stoki w wiśleFot. pixabay.com/ pasja1000 (zdjęcie ilustracyjne

Stoki jeszcze nieotwarte, a do wyciągów już ustawiają się kolejki. Pokazali zdjęcia z Beskidów

Stoki narciarskie zostaną otwarte 12 lutego, jednak narciarze nie chcieli czekać tak długo. Już teraz przed wyciągami ustawiają się kolejki chętnych do szkoleń. W sobotę 6 lutego tłumy można było spotkać m.in. w Wiśle i Szczyrku. - Gdyby normalnie działały wszystkie wyciągi, nie było takich kolejek - mówili narciarze cytowani przez portal Dziennik Zachodni.

Stoki narciarskie decyzją rządu będą mogły zostać otwarte 12 lutego pod warunkiem utrzymania tam zasad reżimu sanitarnego. Nie wszyscy turyści chcą jednak czekać do przyszłego tygodnia i już teraz ustawiają się w kolejki pod wyciągami na „doszkalanie".

Zamknięte stoki nie powstrzymują turystów

W sobotę 6 lutego na stokach w Wiśle pojawiły się tłumy narciarzy, którzy chcieli wziąć udział w specjalnych szkoleniach prowadzonych w niektórych stacjach.Oficjalnie stoki narciarskie będą mogły zostać otwarte 12 lutego, czyli w najbliższy piątek.

Nieco luźniejsza atmosfera panowała w Szczyrku, gdzie tłumy turystów nie rzucały się w oczy. Najbardziej świadczyła o nich sytuacja na parkingach (zwłaszcza ośrodka Szczyrk Mountain Resort, ale także wzdłuż ulicy Myśliwskiej na wysokości kolejki linowej COS na Skrzyczne), gdzie było sporo pojazdów. Wczoraj informowaliśmy o cenach, na jakie trzeba się przygotować w tym kurorcie.

Większość turystów w Szczyrku stanowili jednak spacerowicze i skiturowcy, przemieszczający się np. trasą skiturową z ośrodka Szczyrk Mountain Resort na Małe Skrzyczne. Spotkać tam można było również rodziny z małymi dziećmi, które z sankami i jabłuszkami spacerowały wzdłuż stoku.

Państwowa spółka kupiła hotel w Warszawie za 130,5 mln złotychPaństwowa spółka kupiła hotel w Warszawie za 130,5 mln złotychCzytaj dalej

Prawdziwe oblężenie turystów przeżywał natomiast Biały Krzyż, gdzie sporo osób decydowało się na spacer górskim szlakiem w kierunku Kotarza lub Malinowskiej Skały. Wzdłuż drogi na Przełęczy Salmopolskiej trudno było znaleźć miejsce parkingowe. Nie brakowało tam również biegaczy i rodziców z dziećmi, którzy (mimo zakazu) decydowali się pozjeżdżać na sankach na stoku kompleksu Biały Krzyż.

Największa frekwencja dopisywała jednak w Wiśle, gdzie trzy ośrodki zdecydowały się otworzyć działalność na zasadzie zajęć edukacyjno-sportowych. W ośrodku Klepki, stacji Nowa Osada i stacji Skolnity po wypełnieniu specjalnego oświadczenia można wykupić skipass i szkolić jazdę na nartach lub snowboardzie pod okiem instruktora (w praktyce - zjeżdżać do woli).

W sobotę 6 lutego zainteresowanych takimi szkoleniami były setki. W ośrodku narciarskim Klepki w Wiśle Malince ustawiała się kilkudziesięciometrowa kolejka narciarzy i snowboardzistów. Ich zdjęcia pojawiły się na łamach Dziennika Zachodniego.

Narciarze i snowboardziści musieli niestety uzbroić się w cierpliwość i czekać w kolejce nawet kilkadziesiąt minut, zanim szusujący uczestnicy szkolenia zejdą ze stoku. Dopiero wtedy można było zająć ich miejsce. Pracownicy stacji w odblaskowych kamizelkach pilnowali porządku oraz przestrzegania obowiązujących restrykcji. Zdecydowana większość turystów miała zakryte twarze i zachowywała odległość. Problem pojawiał się jednak w kolejce do wejścia na teren ośrodka.

- Gdyby normalnie działały wszystkie wyciągi, nie byłoby takich kolejek - mówili narciarze w rozmowie z Dziennikiem Zachodnim.

Spotkała Cię niecodzienna sytuacja na wycieczce? Prowadzisz hotel lub pensjonat i chcesz podzielić się z nami swoimi spostrzeżeniami lub historiami? A może chcesz skontaktować się z nami w innej sprawie związanej z turystyką? Zapraszamy do wysyłania wiadomości na adres redakcja@turysci.pl

Artykuły polecane przez redakcję Turysci.pl:

Źródło: Dziennik Zachodni

Następny artykuł