Straty w Szczyrkufot. wikimedia.org/wiki/File:Szczyrk.Wyciąg_krzesełkowy_na_Skrzyczne._-_panoramio_(4).jpg/ CC 3.0

Tłumy w Szczyrku nie odrobią strat branży turystycznej

Do Szczyrku zawitały prawdziwe tłumy turystów. Władze miasta usatysfakcjonowane są zainteresowaniem wśród przyjezdnych. Niestety burmistrz Szczyrku nie ma wątpliwości, że to wciąż za mało, aby odrobić straty poniesione przez kilkutygodniowe zamknięcie.

Od piątku, 12 lutego w Szczyrku pojawiają się prawdziwe tłumy turystów, które nie były widoczne w mieście od kilku tygodni. Wszystko za sprawą częściowego luzowania obostrzeń, o których zdecydował polski rząd. Jak się jednak okazuje, duża liczba przyjezdnych, która zdecydowała się na pobyt w Szczyrku, nie pokryje wszystkich strat, które poniosło miasto w wyniku radykalnych restrykcji. Na łamach turystyka.rp.pl o wszystkim opowiedział burmistrz Szczyrku Antoni Brydy.

W Szczyrku liczą starty

Burmistrz Szczyrku, Antoni Brydy, w rozmowie z rp.pl nie ukrywał, że cieszą go tłumy turystów, które pojawiły się w zimowym kurorcie. Podkreślił jednak, że porównując liczbę przyjezdnych dziś do poprzednich lat, jest to wciąż niewielka grupa podróżnych.

Spodziewaliśmy się dużo większego najazdu turystów, ale tak nie było. Nie było jak wcześniej, kiedy wszystko w mieście było zakorkowane. Ale teraz też jest dość dużo ludzi. Jesteśmy zadowoleni, że turyści w ogóle są i jak się u nas zachowują powiedział burmistrz Szczyrku.

Niedawno pisaliśmy o bardzo przykrych incydentach, które wydarzyły się w Zakopanem podczas pierwszego weekendu po luzowaniu obostrzeń.W hotelach doszło do wielu awantur, a na Krupówkach setki osób spontanicznie zorganizowało imprezę. Jak zdradził Antoni Brydy, w Szczyrku całe szczęście nie doszło do podobnych scen i wszyscy dbają o przestrzeganie zasad sanitarnych.

Martyna Wojciechowska pokazała bajkowe zdjęcie stawów solnych w San FranciscoMartyna Wojciechowska pokazała bajkowe zdjęcie stawów solnych w San FranciscoCzytaj dalej

Na szczęście u nas tego nie było. Cały czas apelowałem, żeby wszystkie osoby, które do nas przyjechały, nawet jeśli mają negatywny stosunek czy do masek, czy do dystansu społecznego, uszanowały zasady innych, zwłaszcza tych, którzy pracują. Abyśmy za dwa tygodnie mogli normalnie pracować. Takim zachowaniem, jak w Zakopanem, ktoś coś próbuje udowodnić i efekt jest taki, że wszyscy na tym tracą. Na razie u nas jest spokojnie. Nic złego się nie dzieje. I oby tak dalej czytamy wypowiedź Antoniego Brydy na łamach rp.pl.

W wyniku zamknięcia wielu branż Szczyrk notuje olbrzymie straty.

Straciliśmy dużo, ale jeszcze więcej tracimy po wyroku NSA, który uznał, że wyciągi narciarskie nie są budowlą, ale urządzeniem technicznym. Jeśli wszystko zsumujemy, to parę milionów strat się uzbiera podkreślił burmistrz.

Antoni Brydy nie ukrywa, że przed miastem sporo wyzwań i liczenie strat, które będą bardzo trudne do odrobienia. Miasto żyło z turystów, których nie brakowało ani latem, ani zimą. Pandemia pokrzyżowała wszystkie plany.

Będzie ciężki, ale następne dwa lata też nie będą łatwe, jeśli chodzi o wydatki bieżące. Mam kontakt z kolegami z gmin górskich, z którymi tworzymy Porozumienie Gmin Górskich – wszyscy podnoszą, że mają bardzo duże problemy, jeśli chodzi o bieżące wydatki. To dotknie nas nie tylko w tym roku, ale na pewno i w następnym spuentował burmistrz Szczyrku.

Spotkała Cię niecodzienna sytuacja na wycieczce? Prowadzisz hotel lub pensjonat i chcesz podzielić się z nami swoimi spostrzeżeniami lub historiami? A może chcesz skontaktować się z nami w innej sprawie związanej z turystyką? Zapraszamy do wysyłania wiadomości na adres redakcja@turysci.pl

Artykuły polecane przez redakcję Turysci.pl:

Żródło: turystyka.rp.pl

Następny artykuł