Robert Makłowicz na PodlasiuYouTube.com/TVN Foodie

Robert Makłowicz zwiedzał Podlasie, nagle zaczął przecierać oczy ze zdumienia. Niebywałe, co znalazł

Robert Makłowicz słynie nie tylko ze swoich umiejętności kulinarnych. Dla wielu największą przyjemność sprawia słuchanie i oglądnie niezwykłych zakątków nie tylko Polski, ale i świata, Podczas swoich eksapad zwiedził wiele cudownych miejsc. Gdy wylądował na Podlasiu dokonał niezwykłego odkrycia, teraz każdy będzie chciał się przekonać na własnej skórze. Ujawnił rzadko spotykany, regionalny przepis.

Robert Makłowicz zdobył popularność dzięki gotowaniu, jednak jego programy wyróżniało coś innego niż pyszne dania. Gwiazdor postanowił ziwedzać Polskę i świat, by tam okdrywać nie tylko nowe smaki, ale także niespotykane miejsca. Większość fanów z zaciekawieniem obserwuje jego kanał na Youtubie, gdzie pokazał urokliwe miejsca w Chorwacji. Wiele osób uwielbia spędzać tam wakacje, a dzięki filmikom kucharza mogą zwiedzić lokacje, o których nie wspominają przewodniki turystyczne.

Od stycznia możliwe nowe ograniczenie. Uderzy we wszystkich Polaków, chodzi o wyjazdy i przemieszczanie sięOd stycznia możliwe nowe ograniczenie. Uderzy we wszystkich Polaków, chodzi o wyjazdy i przemieszczanie sięCzytaj dalej

Podczas jednej z wypraw po Polsce zdecydował się zwiedzić Podlasie. To właśnie dokonał niesamowitego odkrycia, od którego aż przecierał oczy ze zdumienia. Udało mu się zdobyć regionalny przepis, o którym mało kto miał pojęcie. Nie tylko fani kulinarnych przygód na pewno go wypróbują, ale także turyści, którzy chcieliby poczuć się jak w tym regionie kraju bez wychodzenia z domu.

Robert Makłowicz na Podlasiu

Kucharz od lat łączy podróże z odkrywaniem lokalnych przysmaków. Swoim fanom pokazuje nie tylko urokliwe, mało znane lokale, ale także opowiada ciekawe historie nie związane z kulinariami. Charyzmatyczna osobowość dodatkowo sprawia, że wiele osób słucha go z ogromnym zaciekawieniem. Nie inaczej było podczas jego wyprawy na Podlasie, które kojarzy się przede wszystkim z Puszczą Białowieską czy wioską tatarską. Nie każdy jednak wie o regionalnych przysmakach, których nie sposób zjeść nigdzie indziej.

Nagły telefon Andrzeja Dudy. Chodzi o ferie i stoki, stracił cierpliwość, dobitne i jasne słowaNagły telefon Andrzeja Dudy. Chodzi o ferie i stoki, stracił cierpliwość, dobitne i jasne słowaCzytaj dalej

Każdy, kto podczas podróży koniecznie musi spróbować lokalnych specjałów, na pewno kojarzy kartacze, kiszkę ziemniaczaną, sękacze czy tatarskie czebureki. Niewiele osób miało jednak okazję spróbować pierogów z nietypowym farszem. To właśnie ich odkrycie wprawiło Roberta Makłowicza w osłupienie, bowiem rzadko spotyka się taką wariację. Co ciekawe, podaje się na wielkanocnym stole. Dla sporej części rodaków ten fakt jest niebywały, bowiem zupełnie inne święto kojarzy się z pierogami - chodzi oczywiście o Wigilę. Podlaski przysmak nie ma jednak nic wspólnego z kapustą i grzybami.

Do przygotowania dania potrzebne będą 3 szklanki mąki, 1/4 szkalnki ciepłej wody i tyle samo mleka, jajo, pół kilograma zielonej soczewicy, 20 gramów wędzonego boczku, 3 cebule, pieprz i sól do smaku. Boczek i cebulę należy pokroić w kostkę i podsmażyć na patelni, soczewicę natomiasy należy ugotować w posolnej wodzie dopóki nie będzie miękka. Gdy cebula się zeszkli, trzeba wymieszać ją z ugotowaną soczewicą. Tak powstaje farsz.

Ciasto z kolei powstaje po wymieszaniu mąki z jajkiem, wodą i mlekiem. Najlepiej dodawać płynne składniki powoli, w międzyczasie ugniatając. Czynność należy powtarzać aż do uzyskania elastycznego wyrbu, który nie klei się do rąk. Następnie pozostaje tylko lepienie pierogów z rozwałkowanego ciasta. Po ugotowaniu ich we wrzątku (około 1-2 minuty od momentu wypłynięcia z wody), warto zadbać o okrasę. Świetnie sprawdzi się podsmażona cebula z boczkiem.

To doskonały pomysł na obiad w chłodne, zimowe wieczory. Sycące danie na pewno przypomni o wczasach spędzonych na Podlasiu. Dzięki kucharzowi każdy może poczuć się jak w pensjonacie bez wychodzenia z domu.

Teksty wybrane dla Ciebie

Co warto zobaczyć na Podlasiu?

Podlasie to nie tylko jedzenie. Oprócz smakołyków warto poznać także inne atrakcje tego miejsca, jak pustelnia w Ordynkach. Wiąże się z nią niezwykła legenda. W 1518 roku książę Książę Iwan Michałowicz Wiśniowiecki miał w tym miejscu zauważyć światło tuz przed ikoną świętego Antoniego. Wtedy postanowił utowrzyć tam kapliczkę, by upamiętnić wydarzenie, jako opisał jako "znak od Boga". Skit można podziwiać do dziś. Trzeba przyznać, że miejsce ma niesamowitą atmosferę.

Pan Andrzej przeżył koszmar, powiedział nam wszystko. Chciał tylko zrobić test i odlecieć WizzAirem z PolskiPan Andrzej przeżył koszmar, powiedział nam wszystko. Chciał tylko zrobić test i odlecieć WizzAirem z PolskiCzytaj dalej

Warto także obejrzeć wieś Wodziłki na terenie Suwalskiego Parku Krajobrazowego. Znajduje się tam niezwykły kościół staroobrzędowców, wybudowany w 1921 roku. Perełka architektoniczna to nie wszystko, bowiem turyści mogą skorzystać z kąpieli w ruskiej bani.

Zobacz także w naszych serwisach:

Źródło: Wirtualna Polska, Banita Travel

Następny artykuł