Ratownicy TOPR zmarli w górach

Unsplash.com Kyle

Mieli zaledwie 24 i 29 lat. Zginęli w akcji ratunkowej. Dziś kolejna rocznica dramatu ratowników TOPR pod Szpiglasową Przełęczą

30 Grudnia 2020

Autor tekstu:

Adrian Rybak

Udostępnij:

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Z jakiego powodu doszło do tragedii

  • Jak pożegnano zmarłym ratowników

  • Jakie jest podejście Polaków do wypraw w góry

TOPR sprawia, że możemy czuć się bezpieczne podczas wyjścia na szlak. Zawsze są w pogotowiu, gdyby doszło do jakiegoś zagrożenia. 19 lat temu próbując ratować życie turystów zginęli 24-letni Bartek Olszański i 29-letni Marek Łabunowicz.

19 lat temu zginęli ratownicy TOPR

Wszystko wydarzyło się w czasie, kiedy w Tatrach było wyjątkowo śnieżnie. Dochodziło też do lawin. Nawet najbardziej doświadczeni nie próbowali wychodzić na szlaki, ponieważ wiązało się to z ogromnym zagrożeniem. Znaleźli się też jednak śmiałkowie, którzy to zrobili. 

Wyjście w rejon Szpiglasowej Przełęczy było prowokowaniem wypadku, ponieważ wcześniej ogłoszono trzeci, wysoki stopień zagrożenia lawinowego. Ratownicy nie mieli jednak wyjścia. Musieli wykonać swoje obowiązki i udać się na pomoc. 

Trzech turystów podcięło lawinę i w ciągu chwili spadali wraz z masami śniegu. Jeden był w stanie się podnieść, ale dwóch zostało zasypanych przez ogrom śniegu. Ratownicy, którzy wyszli na pomoc, zostali zasypani przez kolejną lawinę. Nie udało się do nich dotrzeć na czas.

- Naczelnik Jan Krzysztof ogłasza alarm: kto może, niech zjawia się w Centrali w Zakopanem! Z Pięciu Stawów wyrusza patrol (…). Pogoda uniemożliwia użycie śmigłowca, więc Janek z pierwszym rzutem ratowników jedzie samochodami do Wodogrzmotów. Dalej, Roztoką, trzeba brnąć we wciążśniegu - wspominał ratownik TOPR i pisarz Michał Jagiełło.

Z powodu trudnych warunków pogodowych niemożliwe było użycie śmigłowca, a to znacznie opóźnia akcję. Kiedy dochodzi do zasypania lawinowego, liczy się każda sekunda. Im dłużej poszkodowani znajdują się pod śniegiem, tym szanse na ich uratowanie są mniejsze. 

Tragiczną śmierć dwóch młodych ratowników komentowano w całym kraju. W Zakopanem odbył się uroczysty pogrzeb, w którym wzięło udział wielu mieszkańców miasta. Ratownicy TOPR złożyli im specjalny hołd. Jakiś czas temu zmarł inny ratownik. Pisaliśmy o tym tutaj.

Szpiglasowa Przełęcz, fot. wikimedia.commons/Adam Opioła/ CC BY-SA 4.0/https://creativecommons.org/licenses/by-sa/4.0/deed.pl

Nieodpowiedzialne podejście Polaków

Jak się okazuje, Polacy są bardzo nieodpowiedzialni podczas wyjazdy w góry zimą. Na kanale 8a.pl na Youtube można posłuchać podcastu, którego gośćmi byli instruktor taternictwa PZA, Piotr Sztaba, oraz ratownik TOPR Andrzej Maciata rozmawiali na ten temat.

- Niestety bagatelizuje się jeden z podstawowych elementów, jaki występuje w górach. Mianowicie zmienność pogody i głębokość tych zmian. Bardzo często te zmiany pogody powodują, że tracimy orientację, nie wiemy, w którym miejscu jesteśmy, nie jesteśmy przygotowani do chodzenia po górach pod kątem topograficznym - mówił Maciata. 

- Niestety polscy turyści nie są prawidłowo przygotowani do chodzenia w górach. Z roku na rok się to poprawia, ale niestety nie jest to jeszcze to, czego byśmy oczekiwali - uzupełnił ratownik. Więcej na ten temat można przeczytać tutaj.

Spotkała Cię niecodzienna sytuacja na wycieczce? Prowadzisz hotel lub pensjonat i chcesz podzielić się z nami swoimi spostrzeżeniami lub historiami? A może chcesz skontaktować się z nami w innej sprawie związanej z turystyką? Zapraszamy do wysyłania wiadomości na adres redakcja@turysci.pl

Źródło: Onet, YouTube