pies w podróży - Podróże z pazuremFot. Facebook.com/podroże z pazurem

Iza i Piotr wyruszyli w podróż dookoła świata ze Snupim. Opowiedzieli o swojej wyprawie z psem

Czy pies jest dobrym towarzyszem podczas długich, egzotycznych podróży? Porozmawialiśmy na ten temat z Izą i Piotrem, którzy prowadzą bloga Podróże z pazurem. Ich pupil Snupi przez ostatnie 10 lat zwiedził więcej krajów, rozsianych po całym świecie, niż wielu z nas. Jego właściciele zdradzili nam, jak na zwierzaka reagują ludzie za granicą, jakie są plusy wyjazdów we troje oraz czy obecność pupila może sprawiać problemy.

Piotr, Iza oraz ich pies - Snupi, wyruszyli w podróż dookoła świata 4 sierpnia 2017 roku. Podróżników, którzy zdecydowali się na taki krok, są tysiące i reprezentują różne kraje, jednak zaledwie garstka decyduje się na takie przedsięwzięcie wraz ze swoim kudłatym, czworonożnym przyjacielem. Właśnie dlatego redakcja Turyści.pl skontaktowała się z Polakami, by zapytać, jak wyglądają kulisy tak długiej podróży z przepięknym zwierzakiem.

Pies w podróży dookoła świata

Naszych bohaterów złapaliśmy podczas pobytu w Meksyku. Zgodzili się odpowiedzieć na kilka naszych pytań. Pierwsze oczywiście dotyczyło reakcji miejscowych, którzy widzą podróżników przemierzających ich kraj z psem u nogi. To raczej rzadki widok i często wywołuje zainteresowanie.

Opublikowany przez Podróże z Pazurem Czwartek, 10 grudnia 2020

Pierwsza reakcja to zawsze jest pytanie, czy znaleźliśmy go tutaj (znaczy w danym kraju, gdzie aktualnie jesteśmy). Ogólnie reakcje są bardzo pozytywne, a kiedy dowiadują się, że Snupi jest już z nami ponad 10 lat i jest Polakiem (mało kto wie, gdzie to jest, więc wyjaśniamy, że ten kraj to x dla Snupka - np. Meksyk, to 37 kraj w którym był), to rusza lawina innych pytań, na które odpowiedzi jeszcze bardziej ich zaskakują:
- „Jak lecieć psem samolotem?"
- „Snupi nie leciał z Europy do Ameryki Południowej, tylko przepłynął jachtostopem ocean z Maroka do Brazylii".
To najczęściej powoduje całkowitą dezorientację u pytającego. No i standard, który mówi każdy - "on zna więcej krajów niż ja". Ilość krajów jednak nie ma znaczenia, bo w istocie chodzi o przygody i nauki, jakie się z podróży wyciąga. Dotyczy to też samego Snupiego, jest już tak doświadczony, że niewiele go wzrusza, jest jak to się mówi... mocno „wyczilowany"
[pis. org.] – opowiadają podróżnicy prowadzący bloga Podróże z pazurem w rozmowie z redakcją Turyści.pl.

Przekraczanie polskiej granicy będzie możliwe prawdopodobnie tylko z negatywnym testem na koronawirusaPrzekraczanie polskiej granicy będzie możliwe prawdopodobnie tylko z negatywnym testem na koronawirusaCzytaj dalej

Niestety jednak nie wszyscy są nastawieni tak pozytywnie do zwierzęcych podróżników. Niemalże w każdym kraju zdarzają się miejsca, w których czworonogi nie są mile widziane - zwykle są to muzea, kościoły czy inne obiekty dobytku kulturowego. Zapytaliśmy, czy kiedyś spotkały ich jakieś problemy lub trudności wywołane obecnością Snupiego.

Opublikowany przez Podróże z Pazurem Czwartek, 10 grudnia 2020

Zdążyły się, jasne. Ale było ich naprawdę niewiele. Tzn. my dostosowujemy podróż pod Snupiego. Nie jakoś wybitnie, ale wiadomo, że nie planujemy zwiedzania kościołów i zabytków, po prostu staliśmy się zgranym zespołem - jesteśmy jednością i robimy takie atrakcje, które możemy robić wspólnie. Jak zależy nam jednak na zobaczeniu czegoś, gdzie jest zakaz wejścia z psem np. Wodospady Iguazú (chociaż po argentyńskiej stronie są klatki przygotowane, gdzie można zostawić swojego psa), to się po prostu zmieniamy i idzie jedna osoba, potem druga [pis. org.] – wyjaśnia Iza i Piotr.

Kulisy wyprawy z czworonogiem

Bywa, że problemem jest również przemieszczanie się masowymi środkami transportu i tak też było w przypadku naszych rozmówców. Niestety ich spotkało to w bardzo nieprzyjaznym miejscu.

Od 3 godzin próbuje napisać posta, ale nie mogę bo rozpraszają mnie fale i surferzy ???? Swoją drogą, to mit, że są bez...

Opublikowany przez Podróże z Pazurem Czwartek, 24 grudnia 2020

Największy problem był chyba w Paragwaju: w połowie drogi zepsuł się autokar, którym mieliśmy przejechać ponad 1500 km z Santa Cruz w Boliwii do Asuncion. Po 9 godzinach oczekiwania „na ratunek", firma dogadała się z innym przewoźnikiem, że ten zabierze nas i innych pasażerów, gdy będzie przejeżdżał. Gdy się zjawili o godzinie 23, to kierowca stwierdził, że oni nie akceptują psów i nas zostawili w nocy, bez jedzenia, picia, po środku niczego. Nawet gorzej, bo po środku niczego jest w miarę bezpiecznie, zostawili nas na obrzeżach jakiegoś malutkiego miasteczka na północy kraju, a te rejony owiane są złą sławą [pis. org.] – opowiadają.

Na szczęście wszystko skończyło się dobrze, a szczegóły ich podróży przeczytać możecie na blogu Podrozezpazurem.pl. Polscy podróżnicy podkreślają również, że na szczęście plusów ze zwiedzaniem świata z psem u nogi jest o wiele więcej niż minusów.

Ale plusów i korzyści z podróży ze Snupkiem jest o wiele więcej niż utrudnień. Wszyscy traktują nas bardziej życzliwe niż innych turystów. Zaczepiają, zagadują. Wielu myśli, że jesteśmy osobami z tego kraju - może nie obywatelami, ale że jesteśmy tzw. ekspatami i mieszkamy tutaj już kilka lat, skoro mamy psa. No bo przecież klasyczny turysta nie jeździ z psem. Snupi samodzielnie, swoim urokiem załatwił nam nie raz nocleg, podwózkę czy obiad albo prysznic. No i zapadamy ludziom też o wiele mocniej w pamięć [pis. org.] – mówią dla Turysci.pl.

Opublikowany przez Podróże z Pazurem Środa, 8 kwietnia 2020

Iza wraz z Piotrem są przekonani, że warto wyjeżdżać z psem i chcą do tego namawiać wszystkich odpowiedzialnych podróżników. Jak sami twierdzą, „kluczem jest traktowanie psa nie jako bagażu i obciążenie, tylko zrozumienie, że jesteście jednością, zespołem - jeden za wszystkich, wszyscy za jednego".

Nie da się przygotować na wszystko, nie da się przewidzieć wszystkiego, ale w tym wszystkim najtrudniejszy jest tylko pierwszy krok. Potem, gdy trafia się problem, człowiek po prostu skupia się na jego rozwiązaniu i jakoś to leci. Kluczem jest traktowanie psa nie jako bagażu i obciążenie, tylko zrozumienie, że jesteście jednością, zespołem - jeden za wszystkich, wszyscy za jednego. Jeśli ktoś nie kieruje się tą zasadą, to nie tylko nie powinien z nim podróżować, ale nie powinien mieć psa wcale! Pies dodaje ogromnie dużo do podróży: jest wiecznie uśmiechnięty, wiecznie gotowy do działania i pełen energii, jest motywatorem i pocieszycielem, gdy sami nie mamy siły czy gorszy dzień. Jeśli naprawdę kochasz swojego psa, to jego obecność jest jak spędzenia przyjemnego czasu z najlepszym przyjacielem, to chyba zawsze lepsze niż samotnie? [pis. org.] – pytają na koniec retorycznie podróżnicy.

Rozmowa została zrealizowana dzięki uprzejmości Izy i Piotra z bloga Podróże z pazurem. Prezentowane zdjęcia pochodzą z ich profilu na Facebooku. Jakiś czas temu rozmawialiśmy również z Sandrą, która świat przemierza z ukochanym kotem. Całą rozmowę znaleźć można tutaj.

Spotkała Cię niecodzienna sytuacja na wycieczce? Prowadzisz hotel lub pensjonat i chcesz podzielić się z nami swoimi spostrzeżeniami lub historiami? A może chcesz skontaktować się z nami w innej sprawie związanej z turystyką? Zapraszamy do wysyłania wiadomości na adres redakcja@turysci.pl

Artykuły polecane przez redakcję Turysci.pl:

Następny artykuł