Hotelarze przerwali milczeniefot. pixabay/lppicture

Hotelarze opowiedzieli o polskich turystach: „ Nie szanują regulaminów, komfortu innych, ciszy nocnej"

Hotelarze przerwali milczenie i postanowili opowiedzieć niebywałe historie, jakie miały miejsce w ich obiektach z udziałem gości. Nie da się ukryć, że przyjezdni za każdym razem oferują obsłudze obiektu moc atrakcji, które pamietają długie lata.

  • Hotelarze przerwali milczenie i opowiedzieli o najdziwniejszych historiach z udziałem gości w obiekcie noclegowym.
  • Recepcjonista dostał niemoralną propozycję podczas nocnej zmiany. Odgłosy dochodzące z pokoju zakłócały cisze nocną i spokój innym gościom.
  • W jednym hotelu z Zakopanem goście mogli poczuć się jak bohaterowie filmu akcji. Interwencja policji zakończyła się aresztem dla dwóch niesfornych mężczyzn.

Wśród wielu turystów i gości hotelowych krąży przeświadczenie, że „klient nasz pan”. Z tego względu podróżni bardzo często przekraczają granice dobrego zachowania i wykorzystują kulturę pracowników obiektów noclegowych. Hotelarze wreszcie przerwali milczenie i postanowili opowiedzieć o sytuacjach, jakie miały miejsce podczas wynajmowania pokoju. Niektóre historie nie mieszczą się w głowie.

Hotelarze przerwali milczenie

Na łamach Onetu ukazał się artykuł, w którym osoby związane z branżą hotelarską postanowiły opowiedzieć o najróżniejszych historiach, które miały miejsce w obiektach noclegowych. Jak się okazuje, klienci zbyt dosłownie biorą sobie do serca sformułowanie „klient nasz pan” i przekraczają wszelkie granice dobrego smaku.

Kiedy słyszę "klient nasz pan", odpowiadam: moim panem jest Bóg, a klient to klient. Część klientów wychodzi z założenia, że skoro płaci, to rządzi. Nie szanują obowiązujących regulaminów, komfortu innych gości, ciszy nocnej, niektórzy uważają, że skoro zapłacone, to można wszystko zdradził w rozmowie z Onetem przedstawiciel organizacji zrzeszającej hotelarzy.

Oczywiście wśród tysięcy gości sytuacje opisywane w tym artykule nie są częstymi incydentami. Jak podkreśliła osoba tworząca system informacyjny dla hoteli, zawsze trafią się mili goście i tacy, których zapamięta się na dłużej.

Wspólnego programu podróżniczego Martyny Wojciechowskiej i Przemka Kossakowskiego nie będzieSmutna wiadomość dla fanów Martyny Wojciechowskiej i Przemka Kossakowskiego. Programu nie będzieCzytaj dalej

— Jeszcze wtedy tego nie rozumiałem, ale z perspektywy czasu wiem, że na tle dziesiątek, setek wspaniałych gości, trafi się kilku, których zapamiętujemy na lata - czytamy na łamach Onetu.

Niemoralne propozycje w hotelach

Wiele zaskakujących zdarzeń ma miejsce podczas nocnych zmian. Recepcjonista jednego z hoteli zdradził w rozmowie z Onetem historię z niemoralnym motywem w tle. Mężczyzna prowadził nocną zmianę, aż w pewnym momencie na recepcję przyszedł jeden z gości i pod pretekstem jakiegoś problemu poprosił recepcjonistę o pójście z nim do pokoju.

Idę do tego pokoju, a gość mówi, że jest tutaj z kolegą i jest z nimi jedna pani, i pyta, czy nie chciałbym się do nich dołączyć, bo oni będą tutaj razem, że tak powiem, kopulować. Odpowiedziałem, że w pracy jestem, a poza tym mam żonę i dzieci, więc niekoniecznie i wyszedłem z pokojuczytamy.

Historia miała ciąg dalszy, ponieważ recepcjonista wrócił na swoje stanowisko, lecz odgłosy dochodzące z pokoju swingersów były nie do zniesienia. Musiał interweniować.

Hałas niósł się na pół hotelu, a w naszym obiekcie mieszkają też rodziny z dziećmi, sytuacja była niezręczna. Dla obiektu szczęście w nieszczęściu, grupa swingersów została tylko na jedną noc i zaraz po śniadaniu spakowali się, i pojechali dalej powiedział.

Policja w hotelu w Zakopanem

Goście jednego z hoteli w Zakopanem mogli poczuć się jak bohaterowie filmu akcji. Wszystko za sprawą wizyty policji, która została wezwana ze względu na zakłócenia ciszy nocnej. Po paru minutach funkcjonariusze wyprowadzili niefrasobliwych gości, lecz bardzo ciężko było ich uspokoić. Rozpoczęła się akcja.

Ewidentnie byli po spożyciu, więc trochę się rzucali, ale po wylegitymowaniu chcieli wrócić do środka. Przyłożyli kartę do drzwi wejściowych i nagle ni z tego, ni z owego, jeden z policjantów do nich podbiegł, wyciągnął gaz pieprzowy i zaczął im pryskać po oczach. Drugi policjant powalił ich na ziemię i zarzucił naszym gościom, że kopali w radiowóz czytamy opowieść właściciela hotelu w Zakopanem.

Finał interwencji był taki, że rodziny zatrzymanych musiały przedłużyć pobyt w hotelu, a mężczyźni trafili na izbę wytrzeźwień.

Niedawno pisaliśmy o ponad 100 interwencjach policji które miały miejsce w Zakopanym. Więcej na ten temat można przeczytać tutaj.

Spotkała Cię niecodzienna sytuacja na wycieczce? Prowadzisz hotel lub pensjonat i chcesz podzielić się z nami swoimi spostrzeżeniami lub historiami? A może chcesz skontaktować się z nami w innej sprawie związanej z turystyką? Zapraszamy do wysyłania wiadomości na adres redakcja@turysci.pl

Artykuły polecane przez redakcję Turysci.pl:

Źródło: Onet

Następny artykuł