Protesty będą prawdopodobnie formą odpowiedzi branży turystycznej na niezadowalające działania rządzacych.Fot. Unsplash.com/Markus Spiske/Zdjęcie poglądowe

Pracownicy branży turystycznej wyjdą na ulice. Gdzie i kiedy planują protesty?

Protesty uliczne to ostatnio coraz bardziej popularna forma sprzeciwu wobec działań władzy. Kolejną grupą, która zamierza wyjść na ulice, są pracownicy branży turystycznej.

Protesty ludzi, którzy żyją z turystyki, nie będą nieuzasadnione, ponieważ mało który sektor gospodarki ucierpiał tak bardzo, jak ten. A pracownicy tej branży uważają, że pomoc władzy jest niewystarczająca. Dlatego postanowili upomnieć się o więcej.

Polska odmrozi ruch lotniczy. Padł termin, kiedy wszystko będzie jasnePolska odmrozi ruch lotniczy. Padł termin, kiedy wszystko będzie jasneCzytaj dalej

Protesty w turystyce

Przedsiębiorcy stworzyli stowarzyszenie o nazwie Turystyczna Organizacja Otwarta. Skupili przewodników, pilotów, operatorów wycieczek oraz przewoźników. Wspólnie planują bronić swoich interesów i miejsc pracy. Dlatego wystąpili o zgodę na manifestację. Na początku była zaplanowana w formie zjazdu samochodów i autokarów na parkingu poza centrum Warszawy. Ale władze miasta, powołując się na przepisy o stanie epidemicznym, nie wyraziły na to zgody.

Z nieoficjalnych informacji „Rzeczpospolitej” wynika, że sprawa nie została jednak zamknięta, lecz jedynie przesunięta na inny termin. Pracownicy branży turystycznej trzymają go jednak w tajemnicy.

Prezes TOO Alina Dybaś-Grabowska twierdzi, że działacze jej organizacji są zdeterminowani, by walczyć o swoje interesy. A organizację manifestacji uzależniają od reakcji władz, zwłaszcza odpowiedzialnego za turystykę Ministerstwa Rozwoju. – Przygotowujemy i rozsyłamy właśnie pisma do Ministerstwa Rozwoju i innych resortów z naszymi postulatami – powiedziała „Rzeczpospolitej” Dybaś-Grabowska.

TOO twierdzi, że rządowe tarcze antykryzysowe nie rozwiązują problemów drobnych przedsiębiorców turystycznych. – To była pomoc dla wszystkich przedsiębiorców, którzy ucierpieli w wyniku pandemii – wskazuje Dybaś-Grabowska. – Tymczasem turystyka wymaga dodatkowych rozwiązań, na przykład zwolnienia z ZUS przez kolejne trzy miesiące. Trzeba pamiętać, że organizatorzy wyjazdów, szczególnie zagranicznych, ciągle nie mają przychodów, już widzimy, że sezon letni jest dla nas stracony. Tu chodzi o touroperatorów, agentów turystycznych, pilotów, przewodników, przewoźników autokarowych, całą rzeszę ludzi – wskazuje w rozmowie.

Przedsiębiorcy z branży turystycznej narzekają też na brak informacji, kiedy będą mogli wznowić działalność. – Dotyczy to zarówno turystyki wyjazdowej, turystyki dzieci i młodzieży, jak i transportu autokarowego – wyjaśnia Dybaś-Grabowska.

– Nie wiemy na przykład, dlaczego będzie można niedługo jeździć do Czech, czy na Węgry, co zapowiada wiceminister Andrzej Gut-Mostowy, a nie będzie można do Chorwacji? Brakuje nam kalendarza, jakiejś wizji i perspektywy. Chcielibyśmy wiedzieć, co nas czeka, żeby móc się do tego przygotować. Nie wiemy, kiedy będzie zdjęty obowiązek przechodzenia kwarantanny dla przyjeżdżających, w tym wracających, do kraju – dodaje w rozmowie z „Rzeczpospolitą” Dybaś-Grabowska.

TOO narzeka także na absurdy, do których doprowadziły przepisy czasu epidemii. – Dlaczego dzieci mogą chodzić do przedszkola, ale nie ma zgody na wyjazdy wakacyjne młodzieży? Dlaczego w ciasnym busie z 9 fotelami może jechać dziewięć osób, a w autokarze z 48 fotelami już tylko 24? – pyta Dybaś-Grabowska. Pojawiły się też wątpliwości odnośnie do bonu turystycznego, który nie jest równie pomocy dla wszystkich przedstawicieli branży. – Z tego, co słyszymy, jest tam pomysł, jak wesprzeć hotelarzy, ale nie skorzystają na tym programie ani biura podróży, oferujące turystykę wyjazdową, ani transport – punktuje pani prezes.

Dzisiaj grzeje: 1. Kolejne, wielkie zmiany na polskich granicach. Wszystko zatwierdzili już w sobotę, wielu nawet nie wie
2. Grillowanie w tym jednym miejscu z bardzo surową karą. Grozi nawet 10 lat pozbawienia wolności

Turystyczna Organizacja Otwarta powstała jako stowarzyszenie w marcu. Obecnie oczekuje na rejestrację w sądzie. Liczy ponad 600 członków. Inicjatorów powołania TOO irytuje, że są dla Ministerstwa Rozwoju pełnoprawnym partnerem w rozmowach na temat pomocy i bolączek branży turystycznej. – Prosiliśmy Ministerstwo Rozwoju, żeby dopuszczono nas do rozmów na temat pomocy dla branży, jakie były i są prowadzone z innymi organizacjami, ale nie uwzględniono naszej prośby – żali się „Rzeczpospolitej” Dybaś-Grabowska.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Nie żyje uwielbiany aktor seriali z TVN i Polsatu. Tragiczną informację przekazał syn
  2. Kiedy przyjechali na miejsce nie wierzyli własnym oczom. Widok kilkudziesięciu psów wyciskał łzy z oczu
  3. Polacy dostaną dodatkowy 1000 zł na wakacje. Wicepremier podaje szczegóły, ale jest warunek
  4. Ostrzeżenia dla milionów Polaków. Trzeba bardzo uważać, wprowadzono pierwszy stopień
  5. Niesamowity widok na południu Polski. Niewiarygodne zdjęcie obiega internet
  6. Z ostatniej chwili. Gwiazdor aresztowany przez policję. Wyszedł z kwarantanny i pobił kobietę

Źródło: turystyka.rp.pl

Następny artykuł