Zamek w Liwiewikipedia.org Karen north

Zamek w Liwie oferuje wiele atrakcji. Ponoć przesiaduje tam diabeł

Zamek w Liwie skrywa bardzo interesującą tajemnicę. Według legendy w lochach zabytku jest skarb królowej Bony, a strzeże go sam diabeł. Pewnego dnia śmiałek postanowił zagrnąć złoto dla siebie, ale nie przewidział, co może go spotkać w podziemiach.

Zamek w Liwie na Mazowszu jest doskonałym miejscem na jedniodniowy wypad. Turyści mogą obserwować turnieje rycerskie, podczas których grupy fanów średniowiecza pokazują, jak się żyło w dawnych czasach. Nie tylko inscenizują bitwy, ale też co się jadło, jak się ubierano i jakie obyczaje były ważne.

Miłośnicy jedzenia z pewnościa nie raz słyszeli o Międzynarodowym Turnieju Smaków, jaki odbywa się na terenie budowli. Na specjalnych stoiskach można kosztować niezwykłych potraw regionalnych, a do tego podziwiać szlak turystyczny. Dla fanów legend gratką będzie opowieść o skarbie królowej Bony.

Zamek w Liwie

Turniej Smaków, źródło: oficjalna strona zamku (liw-zamek.pl)

Zamek w Liwie i diabeł

Dawno temu pewien śmiałek, Jasiek, postanowił wejść do zamku, by zdobyć cenne łupy. Królowa Bona miała tam zostawić część swoich bogactw na wypadek, gdyby przysżło jej się jeszcze kiedyś zatrzymać w tym miejscu. Niestety, podczas pobytu we Włoszech zmarła. Złoto jednak zostało na swoim miejscu.

Gdy żądny majątku królowej chłopak wszedł do lochów, musiał pokonać korytarz pełny pajęczyn, szczurów i nietoperzy, jednak te przeszkody wcale do nie zatrzymały. W końcu znalazł odpowiednie pomieszczenie, po brzegi wypełnione diamentami, złotymi monetami i drogocenną biżuterią. Już chciał je zagarnąć dla siebie, gdy poczuł czyjąś obecność.

Oberzał się i ujrzał rogatego diabła przycupniętego w kącie. Gdy ten zapytał, czy przyszedł się wzbogacić, Jasiek przytaknął. To rozsierdziło demona - oczy rozbłysły mu szkarłatem, z nozdrzy wypuścił dym, wszędzie roztaczał się zapach siarki.

Pogroził złodziejowi, że będzie się smażył w piekle w garncu smoły, a on sam mu nie odpuści. Spłoszony gwałtowną reakcją chłopak zaczął na oślep uciekać. W pewnej chwili usłyszał potworny huk. Okazało się, że mara cisnęła za nim ogromny głaz, który tylko o włos go ominął. W tej chwili zbieg zemdlał.

Gdy się obudził, był na zewnątrz zamku, a po lochu nie było śladu. Jedynym dowodem że wszystko wydarzyło się naprawdę, był złoty łańcuch zaplątany wokół jego nadgarstka. Młodzieniec postanowił się nie martwić, jednak nie dane mu było zaznać spokoju.

Zamek w Liwie

Turniej Rycerski, źródło: oficjalna strona zamku (liw-zamek.pl)

W snach ciągle nawiedzał go stwór z lochu, nie mógł też uwolnić się od przejmującego smrodu siarki. W końcu postanowił udać się do miejscowego proboszcza po radę. Ten orzekł, że powinien odkupić swoje winy oddając potrzebującym łup.

Jasiek nie zwlekał i sprzedał złoto. Z otrzymanych pieniędzy postanowił odbudować zniszczony podczas wojny ze Szwedami budynek szkoły. Od tej pory wszystko zaczęło się układać nie tylko w jego życiu, ale też i innych mieszkańców. Wkrótce potem chłopak został burmistrzem.

Skarb królowej Bony do tej pory nie został złupiony, a każdy, kto usłyszy tę historię najwyraźniej nie ma ochoty na poszukiwania. Legenda z pewnością dodaje tajemniczości i niezwykłej atmosfery podczas zwiedzania.

Zamek w Liwie

Sklepienie zamku, źródło: oficjalna strona zamku (liw-zamek.pl)

Źródło: liw-zamek.pl

Następny artykuł