ferie padły słowaFot. pixabay/biblioteka publicza

Były szef sanepidu nie ma wątpliwości, co do decyzji rządu. Padły ostre słowa na temat terminu ferii

Ferie powinny zostać wydłużone. W rozmowie z mediami były szef Głównego Inspektoratu Sanitarnego ujawnił, że decyzja w sprawie przerwy zimowej padła zbyt pochopnie. Doktor Andrzej Trybusz wypowiedział się na temat obostrzeń oraz ruchu turystycznego. Choć sytuacja epidemiczna ulega wyraźnej poprawie, ekspert przestrzega przed nadmiernym optymizmem.

Z tego artykułu dowiesz się:

  • jak zdaniem byłego szefa Głównego Inspektoratu Sanitarnego mogłyby przebiegać ferie
  • jak doktor Andrzej Trybusz ocenia obecną sytuację epidemiczną w Polsce
  • co ekspert myśli o okresie świątecznym

Były szef Głównego Inspektoratu Sanitarnego nie ma wątpliwości co do tego, że ferie mogłyby zostać rozciągnięte w czasie. Doktor Andrzej Trybusz przyznał, że decyzja o skumulowaniu okresu przerwy zimowej została podjęta zbyt pochopnie. Zdaniem eksperta bardzo ważny może być okres świąteczny, który może przynieść więcej zarażeń. O szczegółach informuje Onet.pl.

W rozmowie z Polską Agencją Prasową były szef GIS został zapytany o ferie w związku z obecną sytuacją epidemiczną w kraju. Choć doktor Andrzej Trybusz nie krył krytyki wobec decyzji rządu związanej z kumulacją przerwy zimowej, to podkreślił jednak, że obecna poprawa jest bardzo „krucha”. Dlatego zdaniem eksperta szybkie łagodzenie obostrzeń również byłoby błędem.

Ferie pozostaną skumulowane. Były szef GIS zajął stanowisko w tej sprawie

Zgodnie z informacjami przekazanymi przez rząd ferie będą trwały od 4 stycznia do 17 stycznia. Ta decyzja wywołała duże niezadowolenie w branży turystycznej. Podobnie decyzja odrastycznym ograniczeniu działalności ośrodków noclegowych oraz lokali gastronomicznych. To przyczyniło się do znacznego zmniejszenia ruchu wczasowiczów.

W ciągu ostatnich dni jednak Ministerstwo Zdrowia odnotowało wyraźny spadek zarażeń koronawirusem. Na wieść o tym, że krzywa zachorowań zaczyna się spłaszczać, zarówno przedsiębiorcy, jak i turyści zaczęli mieć nadzieję, że rząd postanowi znieść część restrykcji przed świętami. Niedawno podczas konferencji prasowej minister zdrowia Adam Niedzielski potwierdził, że tak się niestety nie stanie.

Minister Adam Niedzielski podkreślił, że do 27 grudnia rząd nie wprowadzi żadnych zmian dotyczących obecnego reżimu sanitarnego. O poprawiającej się sytuacji wypowiedział się także były główny inspektor sanitarny doktor Andrzej Trybusz.

Można powiedzieć, że jesteśmy poza szczytem „drugiej fali” zakażeń – słowa byłego szefa GIS Andrzeja Trybusza cytuje onet.pl.

Andrzej Trybusz podkreślił, że szpitale są coraz mniej obciążone – zmniejsza się liczba zajętych łóżek oraz respiratorów. Były szef GIS zwrócił też uwagę na fakt, że znów zmienia się stosunek liczby aktualnie chorych na COVID-19 do osób wyleczonych, co również ma duże znaczenie.

Mniej więcej od 20 października zaczęła mieć przewagę liczba chorych nad liczbą wyleczonych. Około 20 listopada ta proporcja zaczęła się zmieniać. Dziś mamy zdecydowaną przewagę liczby wyleczonych nad chorymi. Ta różnica wynosi w tej chwili ponad 300 tysięcy, co by świadczyło o tym, że liczba chorych przyrasta wolniej – podsumował Andrzej Trybusz.

Chociaż ferie mogłyby zostać rozciągnięte, były szef GIS przestrzega przed optymizmem

Doktor Trybusz jednak ostudził entuzjazm turystów, którzy czekają już na otwarcie ośrodków noclegowych oraz gastronomii. Były szef GIS zaznaczył, że sytuacja ta może bardzo szybko się zmienić i jest zbyt wcześnie na znoszenie obostrzeń sanitarnych. Zwłaszcza że zbliżają się święta, które mogą sprzyjać wzrostowi zarażeń.

Jeśli obserwujemy poprawę sytuacji epidemiologicznej, to jest ona bardzo krucha. W związku z powyższym, jeśli obostrzenia już zostały wprowadzone, to myślę, że zbyt szybkie odchodzenie od nich nie byłoby wskazane. Tym bardziej, że nadchodzi okres dość trudny – święta, zakupy, spotkania – mówi były szef GIS.

Były główny inspektor sanitarny przyznał, że decyzja o skumulowaniu ferii zapadła za wcześnie. Zdaniem eksperta rząd powinien podjąć ją dopiero po okresie świątecznym. Doktor Trybusz obawia się też, że część Polaków postanowi wybrać się w przerwie zimowej w „podróże służbowe”.

Widzieliśmy już grupki młodzieży ciągnące "walizki służbowe" do hoteli – mówi doktor Trybusz.

Jeśli by się okazało, że sytuacja epidemiologiczna poprawia się w istotny sposób, to dlaczego nie rozłożyć ferii wzorem lat poprzednich w różnym czasie dla różnych województw i dać turystyce jakoś odżyć – dodaje.

Wiadomość o tym, że do 27 grudnia rząd nie zmieni żadnych obecnych obostrzeń, może nie spodobać się zarówno turystom, jak i przedsiębiorcom. Przypominamy, że 13 grudnia w Warszawie ma dojść do protestu hotelarzy oraz restauratorów. O szczegółach dowiecie się z tego tekstu.

Źródło: Onet.pl

Następny artykuł