Tatry paraliż szlaku

Fot. wikipedia.org/wiki/Plik:TPN_fasiag_1.jpg ( zdjęcie ilustracyjne)

Wstrząsające doniesienia z Tatr. Paraliż górskiego szlaku. Turysta i woźnica w katastrofalnym stanie

26 Sierpnia 2020

Autor tekstu:

Mateusz Sidorek

Udostępnij:

Tatry wciąż jeszcze oblegane są przez turystów, chociaż wielkimi krokami zbliżamy się już do końca wakacji. Niestety część osób także podczas ostatnich dni zapomina o odpowiedzialnym zachowaniu. Na górskich szlakach musiała interweniować policja. W sobotę 22 sierpnia zatrzymano pijanego turystę, który nie był w stanie sam wrócić z trasy oraz woźnicę - również pod wpływem alkoholu. Wymierzono surowe kary.

W ubiegły weekend polskie Tatry były miejscem skandalicznych scen. Zawiadomieni funkcjonariusze musieli sprowadzić z górskiego szlaku pijanego mężczyznę, który nie był w stanie sam iść. Jak informują media, turysta najprawdopodobniej będzie musiał zapłacić za eskortę policji oraz pobyt w jednostce. Tego samego dnia służby zatrzymały nietrzeźwego woźnicę, który został ukarany mandatem w wysokości 500 złotych.

Tatry: Polacy nadużywają alkoholu. Policja Interweniuje

Mężczyzna, który wybrał się w Tatry, najwyraźniej nie chciał czekać z imprezowaniem aż do zejścia ze szlaku. Po tym, jak zawiodomiono policję, pijany 37-latek z Żywca został przekazany funkcjonariuszom przez ratowników TOPR w Kuźnicach. Informacje o incydencie przekazała Policja Małopolska.

- Mężczyzna nie był już w stanie o własnych siłach zjeść ze szlaku. 37 latek pochodzący z Żywca został zatrzymany do wytrzeźwienia. Będzie musiał zapłacić za pobyt w jednostce policji i najprawdopodobniej poniesie koszty transportu z Myślenickich Turni - informacje Policji Małopolskiej przekazuje Radio Zet.

Tatry: zatrzymano pijanego woźnicę

Nie jest to jedyna interwencja, w której centrum znalazły się Tatry. Tego samego dnia zatrzymano również woźnicę, który kierował zaprzęgiem konnym wśród wielu turystów na popularnym szlaku na Gubałówce. Mężczyzna otrzymał mandat w wysokości 500 złotych i musiał odstawić zwierzęta pod opiekę innej osoby.

- Okazało się, że 43 latek z Zębu miał w organizmie 2,3 promila alkoholu. Został ukarany 500 złotowym mandatem karnym, a zaprzęg i konie trafiły pod opiekę innej, trzeźwej osoby - przekazuje policja.

Niestety często Polacy, którzy odwiedzają Tatry czy też nadmorskie kurorty, zapominają o tym, że z alkoholem w takich miejscach nie można przesadzać. To może prowadzić do niebezpiecznych sytuacji zagrażających życiu i zdrowiu. W innym z naszych artykułów pisaliśmy również o wyżynach absurdu we Władysławowie.

Źródło: Radio Zet