podróżnik zmienił światFot. Instagram.com @worldinstages „Świat na raty”

Polski podróżnik wyrusza na podbój 4 kontynentów w 4 miesiące. Chce zbadać, jak koronawirus zmienił świat

Robert Szulc to podróżnik, który wpadł na wyjątkowy pomysł. Polak planuje odwiedzić cztery kontynenty w cztery miesiące, by pokazać, jak koronawirus zmienił świat. Chociaż podróżowanie obecnie jest bardzo utrudnione, autor bloga „Świat na raty” chce pokazać, że mimo ogromnych zmian, świat, w którym żyjemy, nadal nie został całkowicie zamknięty.

Cztery kontynenty, cztery miesiące, jeden projekt – polski podróżniki autor bloga „Świat na raty” Robert Szulc wybiera się w wędrówkę, na którą wiele osób nie zdecydowałoby się nawet w normalnych warunkach. Organizator wyjazdów turystycznych chce na własne oczy zobaczyć, jak pandemia zmieniła oblicze Ziemi – w tym także turystyki. W swoich planach ma wizytę w Ameryce Środkowej i Południowej, Europie, Afryce oraz Azji.

Podróżnik wyrusza dzisiaj tj. 15 stycznia, gdy z Europy napływa coraz więcej informacji o przedłużaniu ograniczeń w przemieszczaniu się i lockdownach. Robert Szulc w rozmowie z Wirtualną Polską podkreśla, że choć zamierza się stosować do reżimu sanitarnego, to chce też pokazać, że podróżowanie nadal jest możliwe i ma sens, dopóki po drugiej stronie nadal znajdują się inni ludzie.

Podróżnik Robert Szulc w środku pandemii wyruszył na podbój czterech kontynentów

Podróżnik, który na swoim Instagramie na co dzień „Świat na raty” (@worldinstages) pokazuje świat internautom, nie zamierza siedzieć w domu i w piątek 15 stycznia wyrusza w świat. Jak sam przyznaje na łamach Wirtualnej Polski, zachęcili go do tego fani, którzy pytali Robert Szulca między innymi o to, jak zmieni podróżowanie.

Ja też stawiałem sobie te same pytania i doszedłem do wniosku, że zamiast zgadywać, nie będę już dłużej czekać i ruszę w drogę, by tych odpowiedzi poszukać. Ciągle słyszymy, że pandemia czegoś nas uczy. Tylko czego? I czy faktycznie to doświadczenie nas zmienia? A jeśli tak, to w jaki sposób? Chcę się tego dowiedzieć i podzielić moimi spostrzeżeniami z tymi wszystkimi, którzy tęsknią za podróżami i tymi, którzy z turystyki żyją– mówi na łamach WP Robert Szulc.

Jak powiedział, tak też zrobił – dzisiaj na Instagramie podróżnika pojawiła się fotografia z warszawskiego Lotniska Chopina. Pod zdjęciem Robert Szulc przyznał, że jest gotowy do wyruszenia i rozpoczęcia swojego odważnego projektu. Organizator wycieczek nie jest jeszcze zaszczepiony, ale podkreślił, że zamierza przestrzegać reżimu sanitarnego. Na szczęście autor bloga „Świat na raty” jest ozdrowieńcem.

To prawda i oczywiście planuję przestrzegać reżimu sanitarnego. Jestem ozdrowieńcem, więc mam większe poczucie bezpieczeństwa, ale to nie zwalnia mnie z obowiązku zachowywania norm bezpieczeństwa. Bardzo żałuję, że nie jestem zaszczepiony, co dawałoby mi nie tylko większy komfort psychiczny, ale też ułatwiło podróż od strony technicznej, ale na swoją kolej muszę jeszcze poczekać. Pozostają więc maseczki, płyny do dezynfekcji i mycie rąk – mówi na łamach WP.

Najpierw Ameryka Południowa i Środkowa – podróżnik opowiada o zaplanowanej trasie

Już w piątek 15 stycznia podróżnik wyrusza w kierunku Ameryki Południowej i Środkowej. Jak sam podkreśla, nie bez powodu zaczyna swój projekt tam. W takich krajach jak Meksyk czy Argentyna obostrzenia są lżejsze – dlatego w ostatnich miesiącach wypoczywali w nich między innymi polscy celebryci.

Robert Szulc jednak najpierw chce odwiedzić Ekwador. Następnie będzie podróżował po Meksyku i Jamajce. W swoich planach ma też dwudniowy pobyt w Panama City. Z Ameryki natomiast wyruszy w kierunku Afryki, gdzie chce zobaczyć Etiopię i Tanzanię, by przy okazji wejść na Kilimandżaro. Po pobycie w RPA marzy o rozpoczęciu trasy po Starym Kontynencie.

Patrząc na swój kalendarz, podróżnik ma nadzieję, że już 22 marca będzie zwiedzał Europę, przemieszczając się po Portugalii, Hiszpanii, Francji, Malcie, Macedonii, Grecji, Słowacji, Chorwacji oraz Włoszech. Robert Szulc podkreślił, że do tego czasu zaawansowane szczepienia pozwolą na swobodniejsze podróżowanie.

Ostatnim kontynentem, który ma planach odwiedzić Robert Szulc, jest Azja. Nie bez powodu podróżnik zostawia ją na koniec – panują tam bardzo surowe restrykcje. Mimo to podróżnik wierzy, że uda mu się zobaczyć Sri Lankę, Malediwy, Malezję, Indonezję oraz Tajlandię.

Chociaż podróżnik ma nadzieję, że uda mu się zamknąć projekt, to jest przygotowany na zmiany planów. Podczas wyjazdu Robert Szulc chce pokazać przede wszystkim, jakie piętno pandemia odcisnęła na różnych krajach i jak radzi sobie z tym branża turystyczna.

Trzymamy kciuki za ten odważny projekt Roberta Szulca i polecamy śledzić jego Instagram, by towarzyszyć mu w tej podróży – przynajmniej w wymiarze wirtualnym. Sam autor bloga podkreśla, że jest uzależniony od zwiedzania świata, jednak prawdopodobnie mnóstwo ludzi odczuła ograniczenie w przemieszczaniu się spowodowane pandemią.

W innym z naszych artykułów pisaliśmy również o Polakach, którzy wyruszyli do kraju, który nie istnieje. O szczegółach dotyczących podróży po Naddniestrzu dowiecie się z tego tekstu.

Spotkała Cię niecodzienna sytuacja na wycieczce? Prowadzisz hotel lub pensjonat i chcesz podzielić się z nami swoimi spostrzeżeniami lub historiami? A może chcesz skontaktować się z nami w innej sprawie związanej z turystyką? Zapraszamy do wysyłania wiadomości na adres redakcja@turysci.pl

Źródło: Wirtualna Polska

Następny artykuł