sezon pełną parąFot. Pxhere.com CC0 Domena publiczna

Mimo niepewności ze strony rządu, przygotowują stoki do sezonu. Prace ruszyły pełną parą

Sezon zimowy wciąż stoi pod znakiem zapytania ze względu na sytuacją epidemiczną w Polsce. Jednak w niektórych miejscach przygotowania ruszyły już pełną parą. Na Białym Krzyżu w Szczyrku pojawili się już nawet pierwsi narciarze, którzy postanowili skorzystać ze słońca i wypróbować sztuczny śnieg. Prace trwają już także w Beskidach.

Sezon zimowy to szczególnie ważny okres zarówno dla fanów sportów, jak i całej branży narciarskiej. Jednak w związku z sytuacją epidemiczną wciąż jest wiele niepewności. Mimo to właściciele się nie zniechęcają i w niektórych miejscach prace przygotowawcze już ruszają pełną parą. Szczególnie optymistyczną postawę można zaobserwować w Szczyrku, gdzie leży już sztuczny śnieg i pojawili się już pierwsi narciarze wraz z dziećmi. O szczegółach informuje portal Onet.pl.

Sezon narciarski zbliża się wielkimi krokami, co można już zauważyć, na niektórych stokach. Słoneczna pogoda zachęciła pierwszych narciarzy i dzieci na sankach, którzy pojawili się na Białym Krzyżu w Szczyrku, korzystając ze sztucznego śniegu wyprodukowanego przez armatki. Chociaż wyciągi nie działają jeszcze w Beskidach, to właściciele przygotowują się pełną parą.

Sezon zimowy pod znakami zapytania, rozpoczęto już przygotowania stoków

Chociaż sezon zimowy nadal stoi pod znakami zapytania, trwa już naśnieżanie tras narciarskich w górach. Specjalne armatki działają między innymi na Białym Krzyżu oraz w Szczyrku Mountain Resort. Prace pełną parą ruszyły tez w ośrodku Złoty Groń w Istebnej. Właściciele przewidywali, że już niedługo ruszą wyciągi.

Zgodnie z informacjami przekazanymi przez Onet.pl, jeszcze do niedawna Szczyrk Mountain Resort, który jest największym lokalnym ośrodkiem narciarskim, przewidywał, że po naśnieżeniu tras wyciągi będą mogły ruszyć już 18 grudnia. Niestety wicepremier Jarosław Gowin nie przekazał pozytywnych wieści branży turystycznej.

Wicepremier oświadczył, że wyciągi narciarskie nie ruszą, nie podając konkretnego terminu, w którym należy się spodziewać umożliwienia korzystania z atrakcji turystycznych. W sobotę 21 listopada został zapytany, czy gastronomia, hotele oraz instytucje kulturalne nie mogą wrócić do funkcjonowania na takich zasadach jak galerie handlowe.

– Badania i polskie i międzynarodowe pokazują, że to są właśnie te formy działalności gospodarczej, w której kontakty międzyludzkie są najgroźniejsze z punktu widzenia możliwości zakażenia się – słowa wicepremiera Jarosława Gowina cytuje Onet.pl.

Jarosław Gowin potwierdził, że wyciągi – jako część branży turystycznej – będą zamknięte. To wywołało duży niepokój wśród właścicieli – zwłaszcza że koszty produkcji śniegu są bardzo wysokie. Przedsiębiorcy mówią o stratach o wysokości dziesiątek tysięcy złotych (jeden dzień naśnieżania stoku o długości około 700 metrów to koszt około 20 tysięcy złotych).

Przygotowania na sezon zimowy mimo niepewności

Chociaż niewiadomo jeszcze, kiedy sezon zimowy będzie mógł się w pełni rozpocząć dla wczasowiczów i branży turystycznej. Ze względu na dynamicznie zmieniającą się sytuację, informacje w beskidzkim kurorcie będą aktualizowane na bieżąco, jak donosi Sandra Kulka ze szczyrkowskiej informacji turystycznej.

Natomiast dyrektor SMR Grzegorz Przybyła podszedł ze spokojem do obecnej sytuacji, mówiąc o przygotowaniach do sezonu mimo pandemii. Dyrektor zapowiedział nową strategię cenową, zapowiadając obniżenie cen nawet o 20 procent. Udostępniono też internetową sprzedaż skipassów na cały sezon. Skorzystać na tym mogą przede wszystkim miłośnicy nart, którzy będą chcieli spędzić na stoku kilka godzin, a nie cały dzień. W dodatku bilety sprzedawane online są nawet do 30 procent tańsze, niż te w kasach.

1. Pan Marcin wszedł na Giewont. To, co zobaczył na krzyżu wprawiło go w oburzenie. Wszystko przez turystów
2. Właściciele domów do zapłaty 900, a mieszkań 700 złotych. Niestety nowa opłata ma być nie do uniknięcia
3. Wicepremier zdradził szczegóły nowych restrykcji. Wiadomo, co ze stokami

Grzegorz Przybyła liczy, że uda mu się przyciągnąć turystów i podkreślił, że firma robi wszystko, by zapewnić korzystającym maksymalne bezpieczeństwo. W innym z naszych artykułów pisaliśmy również o komunikacie nadleśnictwa. Spacerowicze powinni uważać na niebezpieczeństwo w lasach. Leśniczy znaleźli groźne pułapki.

Źródło: Onet.pl

Następny artykuł