Narty 2021. Jak wyjechać?Fot. pixabay.com/ NickyPe

Znalazł sposób, jak obejść obostrzenia. Wszystko opowiedział. Właściciel hotelu jednak przyjmie gości

Polacy uwielbiają wyjeżdżać na narty zimą. To jedna z ulubionych form wypoczynku w ferie. W tym roku ma być to niemożliwe z powodu drastycznych restrykcji, takich jak zamknięcie hoteli. Okazuje się, że jest na to sposób. Wystarczy wynajmować schowki na narty zamiast pokoi.

Wyjazd na narty w nadchodzące ferie ma być niemożliwy. Z powodu trudnej sytuacji epidemiologicznej rząd wprowadził obostrzenia, które przewidują zamknięcie hoteli, restauracji i innych usług. Otwarte mają być jednak stoki narciarskie. Władze apelują jednak, aby korzystali z nich tylko lokalni mieszkańcy. Pewien hotel znalazł pewne wyjście z sytuacji. Jest luka w restrykcjach.

Jak pojechać na narty w ferie 2021?

Najnowsze restrykcje zakładają, że nie będzie możliwości wynajmowania pokoi gościom aż do końca ferii. Jeden z hotelarzy znalazł na to sposób, o którym opowiedział w transmisji na żywo na Facebooku.

Jak powiedział mężczyzna, wyjściem będzie wynajmowanie schowków na narty. Pobierano by opłaty za dobę, a w pomieszczeniu oprócz miejsca na sprzęt narciarski znajdowałoby się także łózko oraz łazienka. Tłumaczy się, że nie zdążył zmienić wystroju po przebranżowieniu się.

Nie jest to jedyna luka, jaką udało się znaleźć hotelarzom. Najnowsze obostrzenia przewidują, że wynajęcie pokoju jest możliwe, jeśli ktoś podróżuje z powodów służbowych. Hotelarze zauważają, że nie obowiązku sprawdzania, w jakich okolicznościach klient podróżuje.

Recepcjoniści, którzy słyszeli zapewnienie o przebywaniu w podróży służbowej, nie zadawali po prostu dodatkowych pytań i nie wnikali, czy mają do czynienia z przypadkiem zatrudnienia nieletnich.

Kolejne rozwiązanie zauważył burmistrz Szczyrku, który opowiedział o tym w rozmowie z portalem Onet.pl. W tym przypadku nie chodzi jednak o wynajmowanie hoteli, ale korzystanie ze stoków narciarskich.

- Możemy liczyć na klienta, który przyjedzie na jeden dzień. Z drugiej strony boję się potwornych korków. Jeszcze przed koronawirusem, w weekendy do Szczyrku w jeden dzień wjeżdża ok. 10 tys. samochodów. Teraz, kiedy ferie mają być skumulowane, będzie jeszcze więcej - wyjaśnił burmistrz.

Polityk odniósł się także do luki o podróżowaniu służbowym. "Znając życie większość gości przyjdzie na "wyjazdy służbowe". Przecież mamy potężną ilość firm w Polsce. Polak potrafi. To hasło z poprzedniej epoki cały czas obowiązuje" - powiedział.

- My nie jesteśmy takim społeczeństwem, że jak ktoś nam powie, to tak robimy. Te 300 lat, gdzie zawsze nami ktoś rządził zostało w nas. Działamy tak, żeby zawsze kiwnąć. Coś takiego w nas jest. Nie chcę tego oceniać, gdy w grę wchodzi utrata pracy bądź egzystencja rodziny. Każda ocena byłaby tu moralnie nieusprawiedliwiona - dodał.

1. Wzrasta nasza świadomość w kwestii zdrowia i coraz bardziej o nie dbamy. Ale czy wiemy jak robić to dobrze?
2. Prawdziwa bomba, nowa tania linia wchodzi do Polski. Zdeklasowała Ryanaira i WizzAira jedną rzeczą
3. Zadziwiające odkrycie w Tajlandii. Naukowcy przecierali oczy ze zdumienia
4. Martyna Wojciechowska wyjawiła prawdę po podróży do Kambodży. "Po tej historii na pewno zmienicie zdanie"

Jakiś czas temu burmistrz Karpacza zaapelował, aby zamiast kumulować ferie w jednym terminie, rozszerzyć je aż do połowy marca. W taki sposób - według niego - można byłoby uniknąć tłumów i nie skazać turystyki na kolejny kryzys. Można o tym przeczytać tutaj.

Źródło: Radio Zet, Onet

Następny artykuł