Ryanair zapowiada niskie ceny na wiosnę

Fot. flickr.com/ Nabil Molinari/ CC BY-NC-SA 2.0/ https://creativecommons.org/licenses/by-nc-sa/2.0/

W końcu. Świetna wiadomość od Ryanaira, pasażerowie już zacierają ręce

12 Grudnia 2020

Autor tekstu:

Maja Lachowicz

Udostępnij:

Z tego artykułu dowiesz się:

  • o planach Ryanaira

  • jakie samoloty zasilą flotę przewoźnika

  • jakie niebezpieczeństwo wiąże się z wybranym modelem samolotu

Ryanair ma szefa, który znany jest z kontrowersyjnych opinii i nieprzebierania w słowach. Michael O'Leary właśnie zapowiedział podbój rynku lotniczego w dobrze znany nam sposób - poprzez gęsta siatkę połączeń i niskie ceny.

Ryanair liczy na szerokie grono klientów

Jak donosi Niemiecka Agencja Prasowa, Michael O’Leary stwierdził w rozmowie z organizacją nadzorującą ruch powietrzny w Europie, Eurocontrolem, że po pojawieniu się szczepionki na covid-19 oraz dzięki niskim cenom, klienci znów zaczną masowo latać.

Szczepionka ma trafić do użycia w Polsce na początku przyszłego roku, jednak niektóre kraje wprowadzają ją już wcześniej. W Wielkiej Brytanii rozpoczęło się już szczepienie na masową skalę, co ma zagwarantować bezpieczeństwo całemu społeczeństwu.

Jeśli wszystko pójdzie po myśli szefa Ryanaira, już na wiosnę turyści poczują się na tyle pewnie, by wrócić do latania. Przewoźnik będzie na to gotowy i przedstawi korzystną ofertę, by wyprzedzić konkurencję. Ceny mają być niskie, a liczba połączeń na terenie Europy ogromna.

Szykują się procesy

Prezesowi irlandzkiej firmy nie podoba się to, że rządy udzielają wsparcia takim liniom lotniczym, jak Lufthansa, Alitalia, Air France czy KLM. Jego zdaniem oferta tych przewoźników będzie sztucznie utrzymywana po pandemii, żeby wprowadzić na rynek wyższe ceny.

Michalel O'Leary już zapowiedział, że złoży wiele pozwów przeciwko pomocy publicznej dla europejskich przewoźników, w tym przeciwko Lufthansie i Condorowi. Na razie trudno orzec, czy ma szansę wygrać.

Prezes Ryanaira apeluje także do rządów, by zniosły specyficzne dla niektórych krajów opłaty, np. podatek lotniczy obowiązujący w Niemczech. Jego zdaniem lotniska powinny obniżać ceny swoich usług, co wpłynie na wzrost popytu. W wielu krajach pojawił się już pozytywny odzew w tym obszarze.

Niebezpieczny model

Ryanair w ubiegłym tygodniu ogłosił, że zamierza kupić kolejne 75 boeingów 737-Max. To oznacza, że przewoźnik trzyma się planu i będzie miał do dyspozycji 210 maszyn tego typu. Nie zatrzymała go pandemia i kryzys z nią związany.

Model boeinga wzbudza wiele kontrowersji. Po dwóch katastrofach z jego udziałem został wycofany z użycia, jednak liczne badania i analizy wykazały, że mogą wrócić do latania po aktualizacji oprogramowania. Ryanair nie boi się korzystać z tych maszyn i jest przekonany, że pasażerowie nie zwrócą uwagi na model samolotu, którym mają lecieć.

O'Leary zauważył, że boeingi 737-Max pozwolą przewozić o 4 procent pasażerów więcej, przy zużyciu paliwa mniejszym o 16 procent. Przy niskich cenach biletów takie wartości robią ogromną różnicę, dlatego większy model samolotów ma zdominować flotę irlandzkiego przewoźnika.

Spotkała Cię niecodzienna sytuacja na wycieczce? Prowadzisz hotel lub pensjonat i chcesz podzielić się z nami swoimi spostrzeżeniami lub historiami? A może chcesz skontaktować się z nami w innej sprawie związanej z turystyką? Zapraszamy do wysyłania wiadomości na adres redakcja@turysci.pl

Źródło: turystyka.rp.pl