Tatrach. Z powodu ogromnych ilości śniegu w okolicach schronisk konieczne było odśnieżanie. W jednym miejscu zmieniło się ono w bitwę na gołe klaty.
Zima w Tatrach potrafi być piękna, ale i śmiertelnie niebezpieczna. Tylko dzięki błyskawicznej reakcji ratowników udało się uniknąć tragicznego zdarzenia w Tatrach Zachodnich.W środę 13 grudnia słowaccy ratownicy odebrali telefon od zaniepokojonej żony. Kobieta poinformowała, że jej 76-letni mąż wyszedł w sobotę w góry, aby zdobyć Baraniec, trzeci najwyższy szczyt Tatr Zachodnich. Kontakt z nim nagle się urwał.
Termy zimą wydają się najlepszym wypoczynkiem po całodniowej wizycie na stoku narciarskim. I choć na zewnątrz wówczas panuje srogi klimat i minusowe temperatury, to jest w górskich termach coś, co urzeka wielu turystów.Kąpiel w gorącej wodzie, gdy wokół rozpościera się niesamowity górski widok, brzmi jak idealny zimowy wypoczynek, pełen relaksu. Szczególną uwagę zwracają narciarze na termy znajdujące się w otoczeniu podhalańskich lasów.
W piątek 8 grudnia przed południem w rejonie Buli pod Rysami zeszła lawina. Ratownicy Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego natychmiast ruszyli w teren w poszukiwaniu potencjalnych turystów, którzy mogli być w niebezpieczeństwie. W Tatrach obecnie obowiązuje 2. stopień zagrożenia lawinowego.
Choć dziś w Tatrach świeci słońce, a niebo jest bezchmurne to warunki są bardzo niebezpieczne. Ratownicy Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego przeszukują właśnie rejon Buli pod Rysami. W piątek przed południem zeszła tutaj lawina, pod którą mogą znajdować się turyści.W Tatrach obowiązuje obecnie 2. stopień zagrożenia lawinowego.
W sezonie zimowym królują wyjazdy w góry. Polacy najchętniej odwiedzają Tatry, gdzie mogą skorzystać z licznych stoków narciarskich. Tych, którzy zdążyli już się tam udać, czekała miła niespodzianka.6 grudnia została otwarta jedna z najlepszych tras.
Coraz więcej Polaków wybiera Boże Narodzenie i sylwestra poza domem. Powodów jest wiele: nie trzeba robić gruntownych porządków, spędzać całych dni w kuchni ani bawić gości. Jeden kierunek od lat króluje na listach najpopularniejszych okołoświątecznych destynacji. Wyjazd na święta do innej miejscowości to świetna okazja do odpoczynku i spędzenia czasu z bliskimi.
To moment na który czekali wszyscy narciarze i snowboardziści. Pierwsze stoki narciarskie w Polsce właśnie szykują się na pierwszych turystów. W ten weekend, podczas wielkiego otwarcia, nie zabraknie wyjątkowych atrakcji. W jednej ze stacji narciarskich na Podhalu oprócz pierwszych szusów, miłośnicy białego szaleństwa będą mogli trenować pod okiem trzykrotnego mistrza Polski!Narciarze i instruktorzy już teraz zapowiadają bardzo dobry sezon. W ciągu najbliższych dni można spodziewać się pod Tatrami świeżego puchu.
Po wielu tygodniach głośnych dyskusji pewne jest, że największy sylwester w Polsce wróci do Zakopanego. TVP ponownie zorganizuje wielką imprezę pod Równią Krupową. Jednak nie wszyscy się z tego cieszą.W okresie świąt i sylwestra pod Tatrami pojawiają się prawdziwe tłumy turystów. I choć z roku na rok ceny są coraz wyższe, to wiele osób i tak nie wyobraża sobie spędzić tych dni w innym miejscu. Jednak tłumy głośnych i pijanych imprezowiczów są zmora dla lokalnych mieszkańców.
Od soboty nie wiadomo, gdzie znajduje się Rafał Pięciorak. Od poniedziałku mężczyzna jest poszukiwany z powietrza i lądu. Niestety w czwartek 30 listopada poszukiwania zostały przerwane.W czwartek ratownicy TOPR mieli ponownie ruszyć w rejon Ciemniaka, aby szukać zaginionego 46-latka. Niestety tak się nie stało. Informację o wstrzymaniu akcji dziennikarzom przekazał ratownik TOPR Krzysztof Długopolski.
Środa 29 listopada była kolejnym dniem poszukiwań Rafała Pięcioraka, który w sobotę 25 listopada ruszył samotnie na Czerwone Wierchy. Od tego momentu nikt nie miał z nim kontaktu.Ratownicy TOPR każdego dnia ruszają z Zakopanego i przeczesują kolejne regiony Czerwonych Wierchów z nadzieją odnalezienia 46-latka. W środę natrafiono na bardzo niepokojące ślady.
Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe poinformowało o zaginięciu Rafała Pięcioraka, który samotnie wybrał się w góry. O soboty 25 listopada nie ma z nim kontaktu. TOPR prosi o kontakt kogokolwiek, kto mógłby mieć informacje na temat zaginionego.
Jeszcze w listopadzie do użytku publicznego zostanie oddanych 225 ton lodu. Inspiracją do budowy kopuły były różne światowe budowle, jednak w tym roku Tatrzańska Kopuła Lodowa poświęcona jest wizycie królowej Elżbiety II.Polacy byli częścią tego niesamowitego projektu.
Justyna Kowalczyk-Tekieli mimo zakończenia kariery pozostaje jednym z najbardziej lubianych i najpopularniejszych polskich sportowców. Niestety na początku roku sportsmenka przeżyła rodzinną tragedię. W Szwajcarii straciła męża.Do tragicznego wypadku doszło 17 maja na zboczach szczytu Jungfrau w Szwajcarii. Podczas zejścia ze szczytu wybitny alpinista prawdopodobnie znalazł się na tzw. desce śnieżnej. Chwilę później porwała go lawina.
Strażacy, policjanci, członkowie Podhalańskiej Grupy Poszukiwawczo-Ratunkowej, a także śmigłowiec TOPRu z ratownikami. Do akcji poszukiwawczej w Tatrach zaangażowano niemal wszystkie służby. Dziś po południu odnaleziono ciało 79-letniej seniorki w okolicach jednej z tatrzańskich dolin.Niestety, nawet uważane za najprostsze ścieżki w Tatrach, mogą okazać się niebezpieczne. O tragicznym finale poszukiwań, jako pierwszy poinformował Tygodnik Podhalański.
Przejażdżka narciarza prawie skończyła się dla niego tragedią. W sieci opublikowano wideo jak mężczyzna, będąc w Tatrach Zachodnich, podcina lawinę.Słowacka Horská Záchranná Služba ogłosiła drugi stopień zagrożenia lawinowego. To nie jest dobry czas na uprawianie turystyki.
Sytuacja na górskich szlakach jest bardzo trudna. W wyższych partiach panują już warunki zimowe, a wędrówka wymaga specjalnego sprzętu i umiejętności. Mimo tak trudnych okoliczności, dwóch turystów w Tatrach porzuciło koleżanki.TOPR i TPN od kilku dni ostrzegają turystów przed trudnymi warunkami. Na szlakach nie brakuje śniegu, a także lodu. Na domiar złego zmierzch zapada tam bardzo szybko. W tak trudnych okolicznościach i pod osłoną nocy same na szlaku zostały dwie turystyki, po które ruszył TOPR.
Listopadowa wycieczka w Tatry może być niezwykle przyjemna, ale i bardzo niebezpieczna. Warto pamiętać, że w wyższych partiach gór panują już zimowe warunki. Wiele osób nie jest na to gotowa.Warunki w Tatrach od kilku dni pozostawiają wiele do życzenia. Najpierw spustoszenie na szlakach i nie tylko siał halny. Później pojawiły się opady śniegu, a trasy skuł lód. Z takimi warunkami nie radzi sobie wielu turystów.
Pogoda w Tatrach wciąż nie sprzyja górskim wędrówkom. Turyści, którzy planowali tam pobyt, nie będą zachwyceni. Tatrzański Park Narodowy ostrzega i wydaje kolejne zakazy. To wszystko w trosce o bezpieczeństwo.Popularne szlaki zostają zamknięte do odwołania.
Nocne uliczki Zakopanego we wtorkowy wieczór rozświetliły syreny wozów strażackich i blask ognia, który niszczył zabytkowy dom na ul. Witkiewicza w Zakopanem. Sytuacja była bardzo poważna.We wtorek ok. godziny 20 w tzw. Domu Doktora na ul. Witkiewicza w Zakopanem pojawiło się zadymienie. Chwilę później z budynku wybiegła kobieta, a na miejsce zaczęły zjeżdżać kolejne jednostki straży pożarnej.
Turyści wędrujący po górach mogą nawet nie zdawać sobie sprawy, jakie nazwy mają niektóre ze szczytów górskich, czy skał. W naszych polskich górach bowiem nie brakuje takich, które niejednego wprawią w śmiech.Wielu zachodzi w głowę, skąd poszczególne nazwy się wzięły. Toplistę otwiera jeden z tatrzańskich żlebów, czyli Babie Nogi.
31 października to ostatnia szansa na zdobycie wielu szczytów. Już od 1 listopada zgodnie z tradycją drogi powyżej schronisk w części Tatr zostaną zamknięte na wiele miesięcy. Niestety na turystów chcących np. zdobyć Rysy czeka pułapka.Tegoroczna jesień rozpieszczała miłośników górskich wędrówek. Wysokie temperatury i brak opadów sprawiły, że w ostatnich tygodniach zwłaszcza w Tatrach nie brakowało turystów. Niestety koniec października przyniósł załamanie aury, a podróżni muszą zmagać się z tzw. szklanymi górami.
Koniec października i początek listopada to czas ostatecznych podsumowań. Na te zebrali się górale i mieszkańcy Zakopanego. Jak się okazuje, Polacy nie chcą już spędzać urlopów na Krupówkach. Wolą inne miejsca.Zakopane w tym roku było pełne arabskich turystów i to zarówno tych bogatych, jak i reprezentujących klasę średnią. Zagraniczni gości chętnie spacerowali po Krupówkach, ale również wędrowali na łatwiejszych szlakach prowadzących do schronisk. Równocześnie wzrosły oczekiwania polskich turystów, którzy Zakopane omijali szerokim łukiem.
Jeszcze na jesieni turyści nie będą mogli skorzystać z kolejki linowej wjeżdżającej na Kasprowy Wierch w Tatrach. Jak informują Polskie Koleje Linowe, powodem ma być doroczny przegląd techniczny. To nie jedyne atrakcje, które niebawem w górach zostaną zamknięte dla odwiedzających. To także ostatni moment by zobaczyć Jaskinię Mroźną.
Ratownicy Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego odnaleźli zwłoki turysty, który prawdopodobnie spadł z wierzchołka jednego z najpopularniejszych szczytów w Tatrach.Służby próbują ustalić tożsamość mężczyzny.
Na stronie Urzędu Skarbowego w Zakopanem pojawiła się nietypowa oferta. Na licytację trafiła nieruchomość w Kościelisku. Dom ma powierzchnię 110,66 m2, a cena wywoławcza to 70 proc. wartości posiadłości. Do licytacji dojdzie 25 października w środę o godz. 10.00.
Pośród górskich skał znaleziono męskie ubrania i obuwie. Wszystko wskazuje na to, że zaginął jeden z turystów. Ratownicy Horskiej Zachrannej Sluzby proszą o kontakt, na wypadek gdyby ktoś rozpoznał rzeczy osobiste z opublikowanego zdjęcia.“Ratownicy HZS przeszukali teren, ale nie odnaleziono nikogo, do kogo należały” - czytamy na oficjalnej stronie hzs.sk.
W Tatrach od kilku dni szaleje halny. Z tego powodu TPN wydał ostrzeżenia przed wychodzeniem na szlaki. W wielu miejscach na trasy spadły powalone drzewa, a także gałęzie. Ofiarą wiatru padła również najsłynniejsza toaleta w Tatrach.Każdy, kto zna Tatry, wie, że w Chacie pod Rysami nie ma toalety. A przynajmniej nie znajduje się ona w budynku schroniska. Zamiast tego turyści musieli udać się na krótki spacer do "wychodka", z którego rozpościerała się cudowna panorama Tatr. Niestety okazja do dłuższego posiedzenia z tym widokiem już się nie nadarzy.