wycieczka polska włochy biuro podróżyfot. pixabay.com/RainerPrang

Polskie biuro podróży nie chce oddać pieniędzy. Chcą zrezygnować z wycieczki do Włoch, bo się boją

Wycieczka z biurem podróży to częsty wybór osób, które nie chcą się martwić o organizację wakacji. Gorzej, gdy zmieniają się plany, a biuro nie chce zwrócić pieniędzy

Do niedawna wycieczka do Włoch była jednym z najczęstszych wyborów Polaków. Niestety, przez obecną sytuację na świecie, wielu turystów decyduje się na rezygnację z wakacji. Niektórzy organizatorzy wycieczek wykazują się zrozumieniem i często sami ze względów bezpieczeństwa odwołują wyjazdy. Inaczej zachowało się jedno z warszawskich biur podróży, które odmówiło zwrotu pieniędzy.

Odwołana wycieczka i odmowa zwrotu pieniędzy

Klienci jednego z biur podróży w Warszawie - Radosław Miszczak i Michał Adamczyk, mieli pojechać na zorganizowany wyjazd do Trydentu w północnych Włoszech. Towarzyszyć im miało 15 znajomych z całej Polski, a turnus miał liczyć 80 osób. Każdy z uczestników wpłacił wymaganą kwotę na wycieczkę, czyli 2249 złotych.

W międzyczasie we Włoszech ogłoszono stan zagrożenia koronawirusa, na co wielu uczestników zdecydowało się zrezygnować z zakupionej wycieczki, bo obawiali się o własne zdrowie. Spotkali się jednak z odmową. Sprawą zainteresowała się "Interwencja" Polsatu.

– W OWU jest napisane, że w przypadku nadzwyczajnych i niemożliwych do przewidzenia okoliczności można ubiegać się o całkowity zwrot poniesionych kosztów – tłumaczył Michał Adamczyk "Interwencji".

Pracownicy biura odmawiają jednak zwrotu pieniędzy lub ignorują zapytania. Odwołanie wycieczki traktują jako osobistą decyzję klientów, a nie reakcję na realne zagrożenie.

Według oświadczenia biura wysłanego do "Interwencji": "Organizowane przez nasze biuro imprezy turystyczne NIE ODBYWAJĄ SIĘ na terenach, gdzie występują nieuniknione i nadzwyczajne okoliczności (…). Informujemy, że w przypadku gdy w miejscach docelowych realizacji organizowanych przez nasze biuro imprez, zaistnieją nieuniknione i nadzwyczajne okoliczności, nasze biuro gotowe będzie do dokonywania zwrotów wpłaconych pieniędzy klientom".

Innego zdania są jednak Ministerstwo Spraw Zagranicznych i Główny Inspektorat Sanitarny, które poinformowały, że północne Włochy należą do grupy zagrożonych terenów. Według ekspertów pokrzywdzeni klienci mają sporą szansę na wygraną w sądzie.

– Zarówno przepisy dyrektywy Parlamentu Europejskiego jak i naszej ustawy stanowią, że konsument może mieć prawo do rozwiązania umowy o udział w imprezie turystycznej bez ponoszenia jakichkolwiek kosztów w przypadku, gdy jest znaczące zagrożenie dla zdrowia ludzkiego. Są podstawy do tych obaw, jak informacje, chociażby z MSZ i w ogóle powszechne informacje o tym, że we Włoszech rzeczywiście ten wirus zaatakował - w rozmowie z Polsatem mówiła Małgorzata Rothert, Miejski Rzecznik Konsumentów w Warszawie.

W samych Włoszech jest już ponad 2700 osób zakażonych koronawirusem. Wiele osób zostało wyleczonych, ale rośnie też liczba ofiar. Pierwszy przypadek odnotowano również w Polsce, pacjent przebywa na oddziale w Zielonej Górze.

Źródło: natemat.pl

Następny artykuł