Śnieżka zdobyta w krótkich spodenkachFot. wikimedia.commons/ Ciacho5/ CC BY-SA 4.0/ https://creativecommons.org/licenses/by-sa/4.0/deed.pl

Weszli na Śnieżkę i dokonali niezwykłego. „Czułem się, jak we śnie”. Turyści na szlaku nie mogli się nadziwić

Śnieżka jest najwyższym szczytem Karkonoszy i celem wielu pieszych wędrówek. Ostatnia wyprawa trójki przyjaciół wywołała ogromne zainteresowanie wśród innych turystów. Chociaż temperatury wahają się w okolicy zera, postanowili pokonać całą trasę jedynie w szortach.

Z tego artykułu dowiesz się:

  • czego dokonali turyści
  • jakie warunki panowały w czasie wyprawy
  • jakie mają plany na najbliższą przyszłość

Na zdobycie Śnieżki zimą decyduje się zdecydowanie mniej osób, niż latem. Przy niskich temperaturach i ośnieżonych szlakach jest to trudniejsze, lecz nie zniechęciło trojga młodych osób.

Turyści na szlaku byli zaskoczeni

Nina Morawska, Mateusz Karbowy i Myślimir Jankowski nie porwali się na półnagi marsz bez przygotowania. Morsują już od dawna, a wejście na Śnieżkę było kolejnym wyzwaniem, które pozwoliło przekroczyć własne granice. Na niechciane morsowanie są za to narażeni turyści w Tatrach.

Wyjątkowa wyprawa odbyła się w niedzielę 20 grudnia. Turyści na szlaku byli zaskoczeni, że ktoś podjął się tak szalonego zadania. Od razu zaczęli dopingować całą trójkę i wypytywać o wszelkie aspekty wyzwania.

Wejście na szczyt zajęło im tylko 1,5 godziny. W tym czasie dowiedzieli się, jak wiele są w stanie wytrzymać, by dotrzeć do celu. To sprawdzian nie tylko dla wytrzymałości fizycznej, ale przede wszystkim psychicznej, by nie poddać się i nie włożyć chociaż bluzy.

Na Śnieżce mieli jeszcze dużo energii

- Ruszyliśmy czerwono-czarnym szlakiem w samych spodenkach w temperaturze od - 4 stopni C na starcie w Karpaczu do - 8 stopni C na szczycie - opowiadał WP Myślimir Jankowski.

Bez odpowiedniego przygotowania taka przygoda szybko zakończyłaby się włożeniem ubrań i powrotem do Karpacza na gorącą herbatę. Doświadczenie w morsowaniu pozwoliło im cieszyć się każdą chwilą, bez względu na coraz niższą temperaturę.

Na szczycie pozwolili sobie jeszcze na sesję zdjęciową, w wielu szalonych pozycjach. Stanie na rękach tuż nad przepaścią nie należy do zwykłych zwyczajów przeciętnego turysty. Pamiątki będą niesamowite. Już niedługo ma się ukazać krótki film z tej wyprawy.

- Wszystko się udało, było wspaniale! Niesamowite emocje, piękne widoczki. Materiały, jakie zrobiliśmy są epickie - mówił w rozmowie z WP Mateusz Karbowy. - Mam nagrania jak np. stoję na jednej ręce w samych spodenkach nad przepaścią i potężnym górskim widoczkiem - dodał.

Śnieżka

Fot. facebook.com/ Anteriss

Szykuje się kolejna wyprawa

Na szlaku spotkali znajomych, którzy zdecydowali się podjąć podobne wyzwanie. Wszyscy postanowili wspólnie zdobyć kolejny szczyt i już planują wyjazd. Niezwykła przygoda jeszcze się nie skończyła i niedługo ponownie zobaczymy zdjęcia z morsowania w górach.

Jak zapowiedzieli, kolejnym szczytem będzie Babia Góra (1725 m. n.p.m.). W samych spodenkach wybiorą się na nią w styczniu 2021 r. Trzymamy kciuki za powodzenie wyprawy i mamy nadzieję, że więcej osób zdecyduje się na przełamywanie swoich barier podczas turystycznych wyjazdów.

Spotkała Cię niecodzienna sytuacja na wycieczce? Prowadzisz hotel lub pensjonat i chcesz podzielić się z nami swoimi spostrzeżeniami lub historiami? A może chcesz skontaktować się z nami w innej sprawie związanej z turystyką? Zapraszamy do wysyłania wiadomości na adres redakcja@turysci.pl.

Źródło: Wirtualna Polska

Następny artykuł