Mieli do Neapolu dolecieć Wizz Airem, a dojechali autobusem. "Dzieci wyczerpane spały"

Wakacje to niestety czas zwiększonego ruchu, a co za tym idzie – częstszych opóźnień na lotniskach. Turyści muszą uzbroić się w cierpliwość i brać pod uwagę, że do celu mogą dolecieć później, niż oczekiwali. O takim przypadku informuje Onet.
Opóźnienia lotów w Europie
Jak informuje Onet.pl, od kilku dni w całej Europie dochodzi do znacznych opóźnień lotów. Serwis opisuje sytuację, jaka spotkała polskich podróżnych, którzy w piątek o 20:00 mieli samolotem Wizz Air dolecieć do Neapolu, a dotarli tam dopiero następnego dnia po godzinie 6:00 – i to autobusem z Rzymu. Jeden z pasażerów lotu W6 1457 relacjonuje w rozmowie z Onetem: “Przy bramce panował chaos, dzieci najpierw się bawiły, potem płakały, a na końcu wyczerpane spały. Dramat”.
Inna osoba mówi, że w drodze na lotnisko otrzymała sms, że samolot, który miał wystartować o 17:50, ma 2-godzinne opóźnienie. Gdy dotarła na lotnisko Chopina, opóźnienie wydłużyło się o kolejną godzinę.
Z informacji Onetu wynika, że pasażerowie otrzymali bony w wysokości 22 zł do wydania na lotnisku. Na tym jednak nie koniec nieprzyjemności.
Rzym zamiast Neapolu
Niestety opóźnienie lotu było dopiero początkiem. Turyści dostali drogą mailową i sms-ową informację, że zmianie ulega nie tylko godzina startu, ale również miejsce lądowania – zamiast w Neapolu samolot skierowano do Rzymu. Stamtąd podróżni mieli dostać do stolicy Kampanii autobusem.
“Zapowiadał się koszmar. Do tego w Warszawie była burza i wszystkie loty były opóźnione. Czemu nie mogliśmy wylądować w stolicy Kampanii? Podobno było już za późno i lotnisko nie chciało nas przyjąć” – tłumaczy jeden z pasażerów. Dodaje, że przy bramce panował chaos, brakowało wody i opieki nad osobami, które miały rozpocząć wakacje, a musiały zostać na lotnisku.
Ostatecznie prawie pełen samolot wyleciał z Warszawy po północy. Po 6:00 rano podróżni dotarli do Neapolu.
Czytaj także: Tam Wizz Air nas jeszcze nie zabierał. Rewelacyjne wieści o nowych trasach
Komunikat od Wizz Aira
Jeszcze w piątek Wizz Air wysłał do mediów komunikat, w którym wyjaśnia sytuację. "W ciągu ostatnich kilku dni europejska przestrzeń powietrzna została poważnie dotknięta problemami z zarządzaniem slotami na lotniskach, spowodowanymi wieloma zjawiskami pogodowymi występującymi w całej Europie. Zdarzenia te osłabiły zdolność organów kontroli ruchu lotniczego i Eurocontrol do zarządzania natężeniem ruchu w całej branży, co doprowadziło do poważnych opóźnień i odwołań w całej europejskiej branży lotniczej. Zdarzenia te wpłynęły na działalność operacyjną Wizz Air, a także innych linii lotniczych w całej Europie” – czytamy.
Z dokumentu dowiadujemy się również, że tylko 26 czerwca w europejskiej przestrzeni powietrznej wystąpiło około 450 tys. minut opóźnień, z czego 360 tys. wynikało z warunków pogodowych. W wyniku tej nadzwyczajnej sytuacji linia Wizz Air odnotowała ponad 30 tys. dodatkowych minut opóźnienia na lotniskach w porównaniu z tym samym okresem ubiegłego roku.
Przewoźnik przeprosił pasażerów i przyznał, że jest to problem poza jego kontrolą, a system kontroli lotów doświadcza poważnych komplikacji. “Jako branża jesteśmy zmuszeni eskalować te kwestie do odpowiednich organów zarządzających ruchem lotniczym, w tym Eurocontrol, aby zapewnić wdrożenie działań łagodzących w celu zminimalizowania zakłóceń” – informuje Wizz Air.
Jeżeli w najbliższym czasie planujecie loty z Wizzem – regularnie sprawdzajcie maile i stronę internetową, a także, jak zaleca przewoźnik, zainstalujcie aplikację Wizz Air.
Źródło: Onet













