Odkrycie na dnie morzaFlorian Huber/Real Press/EuroPics/East News

Zeszli na dno Bałtyku. Nie mogli uwierzyć, odkrycie, o którym mówi cała Europa

Kolejne odkrycie na dnie Morza Bałtyckiego. Od pewnego czasu w zbiorniku odnajdowane są zabytkowe wraki oraz przedmioty. Tym razem znaleziono enigmę. Jest to maszyna szyfrująca pochodząca sprzed wielu lat. To niesamowite odkrycie.

Z tego artykułu dowiesz się:

  • w jakich okolicznościach znaleziono enigmę
  • kto w szczególności ucieszył się z odkrycia
  • jakie niebezpieczeństwo wynika z wraków na dnie Bałtyku

Odkrycie na dnie leżącego przy Polsce Morza Bałtyckiego jest niesamowite. Udało się odnaleźć enigmę, czyli historyczną maszynę szyfrującą. Stało się to, gdy nurkowie planowali usunąć sieci widma.

Nowe odkrycie w Morzu Bałtyckim

Enigma została znaleziony po tym, jak Światowy Fundusz na rzecz Przyrody wydał polecenie usunięcia z morza sieci. Powodem takiej decyzji było zagrożenie dla organizmów żyjących w wodzie. Nikt nie spodziewał się, że uda się znaleźć taki zabytek.

Nurkowie dzięki nowoczesnym systemom są w stanie szybko lokalizować przedmioty, które muszą usunąć. Czasem udaje im się znaleźć też coś niespodziewanego. W tym przypadku na początku uważano, że chodzi o maszynę do pisania. Chodziło jednak o cenny zabytek.

Sytuację szczególnie zapamiętał Florian Hubert. Jest to archeolog, który niejednokrotnie ze swoją ekipą odkrył już wiele ciekawych przedmiotów. Mówi jednak, że enigma jest wyjątkowa.

W 1945 roku zatopiono wiele statków i ważnych przedmiotów. Niemcy podejmowali takie decyzje w obawie przed utratą swoich własności, między innymi okrętów. Wiele wraków znajduje się na dnie Morza Bałtyckiego. O jednym z nich pisaliśmy tutaj.

Niebezpieczne wraki w Bałtyku

Jakiś czas temu Najwyższa Izba Kontroli podała, że w okolicach polskiego wybrzeża może znajdować się około 400 wraków statków z czasów wojennych. Na wielu z nich wciąż znajduje się broń oraz substancje chemiczne. Wybuch i wyciek może być niebezpieczny dla turystów i nadmorskich mieszkańców.

Aktualnie sytuacja jest pod kontrolą i cały czas dno Morza Bałtyckiego jest obserwowane. Wiadomo jednak, że gdyby doszło do poważnych wycieków chemicznych ze statków, moglibyśmy mówić o gigantycznej katastrofie ekologicznej, a w konsekwencji wszyscy turyści wypoczywający latem lub zimą nad morzem, byliby odcięci od dostępu do polskiego kąpieliska.

Katastrofa miałaby bardzo negatywny wpływ na ekologię, jak i na sektor turystyczny, który zwłaszcza latem, prężnie działa w nadmorskich kurortach. W ostatnim czasie została przeprowadzona kontrola "Przeciwdziałanie zagrożeniom wynikającym z zalegania materiałów niebezpiecznych na dnie Morza Bałtyckiego". Wyniki ogłoszono 18 listopada.

- Według NIK administracja morska oraz ochrony środowiska nie rozpoznaje zagrożeń i też nie szacuje ryzyka - czytamy w komunikacie, który został opublikowany przez Najwyższą Izbę Kontroli.

Dyrektor generalny NIK zaznaczył jednak, że ewentualne zagrożenie może znajdować się w okolicach Zatoki Gdańskiej, gdzie znajduje się około 100 wraków. Więcej informacji na ten temat można znaleźć tutaj.

Spotkała Cię niecodzienna sytuacja na wycieczce? Prowadzisz hotel lub pensjonat i chcesz podzielić się z nami swoimi spostrzeżeniami lub historiami? A może chcesz skontaktować się z nami w innej sprawie związanej z turystyką? Zapraszamy do wysyłania wiadomości na adres redakcja@turysci.pl

Obrazy turysci.pl

Fot. Submaris/Real Press/EuroPics/East News

Obrazy turysci.pl

Fot. Submaris/Real Press/EuroPics/East News

Źródło: Wirtualna Polska, Onet

Następny artykuł