ryanair atakuje wizzairfot. unsplash.com/ Markus Winkler

Kontrowersje wokół Ryanaira. Wystarczyła jedna wypowiedź. Szef popularnego przewoźnika tym razem nie wytrzymał

Ryanair w centrum kontrowersji za sprawą ostrej wypowiedzi swojego prezesa, Michaela O’Leary. Mówił on o swoim głównym konkurencie, linii WizzAir, który według jego spostrzeżeń wkrótce być może połączy się z innym przewoźnikiem - easyJet.

Z tego artykułu dowiesz się:

  • o czym mówił O’Leary na konferencji
  • co zarzuca szefowi Wizzair
  • jakie są jego przewidywania na przyszłość

Prezes Ryanair Michael O’Leary długo stronił od kontrowersji, jednak w ostatnim wywiadzie użył kilku ostrych słów pod adresem swojego konkurenta. W ostatnim wywiadzie mówił między innymi o mającym nastąpić wkrótce połączeniu WizzAira i easyJet.

Prezes Ryanair: "WizzAir się nas boi"

Szef Ryanair Michael O’Leary był gościem konferencji “Hard Talk” zorganizowanej przez Eurocontrol. Poruszał tam temat m.in. o tradycyjnych linii lotniczych, które starają się za wszelką cenę przedłużyć zawieszenie reguły 80/20, dotyczącej slotów lotniskowych.

Jak twierdzi, jedynym efektem tych starań jest kupowanie czasu i wyższe ceny biletów. Ponadto, zdaniem prezesa, ruch wewnątrzeuropejski w przyszłym roku będzie rosnąć znacznie szybciej niż połączenia międzykontynentalne.

Wkrótce przeszedł jednak do wypowiedzi, która wywołała ogromne poruszenie najpierw wśród uczestników, a następnie w światowych mediach. Szef Ryanaira zdecydował się niespodziewanie zaatakować Jozsefa Varadiego za jego słowa, że WizzAir ma najniższe koszty na rynku, dzięki czemu jest najtańszą linią lotniczą w Europie.

Michael O’Leary zarzucił swojemu konkurentowi kłamstwo. Jak twierdzi, jedynie koszty pracy są nieco niższe u WizzAira, a dzieje się tak wyłącznie dlatego, że przewoźnik zatrudnia wszystkich przez swoją węgierską firmę, aby “uniknąć płacenia podatków”. To nie pierwszy raz, gdy sposób zatrudniania pracowników przez WizzAir wzbudza wątpliwości.

WizzAir obawia się niskich cen oferowanych przez Ryanaira tak bardzo, że zdecydował się odlecieć do Abu Zabi czy zachodnich Chin i rozwijać się tam – mówił O’Leary podczas konferencji.

Nie był to jednak koniec zaskakującej wypowiedzi szefa Ryanaira, który do tej pory raczej stronił od konfliktów. Niedawno jednak w mediach społecznościowych przewoźnika zamieszczono komentarz, który stał się hitem sieci.

Jak czytamy w węgierskim serwisie "Airportal", O'Leary zasugerował, że zarówno WizzAir jak i i easyJet nie będą w stanie utrzymać się samodzielnie i zdecydują się na fuzję. Następnie dodał, że niewykluczone jest również połączenie z Lufthansą lub Air France-KLM.

Fuzja WizzAira i easyJet na ten moment nie jest przewidywana, jednak jak podaje portal "Fly4Free", nie należy wykluczać takiej wersji wydarzeń. Już trzy lata temu przewidywali bowiem powstanie nowej linii pod nazwą WizzyJet.

Źródło: Fly4Free

Następny artykuł