Andrzej Duda na nartach

LUKASZ GAGULSKI/East News

Nagły telefon Andrzeja Dudy. Chodzi o ferie i stoki, stracił cierpliwość, dobitne i jasne słowa

1 Grudnia 2020

Autor tekstu:

Adrian Rybak

Udostępnij:

Z tego artykułu dowiesz się:

  • O co zaapelował Andrzej Duda

  • Z jakimi problemami zmagają się branża turystyczna i samorządy

  • Czy będą kary za nieprzestrzeganie restrykcji

Ferie kojarzą się wielu Polakom z wyjazdem na narty. W nadchodzącym roku wyjazdy nie będą możliwe z powodu zamkniętych hoteli. Zagrożone były także stoki narciarskie, ale Andrzej Duda powiedział stanowcze "nie". Poinformował o tym wicepremier.

Ferie 2021. Andrzej Duda mówi "nie" zamknięciu stoków

O tym, że prezydent Andrzej Duda nie wyraził zgody na wprowadzenie zakazu funkcjonowania stoków narciarskich w nadchodzące ferie, poinformował wicepremier Jarosław Gowin. Zrobił to na antenie stacji Polsat News. 

- To prezydent Andrzej Duda do mnie zadzwonił i powiedział, że nie zaakceptuje zamknięcia stoków. Zaapelował też, żebym wraz z branżą narciarską wypracował specjalne procedury sanitarne, co też się stało i umożliwiło otwarcie stoków - powiedział minister rozwoju, pracy i technologii.

Kilka dni temu rzecznik rządu Piotr Müller informował, że stoki będą otwarte tylko dla osób, które mieszkają w ich pobliżu. Tak mówił też Gowin, który powoływał się na tłumne kolejki do stoków narciarskich. Teraz już wiadomo, że tak się nie stanie.

Jarosław Gowin potwierdził, że stoki będą otwarte, ale "niestety bez otwarcia ośrodków, pensjonatów, hoteli", a także "punktów gastronomicznych, a mówiąc precyzyjnie, te punkty będą mogły świadczyć usługi, tak jak wszystkie pozostałe restauracje, czyli na wynos".

Kryzys branży turystycznej

Przypominamy, że jakiś czas temu Mateusz Morawiecki poinformował, iż wszystkie lokalne gastronomiczne będą zamknięte do 27 grudnia, a ferie w całym kraju odbędą się od 4 do 17 stycznia. Pisaliśmy o tym tutaj.

Takie drastyczne restrykcje wywołały wiele protestów w branży turystycznej. Włączyły się w nie nawet samorządy, które poinformowały, że w budżetach miast zaczyna brakować środków na pomoc dla przedsiębiorców. Mówił o tym między innymi burmistrz Karpacza.

- Ten lockdown dotyka tak samo, w równym stopniu samorządy jak i przedsiębiorców. Natomiast, o ile samorządy są w stanie sobie poradzić, bo ograniczymy kwestie związane chociażby ze sprzątaniem miasta, z estetyką tego miasta, z łataniem dziur, o tyle przedsiębiorcy przy tym lockdownie związanym z zamknięciem tej branży, no niestety spodziewamy się dramatycznych sytuacji, bankructw firm i tragedii ludzkich - zauważył Radosław Jęcek. 

W poniedziałek wicepremier Jarosław Gowin został zapytany przez media o nieprzestrzeganie zakazu przyjmowania turystów w hotelach. Zapowiedział kontrole, które zaczęły się już w poniedziałek. Karą będzie wysoka grzywna oraz zabranie pomocy ze strony państwa

- Jako minister odpowiedzialny za gospodarkę mówię, to z pełnym poczuciem odpowiedzialności, ale też apelem do przedsiębiorców, aby przestrzegali przepisów, dlatego że inaczej muszą się liczyć nie tylko z mandatami, karami finansowymi, ale także z zawieszeniem pomocy, która opiewa łącznie na kwotę około 40 miliardów złotych - mówił Gowin. Więcej o tym można przeczytać tutaj.

Źródło: rp.pl