Pilny apel Lotniska Chopina. I to tuż przed Bożym Narodzeniem
W poniedziałek 18 grudnia na oficjalnym profilu Lotniska Chopina w mediach społecznościowych pojawił się ważny apel. Jak się okazuje, tuż przed świętami, pasażerowie mogą wpaść w poważne kłopoty.
Oszuści przed świętami wspinają się na szczyty swoich umiejętności. Aktywniejsze niż zwykle są SMS-y z fałszywymi linkami, czy telefony złodziei oszukujących metodą "na wnuczka".
Podszywają się pod Lotnisko Chopina
W jednym z najnowszych wpisów warszawski port ostrzega swoich pasażerów przed nieuczciwymi internautami. Jak się okazuje, ktoś próbuje podszywać się pod Lotnisko Chopina i linie lotnicze PLL LOT.
Złodzieje nie są kreatywni, i po raz kolejny próbują tej samej metody . Wykorzystując nazwy i logotypy warszawskiego lotniska i narodowego przewoźnika, informują o wyprzedaży zawartości bagaży porzuconych na lotnisku.
Nie daj się oszukać przed Bożym Narodzeniem
"Ostrzegamy! Ponownie pojawiają się strony podszywające się pod Lotnisko Chopina (Warsaw Chopin Airport) oraz PLL LOT i oferującymi sprzedaż pozostawionych lub zagubionych bagaży" – czytamy we wpisie stołecznego lotniska.
Jak podkreślili jasno przedstawiciele portu, ani oni, ani Polskie Linie Lotnicze LOT nie prowadzą sprzedaży porzuconego bagażu. Jeżeli więc traficie na informację o trwającej wyprzedaży, nie klikajcie w linki, nie lajkujcie również wpisów, ponieważ w ten sposób wspieracie oszustów.
Jak rozpoznać fałszywe konto "Lotniska Chopina"
Tym razem oszuści korzystają m.in. z fałszywego konta "Lotnisko Chopina w Warszawie". Na sponsorowanej grafice widać wyraźnie stos bagaży, a także logo stołecznego portu. W opisie zdjęcia, które krąży m.in. na Facebooku, znajduje się informacja o wyprzedaży i link do strony. Wszystko to jest jednak oszustwem. Zamiast klikać w linki, należy zgłosić fałszywe konto.
Co jeszcze powinno zwrócić waszą uwagę? Na pewno mała liczba obserwacji i polubień. Oficjalny profil Lotniska Chopina ma obecnie 135 tys. obserwujących. Fałszywe konto będzie miało najpewniej kilkaset lub kilka tysięcy.
Kolejna rzecz to komentarze. Jeżeli wszystkie są pochlebne i zachęcają do kupienia, sprawa od razu powinna być podejrzana. Warto również sprawdzić, czy komentarze nie zostały zostawione z kont, które są jedynie profilami widmo. To łatwo zweryfikować, np. sprawdzając ich tablicę i liczbę znajomych.