Zakopane padły słowa

Fot. Instagram.com @staszekkarpielbulecka_official (zdjęcie lustracyjne)

Gwiazda Zakopanego nigdy nie była aż tak wulgarna. Padły ostre słowa na temat decyzji rządu ws. sezonu zimowego

5 Grudnia 2020

Autor tekstu:

Mateusz Sidorek

Udostępnij:

Z tego artykułu dowiesz się:

  • co Stanisław Karpiel-Bułecka myśli o strategii rządowej

  • jak piosenkarz komentuje działania górali

  • jaka przyszłość czeka przedsiębiorców według gwiazdy

Gwiazda reprezentująca Zakopane powiedziała to, co prawdopodobnie myśli większość górali. Lider zespołu Future Folk Stanisław Karpiel-Bułecka użył ostrych słów, komentując strategię rządową i powiedział, jak sobie radzą przedsiębiorcy na południu Polski. Odniósł się przede wszystkim do otwarcia stoków narciarskich i dalszego ograniczenia działalności ośrodków noclegowych oraz lokali gastronomicznych. O szczegółach informuje Plejada.pl.

Chociaż Zakopane może cieszyć się stokami narciarskimi, to większość obiektów turystycznych pozostaje zamknięta. Szczególnie uderza to w ośrodki noclegowe oraz lokale gastronomiczne. Przedsiębiorcy wielokrotnie podkreślali już, że dopóki te obiekty nie zostaną otwarte, otwarcie stoków pozostanie jedynie symbolicznym gestem. Teraz w tej sprawie wypowiedział się Stanisław Karpiel-Bułecka.

Zakopane robi co może, by ratować branżę turystyczną

Stanisław Karpiel-Bułecka uwielbia Zakopane. Piosenkarz nie tylko jest zapalonym sportowcem, który lubi zimowe szaleństwo, ale należy też do branży turystycznej. Gwiazda posiada górski pensjonat, więc dobrze wie, że obecny czas nie sprzyja przedsiębiorcom na Podhalu.

Miało to być zupełnie inaczej rozegrane, ale niestety nasz rząd zmienia decyzje z dnia na dzień. Nie mówię tylko o noclegach, ale o samych stokach. Pamiętajmy o tym, że stoki muszą być dużo wcześniej naśnieżone, zanim ruszą, a to są ogromne koszty, które podejmują nie tylko wielkie, ale i małe ośrodki. Nie wszyscy mogą sobie na to pozwolić, a nawet jeśli, to muszą się liczyć z tym, że nic z tego nie będzie... Nie ma stoków, to nie ma hoteli, a jak nie ma hoteli, to nie ma stoków. To ogromny problem i trudna sytuacja dla właścicieli hoteli czy apartamentów… – mówi na łamach Plejada.pl.

Góral potwierdził też to, o czym mówi się w mediach od dawna. Wielu przedsiębiorców ryzykuje, omijając przepisy, by utrzymać się w branży i zapewnić wczasowiczom atrakcje. Mimo obostrzeń w grudniu mnóstwo Polaków decyduje się na wyjazdy, co podkreślają hotelarze. Piosenkarz wspomniał też o własnej działalności.

Ludzie trochę obchodzą te zasady związane z zamkniętymi hotelami. Każdy kombinuje, jak może, ale oczywiście tak, żeby było to na tyle zgodne z prawem, by później nie musieć płacić kar. Niestety, burdel w naszym państwie jest taki, że jak czegoś zakazują, to nie opracowują tego. Są różne sposoby na przejście tych zakazów i każdy z tego korzysta. Sam mam pensjonat do wynajęcia, w którym nie ma korytarza, więc nikt się z nimi nie widzi, a każdy ma osobne wejście, więc nie muszą się ludzie spotykać słowa piosenkarza cytuje Plejada.pl.

Co czeka Zakopane? Gwiazda jest dobrej myśli

Chociaż Zakopane przeżywa obecnie bardzo trudny okres, to Stanisław Karpiel-Bułecka jest dobrej myśli. Gwiazda podkreśla, że dla mieszkańców górskich regionów sezon turystyczny jest bardzo istotny, ponieważ wielu przedsiębiorców ma zobowiązania finansowe.

– Nie chcę narzekać, bo więcej ludzi ma problem, ale prawda jest taka, że na Podhalu 80-90% ludzi jest na kredytach i to musi jakoś funkcjonować... Wierzę, że Zakopane i generalnie południe Polski wróci do rzeczywistości, ale trzeba na to czasu. Staramy się nie denerwować, bo nie jesteśmy w stanie przewidzieć działań rządu. Najgorsze jest to, że nie ma tu innego tematu, ale staram się go unikać, bo można dostać bólu głowy. Kompletnie nie mamy wpływu na to, co się dzieje, więc możemy tylko żyć marzeniami i tym, co było. Czy to kiedyś wróci? Cholera wie! Może tak, jestem dobrej myśli. Myślę, że to kwestia roku, maksymalnie dwóch lat. Świat się zmienia i, nie oszukujmy się, zapieprza do przodu! Teraz, by pokonać kryzys, potrzeba mniej czasu – kończy piosenkarz.

Obecnie cała branża czeka na rozwój sytuacji, jednak przedsiębiorcy próbują korzystać z luk prawnych. Zgodnie z informacjami przekazanymi przez część prawników hotelarze, którzy goszczą turystów, prawdopodobnie mogą unikać kar. Ma to związek z najnowszą ustawą antycovidową.

W innym z naszych artykułów pisaliśmy również o strajku hotelarzy i restauratorów. Przedsiębiorcy z południa Polski mają przyjechać do Warszawy 13 grudnia, by wyrazić niezadowolenie w związku ze strategią rządu. O szczegółach przeczytacie w tym tekście.

Źródło: Plejada.pl