Pandemia w oczach stewardessyunsplash.com Free To Use Sounds

Stewardessa nie wytrzymała i przerwała milczenie. Nie do pomyślenia, co się dzieje za kulisami linii lotniczych

Pandemia odcisnęła swoje piętno na niema wszystkich dzieninach życia codziennego. Nie da się ukryć, że sektorem, który ucierpiał w wyjątkowo znaczący sposób, jest turystyka. Zakaz lotów okazał się w fatany w skutkach, o czym opowiada stewardessa dużych linii. Wyjawia całą prawdę o tym, jak wygląda jej życie w czasach koronawirusa. Wyjątkowo przygnębiające słowa.

Pandemia koronawirusa spowodowała, że wiele krajów zdecydowało się na całkowity lockdown wiosną 2020 roku. Niestety, po chwili wytchnienia latem jesień przyniosła drugą falę zachorowań, a co za tym idzie, powrót do wielu obostrzeń i zakazów. Wiele obiektów zostało zamkniętych, a wyjazdy są w dużej mierze ograniczone do minimum. Skutki dla turystyki są fatalne, co odzuwają zwłaszcza właściciele hoteli i pensjonatów oraz lotniska. W związku ze złą sytuacją stewardessa dużych linii lotniczych postanowiła wyjawić całą prawdę na temat swojego życia codziennego oraz zawodowego, które zmieniło się nie do poznania.

Pandemia a turystyka. Dramatyczna sytuacja linii lotniczych

Weronika ma 32 lata, a od 7 pracuje w dużych liniach lotniczych jako stewardessa. Mimo swojego doświadczenia nie była jednak gotowa na wyzwania, jakie przyniosła pandemia. Okazuje się, że za kulisami dzieje się bardzo się źle. Zdecydowanie mniejsza liczba lotów przekłada się na samopoczucie wszystkich jej koleżanek i kolegów z pracy, którzy drżą z obaw o swoją przyłość.

- Boję się o pracę, nie wiem, jak to się wszystko potoczy. Większość linii w Europie i na świecie zwalnia, bo nie ma lotów. My latamy po 15 godzin miesięcznie, gdzie normalnie o tej porze roku w tym martwym sezonie latało się koło 40 - wyznaje.

Nie tylko sytuacja stewardess jest trudna, ale także pilotów. Według jej słów lata zdecydowanie mniej osób, co jest szczególnie odczuwalne w okresie przedświątecznym. Wznała, że w pracy chodzą pogłoski o zwolnieniach.

- Nie ma lotów i nie mamy jak dorobić. Bardzo się boję, że stracę pracę, bo za chwilę mają być zwolnienia. I to jest strach, który mają moje koleżanki i koledzy, ale też piloci bardzo się boją o pracę, bo ogólnie jest ciężko u nas w liniach - opowiada.

Jak sama przyznaje, w obecnej sytuacji bardzo pomaga jej partner, z którym mieszka. Mężczyzna nie jest związany z branżą i wspiera Weronikę. Niestety, pandemia pokrzyżowała ich plany. Mieli wziąć ślub oraz zacząć myśleć o powiększeniu rodziny, jednak w niepewnych czasach musieli przełożyć realizację swoich marzeń dopóki kobieta nie ustabilizuje się zawodowo.

Fatalna sytuacja na pokładach samolotów

Mimo wszystko, loty nadal się zdarzają. Wtedy też nie jest różowo. Jak się okazuje, pasażerowie również odczuwają negatywne skutki pandemii, co znajduje odbicie w ich zachowaniu. Wiadomo, że klienci linii lotniczych są różni, jednak zazywczaj większość kursów upływa w przyjemnej atmosferze. Teraz jest zdecydowanie inaczej. Wiele osób zachowuje się w sposób opryskliwy, a do tego zdarzają się osoby, które nie wierzą w istnienie koronawirusa i stanowczo odmawiają przestrzegania odgórnie narzuconych zasad sanitarnych, w tym noszenia maseczek.

- Często interweniuje policja. Nam też bardzo niewygodnie lata się w maskach i rękawiczkach, ale nie mamy innego wyjścia, bo jest taka, a nie inna sytuacja i siedzimy zamknięci w puszce, w której nie ma tlenu, a maska ogranicza ilość tlenu do organizmu - mówi Weronika w rozmowie z Wirtualną Polską.

Stewardessa jest pełna obaw, bowiem mimo przestrzegania wszystkich nakazów i zakazów zdarzyło się kilka przypadków zachorowań na Covid-19. Nic dziwnego, bowiem linie, w których jest zatrudniona, latały miedzy innymi do Chin i Indii, gdzie odnotowywano najwięcej przypadków koronawirusa.

Teksty wybrane dla Ciebie

Kulisy, jakie zdradziła, wielu nie mieszczą się w głowach. Zawód, który do tej pory dla wielu wydawał się nie tylko stabilny, ale przede wszystkim piękny, stał się źródłem stresu i strachu. Cała załoga ryzykuje zdrowie dla dobra pasażerów, a ci mimo to nie zawsze są w stanie docenić ich pracę. Do tego sytuacja finansowa pracowników linii lotniczych, nawet największych, jest bardzo niepewna. Warto o tym pamiętać, gdy następnym razem będzie się podróżować samolotem, by z życzliwością zwracać się do wszystkich osób z obsługi.

Zobacz także w naszych serwisach:

Źródło: Wirtualna Polska

Następny artykuł