Tony Halik i Elżbieta DzikowskaFot. wikimedia.commons/ Elżbieta Dzikowska/ Public domain

Tony Halik zostawił ukochanej kopertę. Miała ją spalić po jego śmierci, ale zajrzała do środka i zamarła

Tony Halik znany jest powszechnie jako podróżnik, lecz niewiele osób wie, że był żołnierzem. Później jego kariera zależała od jednej decyzji. Podjął ryzyko, by móc robić to, co kochał najbardziej - zwiedzać świat.

Tony Halik, zanim poznał Elżbietę Dzikowską, miał już żonę oraz karierę wojskową za sobą. W czasie wojny najpierw należał do Luftwaffe, a gdy wysłano go do Francji w 1944 r., zdezerterował z Wehrmachtu i przyłączył się do francuskiego ruchu oporu. Następnie przyłączył się do 4. dywizji piechoty Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie. Po wojnie, w 1946, wziął ślub z Pierrette Andrée Courtin. Został odznaczony francuskim Krzyżem Wojennym i Medalem za Wojnę 1939–1945 r.

Tony Halik lubił pracę z kamerą i podróże

Z Elżbietą Dzikowską prowadził wiele programów telewizyjnych, np. Tam, gdzie pieprz rośnie, Tam, gdzie rośnie wanilia, Tam, gdzie pachnie eukaliptus oraz Pieprz i wanilia. Poznali się w 1974 r. i zostali razem do jego śmierci w 1998 r. Wspólnie podróżowali, pisali książki i nagrywali filmy dokumentalne. Jeszcze przed śmiercią przekazał ukochanej kopertę, którą miała spalić, gdy on odejdzie. Dzikowska postanowiła sprawdzić, co kryje się w środku, lecz nie mogła spodziewać się takich dokumentów.

Postanowiła, że nie spełni woli zmarłego i nie zniszczy dowodów na jego przeszłość. W kopercie znalazła dokumenty z czasów, kiedy współpracował z ruchem oporu. Były to same pochwały świadczące o jego dzielnej postawie na wojnie. Halik zanim rozpoczął karierę podróżniczą, musiał się "dogadać" z władzami PRL. To właśnie wtedy miał zgodzić się na współpracę ze Służbami Bezpieczeństwa.

O przeszłości partnera dowiedziała się po jego śmierci

Elżbieta Dzikowska przyznała, że nie wiedziała o układach z SB. Miała jednak pewność, że władze nie skorzystały na wiedzy podróżnika, któremu nie zależało na zdobywaniu informacji, które chciała poznać partia.

- Nic nie wiedziałam o tym, że Tony zgodził się na współpracę. Ale to, że niewiele mógł mieć służbom do powiedzenia, to akurat prawda. [...] Wypytywali go o stosunki handlowe Meksyku z Chinami. Kiedy okazało się, że nie jest dla nich przydatny, dali mu spokój - mówiła Elżbieta Dzikowska.

Źródło: Pikio, Wikipedia

Następny artykuł