Ostatni dzień otwartych stoków. Niebywałe, co się dzieje w ośrodkach narciarskich
Z tego artykułu dowiesz się:
jak wyglądał ostatni dzień na stokach
gdzie utworzyły się korki
jak wyglądała praca policji w święta
Wyjazd na narty był możliwy tylko do niedzieli. Od 28 grudnia ośrodki narciarskie będą nieczynne, więc turystom pozostały piesze wycieczki i narty biegowe. Najbliższe tygodnie będą upływały na wyczekiwaniu kolejnej decyzji rządu odnośnie do turystyki.
Narty po raz ostatni w 2020 r.
Po ostatnim ociepleniu wreszcie możemy cieszyć się przymrozkami i błękitnym niebem. Ostatniego dnia otwartych stoków panowały idealne warunki, co skłoniło narciarzy do szturmowania ośrodków narciarskich.
Na drogach utworzyły się korki, a pod stokami ciężko było zaparkować. Na wyciągach nie było pustych przejazdów, a trasy zjazdowe zapełniły się fanami sportów zimowych. W momencie, gdy warunki się poprawiły, musimy pożegnać górskie miejscowości.
Ośrodki narciarskie przygotowały się do zawieszenia działalności, wykorzystując każdą chwilę. W Wiśle ośrodek Skolnity będzie czynny aż do 23:50. Trasy są dobrze oświetlone, więc narciarze mogą jeździć niemal do północy.
Na stokach tłumy
Szczególnie dużą popularnością cieszył się ośrodek w Białce Tatrzańskiej. Do wyciągów ustawiły się kolejki, a jak podaje RMF 24, nie było problemów z zachowaniem dystansu. Nagranie wstawione na Twittera przez Magdalenę Leonowicz wyraźnie temu przeczy.
Rzecznik zakopiańskiej policji Roman Wieczorek w rozmowie z PAP przekazał, że w okresie świątecznym na wszystkich podhalańskich stokach pojawiły się patrole policji, które pilnowały m.in. przestrzegania zasad reżimu sanitarnego. Nikt nie został ukarany za łamanie przepisów.
- Warunki narciarskie są wspaniałe, jest mróz i słońce, a trasy przygotowane bardzo dobrze. Tłumów można się było spodziewać, bo każdy chce jeszcze skorzystać z otwartych wyciągów, bo nie wiadomo, czy po 17 stycznia zostaną na nowo otwarte - powiedziała PAP pani Dorota, która do Białki Tatrzańskiej przyjechała z Warszawy.
Na drogach korki
Po południu pojawiły się problemy na drogach, ponieważ turyści zaczęli wracać do domów. Zakopianka jak zwykle się zakorkowała, a przejazd do Krakowa trwał nawet 3 godziny. Internauci donoszą, że korki tworzyły się także w kierunku miasta.
Pecha mieli narciarze, którzy wybrali się do Szczyrku. Silny wiatr w najwyższych partiach gór uniemożliwiał uruchomienie wyciągów, ponieważ gondole nie były w stanie się przemieszczać. Nocą trwały przygotowania do ostatniego dnia działalności, a rano okazało się, że wszystko na marne.
Również tam utworzyły się korki na drogach. Kierowcy, którzy chcieli opuścić miasto, musieli w nim stać przez godzinę. Do drogi ekspresowej S-1 prowadzi jedna główna ulica, na którą wjeżdżali turyści z wszystkich bocznych uliczek.
Spotkała Cię niecodzienna sytuacja na wycieczce? Prowadzisz hotel lub pensjonat i chcesz podzielić się z nami swoimi spostrzeżeniami lub historiami? A może chcesz skontaktować się z nami w innej sprawie związanej z turystyką? Zapraszamy do wysyłania wiadomości na adres [email protected]
Źródło: RMF 24