Turysci.pl
turyści uwielbiają magnesy

Fot. unsplash.com/@markuswinkler

Turyści się nie przyznają, ale i tak robią te wstydliwe rzeczy. Macie którąś na sumieniu?

14 Kwietnia 2020

Autor tekstu:

Maja Lachowicz

Udostępnij:

Turyści notorycznie dopuszczają się zachowań, do których za żadne skarby by się nie przyznali. A jeśli o skarby chodzi, to te również bywają powodem do wstydu. Pytani o kupowanie obciachowych pamiątek czy drobną "kradzież" w hotelu

Turyści mniej lub bardziej zdają sobie sprawę z zachowań, które powtarzają na swoich wyjazdach. Do części z nich nigdy się nie przyznają, bo przecież robią to tylko "inni". Trzeba się przyznać, chociaż przed samym sobą, że zdarzało nam się na wakacjach zrobić coś, czego się wstydzimy. Niech pierwszy rzuci kamieniem ten, kto nigdy nie kupił magnesu czy "ręcznie robionej" figurki prosto od producenta, która będzie jedynie zbierała kurz.

Turyści kupują pamiątki bez zastanowienia

Pamiątki z wyjazdów przedstawiają nie tylko to, co zobaczyliśmy w trakcie podróży. Wiele z nich świadczy o oszustwie sprzedawców i naszej łatwowierności. O ile kolejny magnes "made in china" może stać się częścią kolekcji z całego świata symbolizującej jedynie dane miejsce, o tyle tandetna figurka wątpliwego pochodzenia będzie jedynie zbierać kurz. Muszelki znad morza czy ciupaga z Zakopanego niemal na 100 procent nie zostały wyprodukowane na miejscu. Import z Chin jest dużo tańszy, a typowym turystom wszystko jedno, skąd tak naprawdę pochodzi przedmiot. Wiele osób przywozi tego typu artefakty, a potem chowa na dnie szuflady, bo nie zachwycają zwykle jakością wykonania i daleko im do czołowej zdoby eleganckiego salonu.

Innym rodzajem pamiątek są fotografie, które najlepiej pokazują nasze przygody w podróży. W czasach, gdy nie było jeszcze aparatów cyfrowych, a każda klatka na kliszy była niezwykle cenna, zrobienie zdjęcia wymagało dokładnego zaplanowania. Wszyscy byli idealnie ustawieni, z przemyślaną miną, a w tle pięknie wykadrowany budynek czy pejzaż. Gdy zyskaliśmy możliwość robienia niemal nieograniczonej liczby zdjęć, pojawiły się sesje zdjęciowe przy każdej atrakcji. Nieważne, że marnujemy czas na zrobienie 20 niemal identycznych fotek, przecież po powrocie "coś się wybierze". I wtedy kończymy wyjazd z kartą pamięci załadowaną selfie w każdej pozycji, lecz trudno określić skąd wracamy, bo na pozostałych zdjęciach nie widać nic konkretnego.

Bagaż zawsze można "jakoś upchnąć"

Na biletach lotniczych trzeba jak najbardziej zaoszczędzić, więc pasażerowie obładowani niczym wielbłądy zapewniają, że ich bagaż podręczny jest leciutki. Po niedużym plecaku niemal nie widać, że jest wypełniony do granic możliwości, jedynie czerwone pręgi na ramionach właścicieli zdradzają, jak wiele wysiłku trzeba włożyć w jego uniesienie. W tych samych plecakach w drodze powrotnej znajdą się dodatkowe przedmioty, które są specyficznym rodzajem pamiątek. Każdy ma takiego znajomego, który zabiera z hotelu próbki szamponów, mydeł i innych drobiazgów. Oczywiście my tego nie robimy, ale jakby ktoś przejrzał nasz bagaż po powrocie, na twarzach wystąpi nam rumieniec.

Podobne artykuły

jak wybrać hotel?

Na topie

Na co zwrócić uwagę podczas wyboru hotelu? Łatwo można dać się nabrać

Czytaj więcej >
szczepionki prawdziwy hit

Na topie

Seszele zapraszają na urlop. Stawiają jednak warunki

Czytaj więcej >
lotnisko nie mogli

Na topie

Miesiącami żył na lotnisku, bo bał się latać przez koronawirusa. W końcu go przyłapali

Czytaj więcej >
Podróże śladami filmów i seriali

Na topie

Przemek i Magda znaleźli sposób na swoje podróże. Odwiedzają miejsca znane z popularnych filmów i seriali

Czytaj więcej >
Statek marzeń Romance TV

Na topie

Romance TV zabierze Cię w najpiękniejsze miejsca na świecie

Czytaj więcej >
kobieta podróż

Na topie

5 kierunków, gdzie kobiety mogą czuć się bezpiecznie. Idealne miejsca na swobodną wycieczkę z przyjaciółką

Czytaj więcej >