Bali modny kierunekFot. Wikimedia CEphoto, Uwe Aranas CC BY-SA 3.0

Polka wyjechała na Bali na leczenie do szamana. Coraz więcej ludzi decyzuje się na podobny krok

Wyspa Bali to miejsce, które ma zmieniać życie. Joanna podążyła za radą taksówkarza i wybrała się do lokalnego uzdrowiciela. Autorka bloga The Blond Travels podzieliła się tym doświadczeniem z internautami. Kobieta sama nie spodziewała się takiej reakcji na sesję leczniczą. Prawdopodobnie nigdy nie zapomni tego wyjazdu.

Każdy, kto choć raz oglądał „Jedz, módl się i kochaj”, wie, że Bali to jeden z najpopularniejszych kierunków nie tylko dla turystów szukających przepięknych widoków, ale także podróżujących duchowo. Wizyty u lokalnych uzdrowicieli stają się coraz bardziej popularne. Docierają tu wycieczki z całego świata. O swoim wyjeździe opowiedziała Joanna, autorka bloga The Blond Travels.

Podróżni wybierają się na Bali z różnych powodów. Joanna rozwiodła się z mężem i postanowiła odbyć wycieczkę, która zmieniłaby jej życie. Wreszcie autorka bloga The Blond Travels zdecydowała się na wizytę u balijskiego uzdrowiciela. Po wszystkim przyznała, że choć nie wierzy w magiczne siły, to odczuła skutki ceremonii.

Uzdrowiskowa wycieczka na Bali: na co warto uważać?

Bali słynie z uzdrowicieli, a przemiana duchowa zaczęła być w tym miejscu traktowana niemal jak atrakcja turystyczna. Beztroscy mieszkańcy mają zmysł biznesowy i nie boją się zarabiać na zatroskanych i goniących za trendami podróżnikami. Dlatego warto uważać na oszustów.

Co ciekawe, Joanna już w taksówce dowiaduje się, że Ketut – uzdrowiciel, który pojawił się w filmie „Jedz, módl się i kochaj” wcale nie cieszy się wielkim szacunkiem wśród mieszkańców. Zdaniem taksówkarza szaman korzysta ze swojej popularności i wyciąga pieniądze od wczasowiczów. Balijczyków natomiast przestał uzdrawiać w ogóle.

Polak poleciał do Peru, aby poddać się tajemniczemu rytuałowi. Polak poleciał do Peru, aby poddać się tajemniczemu rytuałowi. "Byłem w tunelu, z którego nie mogłem się wydostać"Czytaj dalej

Joanna postanowiła więc zdać się na szamana, którego polecił jej miły taksówkarz. Kierowca sam zajmował się uzdrawianiem w rodzinnych stronach. Widać to bardzo powszechne zajęcie na indonezyjskiej wyspie. Polka podziwiała malownicze krajobrazy wypełnione polami ryżowymi, kobietami z wiklinowymi koszami i wielokolorowymi wioskami.

Bali święta wyspa

Bali, Fot. Pixabay.com @kolibri5

Wizyta u uzdrowiciela na Bali

Wybierając się na Bali do cenionych szamanów, należy liczyć się z kolejkami. Uzdrowiciel, do którego przyjechała Joanna, mieszkał w w małej zielonej chatce z ogrodem, w którym odbywały się sesje lecznicze. Przed Polką na uzdrowienie czekał starszy Japończyk. Wreszcie przyszedł mistrz ceremonii.

Z relacji autorki bloga The Blond Travels wynika, że uzdrowiciel miał około 70 lat. Po szybkim „zbadaniu” Japończyka, szaman stwierdził, że jego klient się zamartwia i za dużo czasu spędza przed komputerem, ale nie cierpi na nic poważnego. Taka diagnoza kosztowała aż trzydzieści dolarów. Później przyszła pora na Joannę.

Lekko dotknął mojego ramienia, spojrzał mi głęboko w oczy, po czym dotknął mojej głowy i uszy. Ból jaki poczułam był prawie nie do zniesienia, jakby ktoś wbijał mi rozgrzany nóż w czaszkę. „Ah, złamane serce..” stwierdził po chwili. Bardzo dużo złamane serce, ale teraz jeszcze bardziej niż przedtem. Straciłaś miłość. Masz chłopaka? – zapytał. „Nie” – odpowiedziałam. „Znajdziesz chłopaka” stwierdził uzdrowiciel‚ ale najpierw musisz uleczyć swoje serce. Nie szukaj chłopaka teraz. Ulecz najpierw serce – czytamy na blogu The Blond Travels.

Później Joanna zaczęła płakać. W trakcie Polka dopłaciła kilka dolarów, by uzdrowiciel bardziej jej pomógł. Uspokoiła się dopiero po dłuższym czasie. Kobieta przyznała, że zrzuciła duży ciężar i po tej wizycie czuła się znacznie lepiej.

Warto pamiętać, że takie jednym pomagają, na drugich natomiast nie mają żadnego wpływu. Dlatego lepiej dobrze się zastanowić przed wydaniem pieniędzy. Należy też uważać na oszustów, którzy chętnie zarobią na nieświadomych turystach. W innym z naszych artykułów pisaliśmy również o Karolinie, która mieszka w Australii.

Spotkała Cię niecodzienna sytuacja na wycieczce? Prowadzisz hotel lub pensjonat i chcesz podzielić się z nami swoimi spostrzeżeniami lub historiami? A może chcesz skontaktować się z nami w innej sprawie związanej z turystyką? Zapraszamy do wysyłania wiadomości na adres redakcja@turysci.pl

Artykuły polecane przez redakcję Turyści.pl:

Źródło: The Blond Travels

Następny artykuł