Od kilku dni w Internecie wrze za sprawą karkonoskiego schroniska "Samotnia". Po blisko 60 latach zarządzająca obiektem rodzina Siemaszków za sprawą decyzji PTTK jest zmuszona opuścić budynek. W Internecie ruszyła zbiórka podpisów w celu pozostania rodziny Siemaszków w schronisku "Samotnia". Nie cichną jednak echa drugiej strony sporu.
Od weekendu turyści i sympatycy karkonoskiego schroniska łączą się, aby "uratować" jego obecnych dzierżawców. Rodzina Siemaszków od blisko 60 lat opiekowała się "Samotnią", jednak z powodu decyzji PTTK może zostać zmuszona do opuszczenia budynku.Polskie Towarzystwo Turystyczno-Krajonzawcze jest właścicielem schronisk górskich na terenie całej Polski. To właśnie ta instytucja decyduje, kto prowadzi działalność w należących do niej obiektach. Po zamieszaniu związanym z "Samotnią", PTTK postanowiło wydać oficjalne oświadczenie.
Internauci bardzo żywo zareagowali na doniesienia ws. schroniska "Samotnia" w Karkonoszach. Obiekt od 57 lat jest prowadzony przez rodzinę Siemaszko, teraz ma się to zmienić. W Internecie ruszyła oficjalna petycja dot. schroniska.Spółka Sudeckie Hotele i Schroniska PTTK nie przedłużyła umowy najmu rodzinie Siemaszko. Turyści i "ludzie gór" chcą uratować kultowe schronisko przed komercjalizacją.
Historia legendarnego schroniska poruszyła wiele osób. Turyści natychmiast rozpoczęli akcję przeciwko wprowadzeniu planowanych zmian w tym miejscu. Do walki o uratowanie kultowego schroniska "Samotnia" w Karkonoszach włączyło się wielu internatów. Nie brakuje jednak również głosów sprzeciwu.Jedni rozpoczęli akcję wspierającą dotychczasowych gospodarzy miejsca, inni punktują braki w działaniu schroniska. Sprawa “Samotni” podzieliła turystów i internautów.
To jedno z najstarszych i najpiękniej położonych schronisk w Polsce. Schronisko Samotnia w Karkonoszach od wielu lat jak magnes przyciągało turystów wspaniałym klimatem. Dzięki temu to miejsce stało się legendarne. Od 60 lat częścią tej legendy byli również opiekunowie tego miejsca.Teraz osoby, które od 57 lat związane są ze schroniskiem będą musiały je opuścić. PTTK żąda zmiany najemcy miejsca bez podania żadnego wytłumaczenia. W internecie zawrzało. Turyści zorganizowali specjalną akcję.
Co roku w sezonie wakacyjnym przybywa turystów w polskich górach. Dlatego też Karkonoski Park Narodowy przypomina im o jednym istotnym szczególe, który może znacznie ułatwić wchodzenie na górskie szczyty. Niestety nie wszyscy z niego korzystają.Nie wiedzieć czemu, wielu turystów ignoruje nakazy i zakazy. O ich zachowaniach postanowili wypowiedzieć się obserwatorzy pod postem Karkonoskiego Parku Narodowego.
Owce, psy, czy krowy to w wielu miejscach naturalny element górskiego krajobrazu. Jak się okazuje, niektóre z nich lubią udać się na wycieczkę krajoznawczą. Na taki pomysł musiały wpaść dwie krowy z czeskiego schroniska, które są obecnie poszukiwane.Krowy w Karkonoszach nie są nietypowym widokiem. Przed rokiem stado tych zwierząt zamieszkało u podnóża góry Chojnik w Zachełmie, na terenie Karkonoskiego Parku Narodowego. Jednak to nie przedstawicielki tego stada postanowiły ruszyć na górską wędrówkę.
Na górskich szlakach może wydarzyć się wiele. O wypadek nietrudno, dlatego też warto być rozważnym i ostrożnym, chodząc po górach. Czasem jednak zagrożenie spada na turystów z nieoczekiwanej strony.Parę dni temu w Karkonoszach natrafiono na nieprzytomnego mężczyznę. Tylko dzięki szybkiej reakcji udało się zapobiec najgorszemu.
Karkonoski Park Narodowy od lat stara się uświadamiać turystów co do zasad zachowania bezpieczeństwa na szlaku. Edukacja jednak nie wystarcza. Strażnicy Parku nie mają już siły walczyć z nieodpowiedzialnością niektórych turystów.Przez lekkomyślność wielu odwiedzających Karkonoski Park Narodowy zdecydował się ostatnio na “ogrodzenie” m.in szczytu Śnieżki. Tym razem pracownicy Parku pokazują zdjęcie zrobione “o krok od tragedii”.
Zachowanie odpowiedniego szacunku dla przyrody jest niezwykle ważne, zwłaszcza gdy odwiedzamy obszary chronione, takie jak Karkonoski Park Narodowy. Nie wszyscy jednak o tym pamiętają, dlatego władze Parku muszą “ogrodzić” m.in. szczyt Śnieżki.Choć nawet najmłodsi turyści wiedzą, że niewolno nam schodzić ze szlaków, wciąż wiele osób zbacza z wyznaczonych ścieżek. Pracownicy KPN mówią o “słabości świadomości ekologicznej w naszym kraju”.
Minimum do końca maja zamknięte pozostaną niektóre szlaki w Karkonoskim Parku Narodowym ze względu na ochronę gatunkową i okres lęgowy cietrzwia oraz sokoła wędrownego. Niestety, nie wszyscy turyści stosują się do zaleceń KPN. Posypały się mandaty.“Przebywanie na szlakach zamkniętych dla ochrony cietrzewi czy sokołów jest również traktowane jak przebywanie poza szlakami, a szkody przyrodnicze są tu ewidentne” - czytamy na facebookowym profilu Karkonoskiego Parku Narodowego.
Karkonosze to jeden z popularniejszych kierunków wiosennych wyjazdów Polaków. Karpacz i Szklarska Porębę zwłaszcza w okresie majówki przeżywają prawdziwe oblężenie. Ci, którzy jeszcze przed długim weekendem odwiedzą ten region, nie będą jednak zadowoleni.Wodospad Kamieńczyka to największa atrakcja Szklarskiej Poręby. Jest to najwyższy wodospad w polskich Karkonoszach, a jego odwiedzenie to obowiązkowy punkt każdej wycieczki w tym regionie. Niestety został on właśnie zamknięty dla zwiedzających.
Pewien internauta zamieścił w sieci nagranie, na którym doskonale widać, ilu turystów zimą zdecydowało się wejść na Śnieżkę w nieodpowiednim obuwiu. Niektórzy turyści, w tym rodzice z dziećmi, nic nie robią sobie z ostrzeżeń bardziej doświadczonych wspinaczy oraz ratowników górskich. Festiwal mody i głupoty w polskich górach trwa w najlepsze. Każdy profesjonalny zdobywca górskich szczytów doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że z warunkami atmosferycznymi panującymi na szlakach nie ma co igrać, zwłaszcza zimą. W szczególności, jeśli chodzi o nieodpowiednie przygotowanie i ubiór.
W Karkonoskim Parku Narodowym pojawiły się tajemnicze "galaretki z kosmosu". Ich widok wywołuje konsternację zarówno wśród turystów, jak i leśników. Wraz z zamieszczeniem zdjęć w mediach społecznościowych, od razu pojawiły się domysły, czym może być rzadko spotykana substancja, którą znaleziono w Karpaczu. Czy istnieje jakiekolwiek logiczne wytłumaczenie ich obecności w polskich lasach?Bogata, różnorodna i zaskakująca – taka jest polska natura. Nie ma się więc co dziwić, że galaretowate wytwory wzbudziły duże zainteresowanie wśród internautów, kiedy przedstawiciele Karkonoskiego Parku Narodowego opublikowali ich zdjęcie na swoim profilu na Facebooku. Te znaleziska wyglądają bardzo intrygująco i mało kto wie, czym są naprawdę.
Rejon Karkonoszy to nie tylko piękna przyroda, czy możliwość aktywnego spędzania czasu . To także bogata historia regionu, przez który przetoczyło się wiele kultur. Jednymi z przybyszów byli Tyrolczycy. W swoim kraju doświadczyli prześladowań religijnych, dlatego zaczęli poszukiwania nowego miejsca do życia. Pozostawili po sobie domy tyrolskie, elementy tradycyjnych strojów, czy kultury. We wsi Mysłakowice czuć ducha Alp. To tu rozwinęło się społeczeństwo, które przewędrowało setki kilometrów w poszukiwaniu nowego domu. Wzbogacili te tereny w tyrolski dialekt, kulturę, zwyczaje, architekturę czy tradycyjne stroje.
Na oficjalnej stronie GOPR możemy przeczytać ostrzeżenie o umiarkowanym zagrożeniu lawinowym w Karkonoszach. Turyści jednak na to nie zważają. Kompletnie nieprzygotowane osoby wspinają się szczyt Śnieżki. GOPR prosi ich o ostrożność."2 stopień zagrożenia lawinowego w Karkonoszach " - czytamy w ostrzeżeniu GOPR-u. Ze względu na duże opady śniegu wspinaczka po górach wymaga umiejętnej oceny zagrożenia i zachowania podstawowych zasad bezpieczeństwa. Mimo to wczasowicze tłumnie zabierają się do zdobywaniu gór.