Turyści Tajlandiafot. Facebook/ TOP Varawut - ท็อป วราวุธ ศิลปอาชา

Surowa kara dla śmiecących turystów. Odsyłają im wszystkie nieczystości, genialne

Turyści mogą być dla danego regionu błogosławieństwem albo prawdziwą zmorą. W niektórych popularnych regionach pojawia się poważny problem ze śmieciami notorycznie pozostawianymi przez grupy przyjezdnych. Władze Parku Narodowego w Tajlandii zdecydowały się położyć temu kres i odsyłać pozostawione odpady pocztą do właścicieli.

Turyści pozostawiający śmieci w Parku Narodowym w Tajlandii muszą przygotować się na to, że karma do nich wróci. Jeżeli ktoś pozostawi po sobie odpady, te zostaną mu odesłane pocztą. W ten sposób władze chcą zwrócić uwagę społeczeństwa na problem zaśmiecania rezerwatów przyrody.

Śmiecący turyści zostaną ukarani

Turyści niestety nie zawsze szanują miejsce, w którym się znajdują - plastikowe butelki po wodzie, opakowania po przekąskach czy też wszelkiego rodzaju ulotki są codziennością w parkach narodowych na całym świecie. Problem pojawia się również w Polsce - jedną z takich sytuacji opisaliśmy tutaj.

W Tajlandii obowiązuje zakaz śmiecenia w parkach narodowych, za którego złamanie można dostać nawet 16 tys. dolarów grzywny. Niestety, wciąż zdarzają się osoby, które ten zakaz bagatelizują. Władze Parku Narodowego Khao Yai w Tajlandii wpadły więc na zupełnie nowy pomysł.

Według nowych zasad obowiązujących na terenie parku, turyści muszą podać swoje dane adresowe. Jeżeli taki przyjezdny pozostawi po sobie śmieci, zostaną mu one odesłane z notką: „Zapomniałeś zabrać swoje rzeczy z Parku Narodowego Khao Yai. Z przyjemnością je Tobie zwracamy”.

Akcję parku narodowego udostępnił na swoim Facebooku tajlandzki minister środowiska - Varawut Silpa-archa. Do wpisu dodał kilka zdjęć paczek wysłanych do turystów. Podkreślił również, że osobiście dopilnuje, aby każdy turysta śmiecący w parku narodowym, otrzymał taką „niespodziankę”.

Minister przypomniał również, że zaśmiecanie parku narodowego jest przestępstwem, za które grozi grzywna do 500 000 bahtów (około 16 000 USD), a nawet kara pozbawienia wolności do 5 lat. Nieodpowiedzialni turyści poza paczką ze swoją własnością mogą spodziewać się więc również mandatu za naruszenie porządku.

Silpa-archa zapowiedział również powstanie „czarnej listy”, na którą trafią turyści nieprzestrzegający zasad dotyczących ochrony środowiska obowiązujących w Parku Narodowym Khao Yai. Przypomniał również, że osoby odwiedzające rezerwat nie mogą nadużywać alkoholu w miejscach publicznych oraz hałasować po godzinie 22:00.

Tajlandzkie parki narodowe i dzikie zwierzęta zdążyły odzyskać siły po szkodliwych skutkach turystyki, takich jak zaśmiecanie, w ciągu ostatnich sześciu miesięcy, a ten gest ma najlepsze intencje, abyśmy wszyscy przyczynili się do tego, aby nasz kraj pozostał czysty, bezpieczny i piękny – powiedziała Charinya Kiatlapnachai, dyrektor rady turystycznej.

Władze parku narodowego oraz minister środowiska przypominają, że pozostawianie śmieci w takich miejscach może mieć tragiczne skutki dla zwierząt oraz ekosystemu rezerwatu. Warto zatem samemu najpierw pomyśleć zanim pozostawi się po sobie odpadki w parku. Przez zanieczyszczenia całe miasto musiało zostać usunięte z mapy Australii.

Spotkała Cię niecodzienna sytuacja na wycieczce? Prowadzisz hotel lub pensjonat i chcesz podzielić się z nami swoimi spostrzeżeniami lub historiami? A może chcesz skontaktować się z nami w innej sprawie związanej z turystyką? Zapraszamy do wysyłania wiadomości na adres redakcja@turysci.pl

Źródło: Nowy Marketing, National Geographic

Następny artykuł