gdańsk zimafot. Flickr/ altotemi/ CC BY-SA 2.0/ https://creativecommons.org/licenses/by-sa/2.0/

Polacy przyjechali do Gdańska i narzekają na jedną rzecz. Do pełni szczęścia brakuje im otwartych restauracji

Gdańsk również nie może narzekać na brak turystów po złagodzeniu części restrykcji. Na ulicach pojawiły się tłumy, jednak przyjezdnym czegoś brakuje: - Na mieście nie ma w tej chwili zbyt wielu perspektyw - mówią w rozmowie z WP Andrzej i Marika ze Szczecina.

Gdańsk cieszy się ogromną popularnością wśród turystów nie tylko latem. Również zimą można spotkać tam amatorów wyjazdów nad polskie morze. Chociaż chętnych do spacerów starówką nie brakuje, przyjezdnym bardzo doskwiera brak restauracji.

Turyści w Gdańsku tęsknią za restauracjami

Od rana w Gdańsku dopisuje pogoda, co zachęciło turystów do spacerów po starówce. Tłumy widoczne były również m.in. na molo w Brzeźnie. Wiele osób dzierżyło w dłoni kubek z gorąca herbatą lub kawą, jednak turyści niemal jednogłośnie uznali, że do pełni szczęścia brakuje im otwarcia lokali gastronomicznych.

- Pogoda jest piękna, to fakt, ale spacerujemy już drugą godzinę i nie bardzo wiemy, co dalej robić. Chcielibyśmy coś zjeść i się ogrzać - mówią Andrzej i Marika ze Szczecina. - Bez sensu wracać do hotelu, ale na mieście też nie ma w tej chwili zbyt wielu perspektyw - dodają.

Niektórzy turyści, którzy wybrali się na walentynkowy weekend do Gdańska liczyli, że restauracje będą otwarte mimo panującego zakazu i uda im się przysiąść gdzieś na obiad. Jak jednak okazało się na miejscu, pozostaje jedynie opcja zamówienia posiłku do pokoju hotelowego. Z większym optymizmem patrzą na sytuację ci, którzy mieli możliwość zatrzymania się u rodziny.

Narciarze i turyści ruszyli do Karpacza. Policja prowadzi kontrole, hotele są pełneAkcja policji w Karpaczu. Tłumy turystówCzytaj dalej

- Przyjechaliśmy na weekend z Łodzi, ale nie rezerwowaliśmy hotelu, bo śpimy u córki w Gdyni. Cieszymy się, że powoli w końcu wszystko się otwiera i myślę, że nawet gdybyśmy nie mieli gdzie spać, to i tak byśmy przyjechali - mówi w rozmowie z WP pani Patrycja.

Turyści najwidoczniej są bardzo spragnieni są podróży, bo hotelowe pokoje na ten weekend w wielu miejscach bardzo szybko się wyprzedały. Na serwisach noclegowych zostały już tylko najdroższe opcje, a o nocleg w mniejszych obiektach trudno już od chwili, kiedy potwierdziły się wieści o otwarciu hoteli na ten weekend. Prawdziwe oblężenie przeżywa również Zakopane.

- Zainteresowanie weekendem walentynkowym okazało się tak duże, jak oczekiwaliśmy. Wszystkie pokoje mieliśmy wyprzedane już kilka dni po ogłoszeniu decyzji rządu - mówi WP Jakub Zakrzewski z Fama Residence w Gdańsku. - Ludzie chcą podróżować i uważamy, że powinniśmy im to, przy zachowaniu reżimu sanitarnego, umożliwić. Liczymy, że hotele nie zostaną zamknięte po dwutygodniowym okresie próbnym - dodaje.

Turyści zgodnie przyznają, że doskwiera im nie tylko brak otwartych restauracji, ale również fakt, że śniadanie w pokoju hotelowym nierzadko muszą jeść na kolanach. - Ale cieszmy się tym, że w ogóle można już gdzieś pojechać - dodaje Ania z Warszawy, która na weekend przyjechała do chłopaka.

Spotkała Cię niecodzienna sytuacja na wycieczce? Prowadzisz hotel lub pensjonat i chcesz podzielić się z nami swoimi spostrzeżeniami lub historiami? A może chcesz skontaktować się z nami w innej sprawie związanej z turystyką? Zapraszamy do wysyłania wiadomości na adres redakcja@turysci.pl

Artykuły polecane przez redakcję Turysci.pl:

Źródło: WP

Następny artykuł