narty ostre słowaFot. unsplash.com/@heftiba

Instruktor narciarstwa nie wytrzymał, ostre słowa o sezonie zimowych wyjazdów. "Jedna wielka klapa i porażka"

Zgodnie z decyzją rządu, turyści mogą wyjeżdżać na narty. Okazuje się, że to jednak nadal nie rozwiązuje problemów całej branży. Zarówno ograniczenie działalności ośrodków noclegów oraz lokali gastronomicznych, jak i skumulowanie ferii, oznaczają fatalne skutki dla Zakopanego. Instruktor narciarstwa w ostrych słowach opisał strategię przyjętą przez rządzących.

Z tego artykułu dowiesz się:

  • co instruktor myśli o strategii polskiego rządu
  • jakie problemy mogą pojawić się w branży turystycznej
  • jaką przyszłość przewidują hotelarze

Wyjazdy turystów na narty mogą nie uratować zarówno przedsiębiorców, jak i pracowników z południa Polski, dla których ograniczenia rządowe w sezonie zimowym oznaczają ogromne straty. W materiale przygotowanym przez serwis Onet.pl pojawiły się wypowiedzi przedstawicieli sektora turystycznego, którzy krytycznie oceniają strategię polskiego rządu.

Chociaż wczasowicze z całej Polski mogą jeździć na narty do Zakopanego, Karpacza czy Białki Tatrzańskiej, wiele obiektów turystycznych pozostaje zamkniętych. Mimo wielu propozycji samorządowców, polski rząd nie wycofał ograniczeń w sezonie zimowym. To oznacza, że w hotelach oraz pensjonatach nie ma turystów, a lokale gastronomiczne mogą sprzedawać jedynie posiłki na wynos.

Wyjazdy na narty to nie wszystko. Przedsiębiorcy patrzą pesymistycznie w przyszłość

Wyjazdy na narty to za mało, by uniknąć poważnego kryzysu – tak w materiale opracowanym przez portal Onet.pl, opisują sytuację przedstawiciele branży turystycznej. Niedawno Adam Niedzielski w rozmowie z RMF FM potwierdził, że nie wycofa się z decyzji o skumulowaniu ferii zimowych, co nie nastawia przedsiębiorców optymistycznie.

Niestety gastronomia i hotele są zamknięte, więc obawiam się, że dla wielu będzie to oznaczać poszukiwanie innej pracy – słowa Doriana Klocha, instruktora narciarstwa, cytuje serwis Onet.pl.

To jedna wielka klapa i porażka naszego rządu. Regiony takie jak Zakopane czy Białka Tatrzańska mogą się z tego nie podnieść – dodaje instruktor.

Fakt, że otwarcie stoków narciarskich nie rozwiązuje coraz większych problemów całej branży, podkreślają także hotelarze. Anna Truchan z pensjonatu „Willa na Równi” przyznała, że turyści nie przyjeżdżają już od wielu tygodni. Jej zdaniem dla wielu przedsiębiorców działanie w tzw. hotelarskim podziemiu będzie konieczne, by przetrwać.

Służbowo nikt nie przyjeżdża, boją się podpisywać oświadczeń, więc gości nie mamy od trzech miesięcy. Jak nie będzie sezonu zimowego, to do wiosny mało kto przetrwa. Stoki może będą działać, ale co z tego, jak w hotelach, pensjonatach i restauracjach nie będzie ludzi. 3/4 biznesów to hotelarstwo – słowa Anny Truchan z „Willi na Równi” cytuje Onet.pl.

Będzie się tworzyć tzw. szara strefa. Ludzie muszą jakoś zarobić na życie. Będą kombinować – dodaje.

Choć turyści wyjeżdżają na narty, przedsiębiorcy czują się oszukani

Umożliwienie wyjazdów na narty to nadal niewiele zdaniem restauratorów. Tomasz Gut otwarcie krytykuje strategię rządu na sezon zimowy na łamach Onet.pl. Przedsiębiorca zwrócił uwagę, na kierowanie się personalnymi upodobaniami prezydenta, zamiast myślenia o całej branży.

Restrykcje zostały przeprowadzone bez pomysłu. Dla turystyki Zakopanego to jest strzał w głowę. Zostaliśmy bardzo mocno oszukani przez rządzących. Wyciągi zostały otwarte po jednym telefonie. Gdyby pasją prezydenta było jedzenie, a nie narty, to moglibyśmy być spokojni – mówi w rozmowie z Onet.pl. restaurator Tomasz Gut.

Turystyka jest jak lokomotywa, jak nie ruszy, to nie ruszy żadna branża, więc nikt nie zarobi, a żyć trzeba – dodaje Zofia Kiełpińska z zakopiańskiego urzędu miasta.

Gospodarka się zatrzymała. Jeżeli nie ma turysty, to nie ma klienta. Wszystkie miejscowości turystyczne są w takiej samej sytuacji jak my – podkreśla.

Niestety przedsiębiorcy mają coraz mniej powodów do nadziei. Wiele wskazuje na to, że obecne obostrzenia utrzymają się przynajmniej do 27 grudnia, natomiast ferie będą trwały od 4 do 17 stycznia 2021 dla wszystkich województw. W innym z naszych artykułów pisaliśmy również o wypowiedzi burmistrza Zakopanego, który obawia się o branżę.

Źródło: Onet.pl

Następny artykuł