Zakopane turyści oszukaniFot. wikipedia.org/ RobertParma/ CC BY-SA 3.0/ https://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.en

Skandal w Zakopanem. Turyści zostali oszukani. Wyjawili całą prawdę

Turyści odwiedzili Zakopane, by spędzić w polskich górach wczasy. Do jednego z najpopularniejszych polskich miast dotarli obywatele Malty. Niestety na miejscu okazało się, że pensjonat, w którym wynajęli pokój, jest zamknięty. Na szczęście trafili pod opiekę życzliwych mieszkańców. Teraz czekają na zwrot poniesionych kosztów.

Z tego artykułu dowiesz się:

  • gdzie obywatele Malty chcieli spędzić wczasy
  • co okazało się po przyjeździe turystów do Zakopanego
  • jak zakończył się skandal związany z zakopiańskim pensjonatem

Mimo obostrzeń para turystów z Malty postanowiła odwiedzić Zakopane. Wczasowicze wybrali pokój w pensjonacie, który zarezerwowali, korzystając z popularnego serwisu Booking. Na miejscu jednak okazało się, że obiekt noclegowy ma inną nazwę i jest zamknięty. Podróżni zostali bez kwatery. O szczegółach informuje Tygodnik Podhalański.

Obywatele Malty, którzy odwiedzili Zakopane, na szczęście nie wybierali się do popularnego miasta turystycznego ze swojej ojczyzny. Jasmin i Luk na co dzień żyją w Polsce i studiują w Krakowie. Na koniec roku postanowili wyjechać do zakopiańskiego pensjonatu Narciarski dworek przy ul. Zwierzynieckiej, jak donosi Tygodnik Podhalański.

Odwiedzili Zakopane, by spędzić kilka dni w pensjonacie. Zastali drzwi zamknięte na cztery spusty

Zakopane nadal oferuje możliwość wynajmu kwater w obiektach noclegowych. Warto przypomnieć, że obecnie w hotelach mogą nocować jedynie osoby będące w podróży służbowej oraz wyjątkowe grupy (służby wojskowe, pacjenci szpitali specjalistycznych i pracownicy medyczni). Od 28 grudnia ośrodki będą musiały zostać niemal całkowicie zamknięte.

Turyści z Malty, którzy wyruszyli z Krakowa do Zakopanego, wybrali pokój w pensjonacie Narciarski dworek, który wcześniej nazywał się Biały Ślad. Ośrodek niedawno przeszedł gruntowny remont, jak donosi Tygodnik Podhalański. W serwisie Booking nadal można znaleźć ogłoszenie tego miejsca.

Obiekt Narciarski Dworek jest położony w Zakopanem, 700 metrów od Wielkiej Krokwi i 1,2 km od parku wodnego. Na miejscu Goście mają do dyspozycji ogród oraz bezpłatny prywatny parking. W wolnej chwili można odprężyć się na tarasie. W obiekcie są dostępne pokoje rodzinne. W obiekcie mieści się całodobowa recepcja i wspólna kuchnia – czytamy w treści ogłoszenia.

Po przybyciu na miejsce Jasmin i Luk zastali zupełnie inny obiekt. Pensjonat zmienił nazwę na ośrodek wczasowy Nova. To jeszcze nie wszystko. Podróżni szybko zorientowali się, że punkt jest całkowicie zamknięty. Wewnątrz nie paliły się światła, a drzwi nikt im nie otworzył. Maltańczycy nie weszli do środka, choć opłacili pobyt. Pozostali zdani na łaskę losu.

Zakopane ogłoszenie pensjonatu

Ogłoszenie Narciarskiego Dworku w serwisie Booking.com (stan na 20 grudnia 2020 r.), Fot. www.booking.com (screen)

Przyjezdni opuścili Zakopane zdenerwowani, ale otrzymali pomoc od życzliwych mieszkańców

Na szczęście przyjezdni trafili na życzliwych mieszkańców. Żyjący w sąsiedztwie państwo Rogozińscy przyjęli oszukanych studentów. Turyści mogli się ogrzać i napić herbaty, korzystając z gościnności gospodarzy. Gdy stres nieco opadł, zrezygnowani Luk i Jasmin postanowili wrócić do Krakowa.

Zgodnie z informacjami przekazanymi przez Tygodnik Podhalański Jasmin i Luk zgłosili sprawę w serwisie Booking, który zobowiązał się do zwrócenia podróżnym pieniędzy. Ten wyjazd prawdopodobnie jednak na długo zostanie w ich pamięci.

Zakopane ogłoszenie pensjonatu

Artykuł Tygodnika Podhalańskiego, Fot. Facebook.com/Tygodnik Podhalański (screen)

Niestety wśród komentarzy można znaleźć wypowiedzi, które potwierdzają, że do takich sytuacji dochodzi nierzadko. „Typowo polskie zagranie”, pisze jeden z internautów. W tym roku Tygodnik Podhalański informował też o kolejnym oszukanym turyście, który kupił pamiątkę nad Morskim Okiem. Wczasowicz nabył kubek z napisem „Morskie Oko”, jednak na naczyniu widniała grafika Czarnego Stawu Gąsiennicowego.

Zobaczyłem, że na zdjęciu z podpisem Morskie Oko jest Czarny Staw Gąsienicowy. To było duże rozczarowanie. Ten kubek miał mi przypominać chwile spędzone nad Morskim Okiem. Chciałbym ostrzec turystów, żeby uważniej przyglądali się kupionym pamiątkom. Unikną takiego rozczarowania – napisał w liście do redakcji Wirtualnej Polski.

Choć wciąż nie wiadomo, jak doszło do tej sytuacji, apelujemy do podróżnych o sprawdzanie rzetelności pensjonatów i hoteli – zwłaszcza w okresie turystycznym i w tak popularnych miejscach jak Zakopane. W innym z naszych artykułów pisaliśmy również o wczasowiczach oszukanych w Sopocie.

Spotkała Cię niecodzienna sytuacja na wycieczce? Prowadzisz hotel lub pensjonat i chcesz podzielić się z nami swoimi spostrzeżeniami lub historiami? A może chcesz skontaktować się z nami w innej sprawie związanej z turystyką? Zapraszamy do wysyłania wiadomości na adres redakcja@turysci.pl

Źródło: Tygodnik Podhalański

Następny artykuł