tuyryści popełniają błędyFot. unsplash.com/@matthewwaring

Karygodne wpadki turystów. Pod żadnym pozorem nie można się tak zachowywać

Turyści dopuszczają się zachowań, które szkodzą zabytkom i innym atrakcjom. Za niektóre z nich można dostać surową karę. W zależności od kraju przewidziane są różnego rodzaju grzywny, a nawet pozbawienie wolności. Lepiej sprawdzić co wolno, a czego nie, zanim zaczniemy zwiedzać.

Z tego artykułu dowiesz się:

  • jakich zachowań dopuszczają się turyści
  • jakie kary za to grożą
  • czego unikać

Turyści chcą zobaczyć jak najwięcej, zabrać coś na pamiątkę, a czasem coś po sobie zostawić. Żeby nie popełnić przestępstwa, trzeba zapoznać się z zasadami danego obiektu, a przede wszystkim stosować się do reguły: zostawiam wszystko w takim stanie, w jakim było przed moim przyjściem. Jedynym wyjątkiem będzie zabranie śmieci, które zostawił ktoś inny.

Turyści nie zachowują powagi

Pośród wszystkich przewinień, jakich dopuszczają się odwiedzający różne obiekty turystyczne, jest niewłaściwy ubiór. W muzeach, świątyniach czy miejscach pamięci nie powinno się przebywać z odsłoniętymi ramionami czy dużym dekoltem. Jeśli nie chcemy narażać się na krzywe spojrzenia pracowników lub prośbę o opuszczenie budynku, lepiej nie wkładać krótkich szortów przed zwiedzaniem wymienionych atrakcji.

Częstą gafą jest głośny śmiech czy komentarze w miejscach, które upamiętnia wydarzenia historyczne. W obozach zagłady, kościołach czy na cmentarzach winniśmy okazać szacunek zmarłym oraz osobom, które doznały krzywdy. Czasem nawet zrobienie sobie selfie jest nie na miejscu i lepiej obejrzeć wszystko w ciszy i skupieniu.

Fatalnym błędem jest wchodzenie tam, gdzie tkwi tabliczka z zakazem. Niektóre pomieszczenia w budynku mogą być zamknięte ze względu na prace konserwatorskie, niezabezpieczone elementy czy prywatny charakter. Niedopuszczalne jest schodzenie ze szlaków i np. spacerowanie po ruchomych wydmach czy zrywanie roślin w rezerwatach przyrody.

Nie każdą pamiątkę możemy zabrać

Za powyższe zachowania turyści rzadko otrzymują kary, lecz za próbę zabrania fragmentu zabytku czy innego przedmiotu objętego ochroną, można otrzymać grzywnę lub karę pozbawienia wolności. Nawet jeśli wydaje się, że jeden kamyk niczego nie zmieni, nie wolno go brać na pamiątkę. Jako element całości stanowi ogromną wartość, zwłaszcza dla badaczy.

Głośną sprawą była próba wywiezienia przedmiotów z Muzeum Auschwitz przez nastoletnich Brytyjczyków. Turyści zeznali potem, że nie byli świadomi, jaką wartość historyczną mają te przedmioty, lecz sprawą i tak zajął się sąd. Ze względu na wiek i dobrą opinię o sprawcach zastosowano nadzwyczajne złagodzenie kary.

Ustawa o ochronie zabytków przewiduje karę za zniszczenie lub uszkodzenie zabytków, jaką jest pozbawienia wolności od 6 miesięcy do nawet 8 lat. Dodatkowo sąd może orzec grzywnę w wysokości nie większej niż wartość zniszczonego przedmiotu lub obiektu na rzecz Narodowego Funduszu Ochrony Zabytków.

Za granicą można otrzymać wysoką karę, nawet za zabranie kilku ziarenek piasku czy kamyka z plaży. Na hiszpańskiej wyspie Fuerteventura znajduje się słynna popcornowa plaża, która powstała ze szkieletów koralowców. Jej drobne kamienie przypominają ziarna popcornu i są chętnie zabierane na pamiątkę. Nie jest to jednak legalne, ponieważ zasoby naturalne są w tym wypadku nieodnawialne. Na Sardynii za kradzież piasku z plaży grozi nawet 3 tys euro kary.

Lepiej niczego nie ruszać

Kolejne przewinienia to celowe, lub nieświadome niszczenie obiektów, poprzez umieszczanie napisów i rysunków na ścianach zabytków czy wycinanie ich na drzewach czy drewnianych meblach. Zdecydowanie lepszym sposobem na zostawienie po sobie śladu, jest wpisanie się do księgi gości. Niestety zdarzają się też akty wandalizmu, które nie maja nic wspólnego z prawdziwą turystyką.

Nie wszystkie atrakcje są zamkniętymi obiektami, a w przypadku rezerwatów przyrody czy miejsc martyrologii przestępstwa zdarzają się częściej. Gdzieś w podświadomości pojawia się myśl, że skoro coś nie jest ściśle chronione, to można pozwolić sobie na więcej i np. zabrać kawałek muru czy zerwać kwiatek do zasuszenia na pamiątkę. Tu trzeba wrócić do podstawowej zasady: zostawiajmy wszystko w takim stanie, w jakim je zastaliśmy.

Spotkała Cię niecodzienna sytuacja na wycieczce? Prowadzisz hotel lub pensjonat i chcesz podzielić się z nami swoimi spostrzeżeniami lub historiami? A może chcesz skontaktować się z nami w innej sprawie związanej z turystyką? Zapraszamy do wysyłania wiadomości na adres redakcja@turysci.pl

Źródło: Interia

Następny artykuł