polka w Koreifot. Instagram/ pierogizkimchi

Polka mieszkająca w Korei zdradziła, jak wygląda jej codzienne życie

Polka mieszka w Korei Południowej od 4 lat i tam wyszła za mąż i urodziła swojego synka - Sunwoo. Na co dzień uczy polskiego i prowadzi kanał na YouTube „Pierogi z kimchi". W rozmowie z redakcją Onet zdradziła, jak wygląda jej życie codzienne w tem azjatyckim państwie.

Polka Wiola Błazucka, przeprowadziła się do Korei prawie cztery lata temu i mieszka tam z mężem i synkiem. Niedawno otworzyła swój własny kanał na YouTube „Pierogi z Kimchi", w którym stara się przybliżyć Polakom koreańską kulturę, kuchnię i samą Koreę. W rozmowie z Onetem zdradziła, jak się tam znalazła i przybliżyła różnice, jakie napotkała na swojej drodze.

Polka zdradziła, jak wygląda jej życie w Korei Południowej

Jak opowiada Wiola w rozmowie z Onetem, jej fascynacja Koreą rozpoczęła się po obejrzeniu serialu „Cesarzowa Ki", który urzekł ją pięknie brzmiący język i oczywiście piękno aktorów. Wtedy również postanowiła zapisać się na zajęcia z języka koreańskiego.

- Mój kolega, który pracował wtedy w koreańskiej firmie, został wysłany na delegację do centrali firmy. Bardzo mu zazdrościłam, zapytałam go więc, czy w tej firmie nie potrzebują przypadkiem nowych pracowników. Ponieważ firma dość prężnie się rozwijała, poszukiwała kolejnych pracowników, kogoś, kto będzie chciał jechać do Korei w kolejną dłuższą delegację. Szybko aplikowałam na to stanowisko i dostałam tę pracę, dwa miesiące później byłam już w Korei - opowiada Wiola.

Polka opowiedziała, że wyleciała do Azji z wielkimi oczekiwaniami, które w pełni się spełniły, a co więcej, dużo rzeczy zaskoczyło ją pozytywnie. Po 20-godzinnej podróży prosto z lotniska pojechała do firmy, gdzie w sali konferencyjnej poznała swojego przyszłego męża.

Pasażerowie przylatujący na Lotnisko Chopina mają możliwość zwolnienia z kwarantannyPasażerowie przylatujący na Lotnisko Chopina mają możliwość zwolnienia z kwarantannyCzytaj dalej

- Siedział dwa biurka przede mną. Był dla mnie zawsze bardzo miły, podczas gdy inni raczej mnie unikali i mało kto, w ogóle coś do mnie mówił. On zawsze starał się zagadać coś po angielsku, pomóc mi - opowiada Wiola. - Po trzech miesiącach bycia w Korei tylko na tej delegacji zdecydowałam się, rzucić moją firmę i przylecieć tu z biletem w jedną stronę.

Według relacji Wioli rzadko zdarza się, że pary mieszkają razem przed ślubem, jednak ona i jej przyszły mąż nigdy nie usłyszeli od nikogo jakiegoś negatywnego komentarza na ten temat. Najbardziej zaskoczył ją jednak sposób, w jaki Koreańczycy umawiają się na randki.

- Ludzie w Korei (co było dla mnie wielkim szokiem) najczęściej łączą się w pary przez 소개팅 (seogetting), czyli randki w ciemno. Często jest tak, że kolega z biura pyta się: „Czy masz czas w sobotę, bo mam fajną koleżankę, która szuka chłopaka, może umówię was na randkę”. Dla mnie to był szok, w Polsce takie rzeczy chyba w ogóle nie mają miejsca, a tutaj to funkcjonuje bardzo dobrze, znam wiele par, które się tak poznały - przyznaje.

Wiola zwraca również uwagę, że Koreańczycy w codziennych sytuacjach bywają raczej chłodni. Dodaje, że na ulicach w Korei staje się bardziej niewidoczna niż w Polsce, kiedy często spotyka się z czyimś wzrokiem.

- Koreańczycy w codziennych sytuacjach, kiedy nie znają drugiej osoby nie silą się absolutnie na żadne uprzejmości, czasami nawet ciężko usłyszeć odpowiedź na dzień dobry od sąsiada (choć nie zawsze, teraz mam bardzo miłych sąsiadów), ale już w usługach są tak uprzejmi i tak uśmiechnięci, że ja się często nie mogę nadziwić. Bardzo profesjonalnie podchodzą do pracy w takich miejscach nawet jak zwykła kawiarnia - mówi Wiola.

Polka opowiedziała również o miejscach, które najlepiej odwiedzić, gdy sytuacja epidemiczna się ustabilizuje. Jak jednak podkreśla, w porównaniu do Polski, obostrzenia w Korei były małe, a największymi było to, że wizy turystyczne zostały wstrzymane, a po przyjeździe należało odbyć dwutygodniową kwarantannę. Trzeba jednak podkreślić, że w tym państwie odnotowano niespełna 1,5 tys. ofiar i 82 tys. przypadków, a jak podkreśla Wiola między koreańską a polską służbą zdrowia jest wielka przepaść.

- Korea jest piękna, oczywiście nie mogę nie polecić Seulu, bo to miasto robi niesamowite wrażenie, ale polecam również nadmorskie miasta. Busan na południu Korei. Moim zdaniem to taki ładniejszy Hong Kong. Świetne jest też wybrzeże wschodnie, Gangneung i Seokcho – mają tam wspaniałe jedzenie i przepiękne widoki - opowiedziała Wiola.

Spotkała Cię niecodzienna sytuacja na wycieczce? Prowadzisz hotel lub pensjonat i chcesz podzielić się z nami swoimi spostrzeżeniami lub historiami? A może chcesz skontaktować się z nami w innej sprawie związanej z turystyką? Zapraszamy do wysyłania wiadomości na adres redakcja@turysci.pl

Artykuły polecane przez redakcję Turysci.pl:

Źródło: Onet

Następny artykuł