Tatry - mało noclegów na święta i sylwestrafot. fshoq.com/ CC BY 4.0/ https://creativecommons.org/licenses/by/4.0/

Fatalne wieści z Tatr. Niestety, najgorsza sytuacja od lat, właściciele pensjonatów załamują ręce

Tatry są jednym z ulubionych miejsc Polaków na Sylwestra. Każdego roku niemal wszystkie obiekty noclegowe miały pełne obłożenie na koniec grudnia. Tym razem sytuacja jest wręcz przeciwna - turyści obawiają się zakazu podróżowania, więc nie rezerwują miejsc. Hotelarze są załamani, ponieważ nie wiedzą, czy uda im się wynająć chociaż połowę pokoi.

Tatry, jako jedyny obszar wysokogórski w Polsce, cieszą się popularnością wśród turystów cały rok. Poza sezonami letnim i zimowym na szlakach jest nieco spokojniej, lecz nigdy nie jest pusto. Podobnie jest w przypadku obiektów noclegowych, które zarabiają przez cały rok.

Tatry w tym roku nie będą tak oblegane

Ze względu na epidemię, która prześladuje nas niemal od roku, turystyka cienko przędzie. Rząd wydaje rozporządzenia, które blokują możliwości podróżowania, a tym samym odbierają szansę na zarobek wielu osobom utrzymującym się z obsługi turystów.

Właściciele hoteli i prywatnych kwater w górach narzekają na obecną sytuację. W tej chwili mają niewiele rezerwacji na okres świąteczno-sylwestrowy i nie mają gwarancji, że to się zmieni. Jak ocenił Dariusz Galica z agencji doradczo-marketingowej dla branży hotelarskiej Jointsystem, zwykle w listopadzie mieli zajęte niemal 80 proc. miejsc na końcówkę roku.

- Zazwyczaj w listopadzie większość miejsc dla turystów na święta i sylwestra była już zarezerwowana, a w tym roku pozostało sporo takich ofert. Oferty są zarówno w hotelach, jak i popularnych w pokojach gościnnych. Myślę, że rezerwacje sylwestrowe ruszą w momencie, kiedy będzie wiadomo, czy czekają nas kolejne obostrzenia czy też nie - powiedział PAP Galica.

Niewiele osób zdecydowało się na rezerwację noclegu

Przedstawiciel Jointsystem przekazał, że w tej chwili noclegi w Tatrach na czas świąt i sylwestra zostały zarezerwowane w ok. 20 proc. Nie ma też pewności, że w grudniu więcej osób skusi się na wyjazd i zarezerwuje nocleg. Jeśli restrykcje się utrzymają lub zaostrzą, również ci, którzy już zarezerwowali pokój, mogą się rozmyślić.

Turyści dzwonią i pytają, czy w hotelach będą organizowane wieczerze wigilijne. Niestety nie ma dobrych wieści - nawet jeśli udzielanie noclegu będzie możliwe, to wspólne biesiadowanie z pewnością się nie odbędzie. Zdaniem Dariusza Galicy to zniechęca do przyjazdu.

- Co do sylwestra, to najprawdopodobniej nie będzie można robić imprez czy zabaw tanecznych, ale turyści przyjadą po to, żeby choćby pobyć w górskiej, zimowej atmosferze i pojeździć na nartach. Czekamy też na decyzję, jak będą funkcjonowały wyciągi narciarskie. Czy dla tej branży nie będzie jakichś obostrzeń - powiedział Galica cytowany przez Onet.

Bez czynnych wyciągów narciarskich trudno będzie przyciągnąć turystów

Jeśli nie będzie można zjeść wspólnej wigilijnej wieczerzy, potańczyć w sylwestra ani pojeździć na nartach, to niewielu turystów zdecyduje się na przyjazd w góry. Same spacery po okolicy są atrakcyjne ze względu na śnieg, którego brakuje na nizinach, lecz mogą okazać się niewystarczającym powodem do rezerwacji noclegu.

- Niektórzy turyści, którzy mieli wcześniej zarezerwowany pobyt w okresie świąteczno-noworocznym, zareagowali nerwowo na obostrzenia i wycofali swoje rezerwacje, a część oczekuje na rozwój sytuacji - powiedziała PAP Agata Wójtowicz z Tatrzańskiej Izby Gospodarczej.

Z pewnością turyści będą chętniej rezerwować osobne domki czy apartamenty, niż duże hotele i pensjonaty. W odosobnieniu jest bezpieczniej, można przyjechać całą rodziną i cieszyć się pobytem w atrakcyjnym miejscu.

Źródło: Onet.pl

Następny artykuł