Ryanair KrakówFot. Pixabay.com/pagarau

Pasażerowie Ryanaira z Krakowa wściekli. 14 godzin czekania, zmiana miasta i fatalna informacja na koniec

Ryanair doprowadził do szewskiej pasji pasażerów z Krakowa. Miał być spokojny lot do Marsylii, były nerwy, przesiadki i druzgocący finał. Nie na taką wycieczkę wszyscy liczyli.

Ryanair to jedna z najpopularniejszych linii lotniczych w naszym kraju. Konkurencyjne ceny oraz szeroki wachlarz możliwości sprawia, że codziennie z usług tego przewoźnika korzystają tysiące pasażerów. Niestety jednak, jak w wielu budżetowych liniach, dochodzi tam do niewyobrażalnych sytuacji, które zdecydowanie podnoszą ciśnienie wszystkim turystom.

Pierwszy stopień alarmowy ALFA i ALFA-CRP w całej Polsce. W Małopolsce BRAVOPierwszy stopień alarmowy ALFA i ALFA-CRP w całej Polsce. W Małopolsce BRAVOCzytaj dalej

Zgodnie z informacjami przekazanymi przez niedoszłych pasażerów, tak właśnie stało się teraz w Krakowie. Odwołanie lotu nie jest niczym niezwykłym i wyjątkowym, tam jednak dojść miało do sytuacji przekraczającej granice standardowych problemów na lotnisku. Zaczęło się od informacji o opóźnieniu, a potem było tylko gorzej.

Ryanair wyprowadził pasażerów z równowagi

Samolot z Krakowa do Marsylii zgodnie z planem wystartować miał o godzinie 11:35. Ostatecznie jednak został opóźniony, podobnie jak wiele innych, a wszystko przez złe warunki pogodowe.

- Nasz lot do Marsylii był opóźniony o ponad 4 godziny w oczekiwaniu na poprawę warunków pogodowych. Mgła jednak nie opadała i o 16 dostaliśmy informację, że został opóźniony o kolejne 1,5 godziny - relacjonuje Larysa Sagan, która poinformowała o sprawie portal Fly4free.

Niestety na tym problemy się nie zakończyły. Zadecydowano chwilę później o przetransportowaniu pasażerów na lotnisko w Katowicach, podstawiono po nich też autobus. Nowa godzina wylotu została ustalona na 20:30.

- Tam po przejściu odprawy czekaliśmy na dalsze informacje, gdyż nie zaczęto boardingu mimo zbliżającej się godziny odlotu. Około godziny 21 w końcu podjechały autobusy, które miały nas zawieźć na pokład samolotu - czytamy dalej.

Część osób pojechała autobusem w kierunku samolotu, tam jednak doszło do kolejnej, oburzającej sytuacji - pojawiła się informacja, że lot został wstrzymany. Zgodnie z relacją Larysy Sagan, "ludzie zostali uwięzieni w autobusie bez informacji, co dalej".

Przesiadki, zmiany i oburzający finał

Jak pisze Fly4free, obsługa lotniska nie potrafiła udzielić zniecierpliwionym i zmęczonym pasażerom żadnych, konkretnych informacji. Sytuacja ta trwała aż do godziny 22:30, kiedy na tablicy pojawiła się nowa godzina odlotu - 23:30. Niestety szybko okazało się, że to również się nie uda. Rodziny z dziećmi oraz osoby starsze czekały ponad 14 godzin, a ostatecznie lot został odwołany.

- Niestety, o 23 w końcu zostaliśmy poinformowani, że lot został odwołany. Przewoźnik poza odwołaniem lotu nie zrobił dla nas nic. Pasażerowie zostali skierowani do punktu informacji znajdującej się na lotnisku, by usłyszeć że nic nie zostało nam zapewnione, nawet transport powrotny do Krakowa, nie mówiąc już o noclegu - czytamy.

Głos w sprawie zabrał również Ryanair.

- Lot z Krakowa do Marsylii w dniu 17 stycznia został niestety odwołany z powodu zakłóceń pogodowych, które doprowadziły do opóźnień i przekroczenia przez załogę dozwolonych godzin lotu. Wszyscy klienci, których problem dotyczył otrzymali kupony na napoje orzeźwiające. Pasażerowie zostali poinformowani drogą mailową/sms-ową o możliwościach zwrotu kosztów lub zmiany trasy. Ryanair szczerze przeprosił klientów za odwołanie lotu - stwierdziła Olga Pawlonka reprezentująca Ryanaira.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Idealne ferie z rodziną? Polacy zapominają o jednym, ważnym szczególe
  2. Kilka dni po ślubie popełniła samobójstwo. Tuż przed śmiercią zdradziła rodzinie przerażający powód
  3. 13-latek zmarł po lekcji WF-u. Nauczyciel kazał uczniom wykonywać niebezpieczne ćwiczenie
  4. 3 osoby nie żyją, zamknięto lotnisko i porty. W Hiszpanię uderzyła Gloria, sytuacja jest bardzo zła
  5. Małe miasteczko pilnie poszukuje turystów. Rozdają pieniądze, by ktoś przyjechał
  6. Pierwsza osoba z Europy walczy o życie. Turysta zaraził się śmiertelnie groźnym wirusem z Chin
  7. Służby ostrzegają. W Polsce anomalia, jakiej nie było od lat, zostało tylko kilka godzin

Źródło: Fly4free

Następny artykuł