obostrzeniafot. pixabay.com/ StockSnap

Polacy przechodzą sami siebie w obchodzeniu obostrzeń. Branża turystyczna staje na głowie, by móc przyjmować gości

Obostrzenia wprowadzone w związku z trwającą pandemią koronawirusa dają się we znaki wszystkim. Hotelarze stają na głowie, aby przyjąć klientów i zarobić jakiekolwiek pieniądze. Pomysłów jest co nie miara, jednak rząd sukcesywnie uniemożliwia takie praktyki.

Z tego artykułu dowiesz się:

  • jak Polacy obchodzą restrykcje
  • co o tym sądzi rząd
  • jaki może to nieść konsekwencje

Obostrzenia wprowadzane z powodu pandemii koronawirusa stale są pogłębiane, a przedstawiciele branży turystycznej chwytają się wszystkiego, żeby przyjąć chociaż kilku klientów. Wielu bardziej obawia się bowiem straconego sezonu niż konsekwencji, które zapowiedział rząd - twierdzi "Rzeczpospolita".

Rząd wprowadza obostrzenia, Polacy kombinują jak mogą

"Rzeczpospolita" w artykule opublikowanym 10 grudnia zwróciła uwagę, że "w polskich górach w czasie świąt Bożego Narodzenia i ferii zimowych tłoczno nie będzie". Obecnie wiemy, że ten scenariusz potwierdza się - do 17 stycznia zostały przedłużone liczne ograniczenia, w tym w funkcjonowaniu hoteli.

Chociaż początkowo stoki narciarskie miały pozostać otwarte, ta decyzja również została zmieniona w ostatnich dniach. Od 28 grudnia ośrodki narciarskie będą musiały zostać zamknięte, chociaż przedsiębiorcy zainwestowali w naśnieżanie stoków.

Przedstawiciele branży turystycznej przestają więc liczyć na ratunek sezonu i czepiają się wszelkich sposobów żeby przyjąć choć kilku gości. Nieoficjalnie mówi się nawet o planowanym przedłużeniu restrykcji do końca marca, co mogłoby być dla nich gwoździem do trumny

.

Wczoraj pisaliśmy, że w Zakopanem można wynająć parking, a w zamian otrzymać darmowy nocleg. Nie są to jednak jedyne pomysły polskich hotelarzy. Jak się okazuje, wciąż popularne są wyjazdy do dawno niewidzianej "cioci".

- Na internetowych forach można znaleźć wzór SMS-a, w którym rodzina zapowiada dawno niewidzianej "cioci" (np. właścicielce pensjonatu czy kwatery) odwiedziny. Oczywiście w celach towarzyskich czy rodzinnych, a nie na wypoczynek. Mianem "cioci" określa się u nas przecież nie tylko osobę spokrewnioną - pisze "Rzeczpospolita".

Restauracje pozostają zamknięte od ponad dwóch miesięcy, jednak zasady póki co nie dotknęły pociągowych Warsów, gdzie bez problemu można usiąść przy stoliku. Do tej pory popularną formą wyjazdową były tzw. "podróże służbowe", jednak rząd zdecydował się zwalczyć i tę praktykę.

Zwracam się z apelem do przedsiębiorców, aby przestrzegali przepisów. W innym wypadku muszą się liczyć nie tylko z mandatami, ale i zawieszeniem pomocy, która opiewa łącznie na ok. 40 mld zł – zapowiedział w poniedziałek wicepremier Jarosław Gowin.

Przedstawiciele branży turystycznej zwracają również uwagę, że osoby, które nie będą mogły skorzystać z wypoczynku w Polsce, zdecydują się na wyjazd za granicę, gdzie obowiązują mniejsze restrykcje.

Niemożność skorzystania legalnie z wypoczynku w kraju popchnie Polaków do wyjazdów zagranicznych i przyczyni się do zwiększenia szarej strefy– pisze w liście do premiera serwis Noclegowo.pl.

Spotkała Cię niecodzienna sytuacja na wycieczce? Prowadzisz hotel lub pensjonat i chcesz podzielić się z nami swoimi spostrzeżeniami lub historiami? A może chcesz skontaktować się z nami w innej sprawie związanej z turystyką? Zapraszamy do wysyłania wiadomości na adres redakcja@turysci.pl

Źródło: Rzeczpospolita

Następny artykuł