Włochy maja problem z turystami w Wenecji.Fot. unsplash.com/@studiojude

Klamka zapadła, trzeba będzie opróżnić kieszenie. Władze włoskiego miasta wprowadzą dodatkową opłatę dla przyjezdnych

Włochy od wielu lat są w czołówce najchętniej odwiedzanych krajów na świecie. Turyści z całego globu przyjeżdżają do kilku miast uważanych za "must to see", co zaczęło sprawiać problemy. Wenecja jest najlepszym przykładem na to, że nadmiar turystów może być przyczyną nieszczęścia mieszkańców, czemu próbuje się zaradzić m.in. przez wprowadzenie dodatkowych opłat dla przyjezdnych.

Włochy były na liście osób, które odbywały Grand Tour już w XVII i XVIII wieku. W tym okresie każdy, kto chciał się liczyć w towarzystwie, musiał zwiedzać najważniejsze miasta ówczesnego świata, takie jak Paryż, Wenecja, Florencja czy Rzym. Od tamtej pory zainteresowanie popularnymi atrakcjami cały czas rosło.

Robert Gawliński nie wytrzymał. Zabrał wszystko i wyprowadził się z Polski. Osiadł w cudownym miejscu, które słynie z wyjątkowych atrakcjiRobert Gawliński nie wytrzymał. Zabrał wszystko i wyprowadził się z Polski. Osiadł w cudownym miejscu, które słynie z wyjątkowych atrakcjiCzytaj dalej

Włochy mają problem z liczbą turystów

Wenecja, jako miasto, które trzeba zobaczyć, wiele zyskała na przyjazdach turystów, którzy zostawiali mnóstwo pieniędzy w hotelach czy restauracjach. Przez lata dobrobytu nikt nie myślał o możliwych kłopotach wynikających ze zbyt dużej liczby przyjezdnych.

Zaczęło się to zmieniać, gdy mieszkańcy utracili możliwość swobodnego życia we własnym mieście. Turyści przelewający się wąskimi uliczkami i zapełniający kanały, stali się nie do zniesienia. Również infrastruktura dopasowała się właśnie do nich, a nie do stałych osadników.

Pojęcie overtourismu jest dobrze znane w największych miastach Europy. Możemy o nim mówić, gdy turystów jest za dużo, a ich zachowania są zbyt uciążliwe dla mieszkańców, którzy zaczynają uciekać w poszukiwaniu lepszego miejsca do życia. Lokalne władze postanowiły z tym walczyć, wprowadzając dodatkowe opłaty dla przyjezdnych czy nakładając limity na statki wycieczkowe.

Szli plażę, nagle zobaczyli przedmiot wystający z piasku. Myśleli, że to śmieci, potem wezwali służbySzli plażę, nagle zobaczyli przedmiot wystający z piasku. Myśleli, że to śmieci, potem wezwali służbyCzytaj dalej

W centrum łatwiej kupić pamiątki niż chleb

Wenecjanie narzekają nie tylko na tłok, który utrudnia poruszanie się, ale też zmiany w ich otoczeniu, które uniemożliwiają normalne życie. W historycznym centrum, gdzie gromadzą się przyjezdni, łatwiej jest kupić karnawałową maskę, niż chleb. To jeden z powodów, dla którego ludzie wyszli na ulice, by zwrócić uwagę władz miasta.

W przypadku miast leżących nad brzegiem morza, najwięcej problemów sprawiają turyści podróżujący na statkach wycieczkowych. Gdy wysiadają na brzeg, mają tylko kilka godzin, by zobaczyć wszystkie najciekawsze miejsca. Kilkaset osób stara się dotrzeć niemal wszędzie, zrobić mnóstwo zdjęć i kupić pamiątki. Taki grupy zostawiają mało pieniędzy, za to robią duże zamieszanie.

By ograniczyć liczbę turystów, którzy nie korzystają z bazy noclegowej na terenie miasta i przebywają w nim tylko 1 dzień, wprowadza się limity statków wycieczkowych. W ten sposób do portu morze wpłynąć tylko określona liczba wycieczkowców, na których może być określona liczba turystów. Niestety takie działania nie wystarczają, by pomóc mieszkańcom.

Dzisiaj grzeje: 1. Doda w prześwitującym stroju kąpielowym robi furorę w internecie. Wiemy w jakim kraju wypoczywa, wielu może jej pozazdrościć
2. Żyją tylko z rent i emerytur, ale będą musieli zapłacić wysokie koszty sądowe. Gorzka przegrana z Biedronką
3. Pani Aleksandra szła na Giewont. Nagle spojrzała za plecy córki i zamarła

Wprowadzono bilety wstępu do miasta

Wenecja ogłosiła, że będzie pobierać dodatkowe opłaty za wstęp do miasta. Turyści przybywający do niego na 1 dzień, od których nie jest pobierana opłata pobytowa w hotelach, będą musieli kupić bilet. Ma on kosztować kilka euro, a wysokość będzie uzależniona od pory roku.

Na początku pojawiły się problemy techniczne, więc przesuwano moment wprowadzenia biletów wstępu do miasta. W końcu podjęto decyzję, że opłata będzie pobierana od 2020 r., lecz pojawiła się pandemia, która wystraszyła turystów. Wtedy zadecydowano o kolejnym przesunięciu terminu, który wyznaczono na 1 kwietnia 2021 r.

W związku z mniejszym zyskiem w tym roku, rada miasta postanowiła przełożyć moment wprowadzenia opłaty dla przyjezdnych na kolejny rok. Teraz oficjalnie ogłoszono, że za wstęp do miasta będziemy musieli płacić od 2022 r. Do tego czasu nie musimy się martwić dodatkowymi opłatami.

ZOBACZ TAKŻE W NASZYCH SERWISACH:

  1. Zostały ci ziemniaki z obiadu? Zrób z nich bajeczne kotlety, cała rodzina poprosi o dokładkę
  2. Pod osłoną nocy podłożył ogień pod trzy stodoły. Nie ma wątpliwości, w okolicy grasuje podpalacz
  3. Minister się wygadał. Chodzi o ferie i wakacje 2021. Mówił o ich wydłużaniu i rozszerzaniu
  4. Zima przyszła szybciej niż się spodziewano. W części Polski śnieg, wyjeżdżając na weekend trzeba zabrać ciepłe ubrania
  5. Wyciekły astronomiczne ceny za noc w Zakopanem na Sylwestra. Mała fortuna, setki złotych
  6. Eksperci biją na alarm. Jeden nawyk sprawia, że jesteśmy mniej odporni na koronawirusa, teraz lepiej z niego zrezygnować
  7. Uwaga, internauta ostrzega. Dziki lis atakuje ludzi przy Biedronce

Źródło: Polsat

Następny artykuł