turystyka ma kryzysfot. pixabay.com/ andreasmetallerreni

Na horyzoncie widzą już kryzys. Wakacje nie wystarczyły, teraz będzie tylko gorzej, "oby przetrwać do wiosny"

Turystyka w sierpniu i wrześniu odbiła się nieco po lockdownie, jednak na dłuższą metę to nie wystarcza. Hotelarze przewidują że nadchodzą dla nich ciężkie czasy. Przedsiębiorcy błagają o pomoc organy krajowe i samorządowe, jednak te drugie mają związane ręce.

Turystyka mocno ucierpiała przez trwającą pandemię koronawirusa. Popularne kurorty liczą straty, a hotele starają się dotrwać jakoś do wiosny. Pandemia jednak jesienią zaatakowała ze zdwojoną siłą, a przedsiębiorcy liczą na wsparcie władz.

Turystyka w poważnym kryzysie

Sytuacja bardzo źle wygląda w Kołobrzegu, gdzie według portalu money.pl sezon był kiepski, by nie powiedzieć fatalny. Od stycznia do końca września do kasy tego miasta wpłynęło aż 3,5 mln zł mniej niż rok wcześniej.

- To potężna wyrwa, nie do nadrobienia. Nigdy bym się nie odważyła powiedzieć, że był to dobry sezon – przyznaje w rozmowie z money.pl Anna Mieczkowska, prezydent Kołobrzegu.

Branży hotelarskiej trudno jest odrobić półroczne straty w zaledwie dwa miesiące. Wielu obawia się, że do wiosny utraci płynność finansową. Przedsiębiorcom zależy przede wszystkim na tarczach podobnych do tych, które rząd wprowadzał wiosną i latem.

- Dwa miesiące nie załatwiają tego, co było pół roku wcześniej. Właściwie dopiero w drugiej połowie lipca ruch turystyczny zaczął wyglądać optymistycznie. Statystyki niestety nie oddają rzeczywistości – przekonuje Mariusz Ławro, prezes Regionalnego Stowarzyszenia Turystyczno-Uzdrowiskowego, a także szef sanatorium "Posejdon" w Kołobrzegu. - Przede wszystkim chodzi o ratowanie miejsc pracy - to kwestia składek ZUS-owskich czy ulg podatkowych, VAT-owskich, które pozwolą stymulować rynek. Oby przetrwać do wiosny.

Przyznaje, że oczekuje między innymi odroczenia podatku od nieruchomości oraz pomocy ze strony spółek komunalnych. Chodzi o odroczenie lub rozłożenie płatności za wodę, ogrzewanie, prąd czy wywóz odpadów. Kołobrzeg twierdzi jednak, że mimo problemów finansowych, miasto przygotowało pakiet pomocowy.

- Wprowadziliśmy pakiet pomocowy, odstąpiliśmy od dochodzenia należności cywilno-prawnych, przez kwiecień i maj nie naliczaliśmy dzierżaw, znieśliśmy opłatę prolongacyjną, a opłatę targową zmniejszyliśmy do 1 gr. Podatek od nieruchomości odraczamy każdemu przedsiębiorcy, u którego istnieje ryzyko utraty płynności finansowej - odpowiada prezydent Kołobrzegu Anna Mieczkowska.

Źródło: money.pl

Następny artykuł