"Wyrywają sobie z rąk polską ceramikę". Na ten festiwal przyjeżdżają specjalnie z całego świata
Czy zastawa stołowa może wzbudzać aż tyle emocji? Okazuje się, że owszem, jeśli tylko jest z Bolesławca. W polskiej stolicy kamionki zakończyło się właśnie 29 Bolesławieckie Święto Ceramiki. Przez cztery dni miasto było pełne atrakcji, wystaw i koncertów. Nie brakowało także ostrej rywalizacji. Kupcy w kolejce po kubki, miski i talerze czekali już od 4 rano. Niemcy, Koreańczycy, Japończycy czy Amerykanie walczyli o najpiękniejsze rękodzieło - i to dosłownie.
Atmosferę najbardziej rozgrzewały sprzedaże kolekcji specjalnych. Turyści wyrywali sobie z rąk elementy ceramicznej zastawy. Filmik z wydarzenia w sieci stał się viralem. Skąd ciągle rosnąca popularność rękodzieła z Polski?
Bolesławieckie Święto ceramiki przyciąga turystów z zagranicy
To prawdziwy fenomen. O tym że ceramika z Bolesławca słynna jest poza granicami naszego kraju głośno jest od kilku lat. W tym roku na miejscu wydawało się jednak, że turystów z zagranicy było niemal tylu co polskich gości. Na ulicach słychać było język niemiecki, angielski czy hiszpański. Polskie rękodzieło cieszy się także ogromnym zainteresowaniem turystów z Azji. Tam polska ceramika jest jak złoto.
Festiwal w Bolesławcu to największy jarmark ceramiczny w Europie. Ponad 100 wystawców oferuje wszystko to, co można wyprodukować z gliny. Rozmaite kolory, kształty, wzory, ale fenomen tego wydarzenia i tych wyrobów jest zdecydowanie bardziej skomplikowany…
Fenomen ceramiki z Bolesławca. Kupują ją Azjaci i Amerykanie
Historia ceramiki w Bolesławcu sięga XIV wieku. Już w XVIII stuleciu wykształcił się charakterystyczny styl przypominający oczka lub groszki. Ten design sprawił, że ceramika Bolesławiec stała się rozpoznawalna nie tylko w Polsce, ale również poza jej granicami.
Słynne, niebieskie oczka, które zdobią wyroby, idealnie wpasowały się w gust Azjatów. Wszystko zaczęło się jednak od pewnego prezentu. Lata temu pracownicy koreańskiego koncernu otrzymali ceramikę z Bolesławca w ramach podarku od swoich polskich kontrahentów. Folkowe wzory tak bardzo spodobały się Koreańczykom, że zaczęli sami przyjeżdżać do Polski, aby kupować ceramikę. Obecnie rękodzieła z Bolesławca stanowią w tych krajach cenny i pożądany prezent na szczególne okazje.
Dziś ponad 90% produkcji bolesławieckiej spółdzielni trafia na eksport. Z tego niemal połowa jest eksportowana do Stanów Zjednoczonych. W Bolesławieckiej manufakturze przygotowywano m.in. zamówienia dla Jana Pawła II, CIA czy księcia Wiliama i księżnej Kate.
Walka o ceramikę. "Wyrywają sobie z rąk zastawę"
Prawdziwa walka rozpoczęła się o godzinie 14.00 w ogrodach ceramicznych. Sprzedaż produktów przygotowanych specjalnie na tę okazję trwała zaledwie 10 sekund. Bitwa o ceramikę była zaciekła, co uwiecznili lokalni dziennikarze portalu istotne.pl.
Pierwsi kolekcjonerzy z Japonii ustawili się w kolejce już o 4 rano! Ich zdaniem godziny oczekiwania i drobne przepychanki to niewielka cena za zdobycie unikatowego, ceramicznego dzieła sztuki.