Ryanair nie wpuścił pasażerów na pokładFot. pixabay.com/ JanClaus

W Krakowie nie wpuścili pasażerów do Ryanaira. Poszło o testy

Pasażerowie oczekujący na lot z Krakowa do Dublina byli pewni, że mają wszystko, co jest potrzebne do podróży. Załoga odmówiła im wejścia na pokład, tłumacząc, że wymagane jest zaświadczenie o negatywnym wyniku testu w języku angielskim. Niestety mieli tylko po polsku.

Pasażerowie podróżujący do Irlandii muszą przedstawić zaświadczenie o negatywnym wyniku testu na koronawirusa. Zwykle nie ma z tym problemu, podobną zasadę wprowadziło wiele innych państw.

Pasażerowie nie otrzymali informacji o rzekomych zmianach

Para Irlandczyków po pobycie w Krakowie miała wrócić do Dublina. Po zrobieniu testów otrzymali zaświadczenie, że wynik jest negatywny, więc spakowali walizki i przyjechali na lotnisko.

Lotnisko w Krakowie

Fot. Lotnisko w Krakowie/ commons.wikimedia.org/Andrzej Harassek/CC BY-SA 3.0/https://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.en

Dopiero przed wejściem na pokład okazało się, że jednak nie polecą.Załoga Ryanaira przekazała, że ich zaświadczenie nie zostanie przyjęte w Irlandii. Taką informację należy wcześniej przesłać pasażerom, co nie nastąpiło.

Personel przekazał błędną informację i odmówił wejścia na pokład parze Irlandczyków, którzy na dowód swojej racji pokazali komunikat ze strony rządowej. Nie ma w nim ani słowa o tłumaczeniu zaświadczenia na język angielski, jednak załoga pozostała nieugięta.

Musieli zostać w Krakowie

Mężczyzna, który weryfikował zaświadczenia przed wejściem do samolotu, jest Polakiem, więc nie miał problemu z odczytaniem wyniku. Przekazał jednak, że został poinstruowany przez Ryanaira, by nie wpuszczać osób, które nie mają dokumentu przetłumaczonego na j. angielski.

Kierownik personelu pokazał im wydruk, na którym taka zasada została opisana. Parze wytłumaczono, że po przylocie do Dublina zostaliby zawróceni do Krakowa, a to wiąże się z dodatkowymi kosztami i mandatem.

Sytuacja miała miejsce 17 stycznia, a jak informowali pasażerowie, pracownicy Ryanaira przekazali, że zmiana zasad dotknęła także inne osoby, latające tego dnia. Jak podaje Onet, Irlandczycy skontaktowali się z Ambasadą Irlandii w Warszawie, jednak nikt tam nie słyszał o zmianie i obowiązku tłumaczenia zaświadczenia.Problemy miała też pasażerka w Warszawie, choć z innego powodu.

Ryanair wyjaśnił sytuację

- Wiemy, że dwóm pasażerom niesłusznie odmówiono przyjęcia na pokład samolotu lecącego z Krakowa do Dublina w ostatnią niedzielę (17 stycznia). Ryanair przestrzega wszystkich rządowych ograniczeń podróżowania i był to odosobniony przypadek. Dokumenty dostarczone przez tych pasażerów były wystarczające do podróży i od tego czasu nawiązaliśmy z nimi kontakt w celu rozwiązania tej sprawy - wyjaśniła w rozmowie z Onetem Olga Pawlonka, dyrektor sprzedaży i marketingu Ryanair na Europę Środkowo-Wschodnią.

Dodała, że nie trzeba przedstawiać zaświadczenia w języku angielskim, by móc polecieć z Ryanairem. Przewoźnik zapowiedział, że zwróci swoim klientom „wszelkie poniesione dodatkowe koszty".

Irlandczycy stracą aż tydzień, by móc wrócić do kraju. Obecnie połączenia realizowane są tylko w weekendy, z powodu małej liczby chętnych. Irlandczycy cytowani przez Onet stwierdzili, że czują się jak intruzi, ponieważ odmówiono im wjazdu do ojczyzny.

Spotkała Cię niecodzienna sytuacja na wycieczce? Prowadzisz hotel lub pensjonat i chcesz podzielić się z nami swoimi spostrzeżeniami lub historiami? A może chcesz skontaktować się z nami w innej sprawie związanej z turystyką? Zapraszamy do wysyłania wiadomości na adres redakcja@turysci.pl

Źródło: Onet

Następny artykuł