nie żyje smutna wiadomośćFot. pixabay.com/ScorpionD (zdjęcie ilustracyjne)

Media potwierdziły, smutna wiadomość właśnie obiegła Polskę. Nie żyje Pan Jan, laureat Złotej Honorowej Odznaki PTTK

Nie żyje Jan Zalitacz. Media potwierdziły wiadomość o śmierci podróżnika i długoletniego członka Polskiego Towarzystwa Turystyczno-Krajobrazowego. Zmarły znany był z wielkiej miłości do gór, która pchała go na mnóstwo turystycznych szlaków w Tatrach, Beskidach czy Pieninach. Działacz PTTK i organizator wycieczek żył 84 lata.

Z tego artykułu dowiesz się:

  • kim był Jan Zalitacz
  • jakie odznaczenia otrzymał za życia polski podróżnik
  • jak wyglądały podróże miłośnika gór

Portal Przelom.pl przekazały na swoim Facebooku tragiczną wiadomość - nie żyje Jan Zalitacz. Podróżnik był szczególną postacią polskiej turystyki. Przez wiele lat zaangażowany był w działalność Polskiego Towarzystwa Turystyczno-Krajobrazego i organizował wiele wyjazdów oraz wycieczek – nawet w podeszłym wieku. Zasłynął także jako znawca okolic Krzeszowic, o których napisał książkę.

Wiadomość o tym, że Jan Zalitacz nie żyje, z pewnością zasmuciła wszystkich turystów, którzy brali udział w organizowanych przez niego wyprawach. Jan zakochał się w górach od pierwszego wejrzenia. Szczególnie upodobał sobie Tatry, które zrobiły na nim ogromne wrażenie. Podczas swoich wycieczek maszerował także przez Beskidy oraz Pieniny.

Nie żyje Jan Zalitacz

Informacja o tym, że nie żyje Jan Zalitacz, od razu obudziła wiele emocji oraz wspomnień związanych z działalnością podróżnika. Jan stworzył wiele przewodników turystycznych – „Rajcza i okolice”, „Milówka i okolice”, „Gmina Ujsoły” oraz „Węgierska Góra i okolice”.

Działalność Jana Zalitacza przyniosła mu między innymi Złotą Honorową Odznakę PTTK. Podróżnik był też prezesem Koła Przewodników BeskidzkichiTerenowych im. Zdzisława Krawczyńskiego w Chrzanowie. Swoją wiedzą imponował zarówno wczasowiczom, jak i ekspertom.

Szczególną popularność zyskała jego książka „Uzdrowisko Krzeszowice i okolice”. Podróżnik dokładnie zbadał ten obszar, robiąc mnóstwo fotografii zarówno krajobrazom, jak i jego mieszkańcom. Często też korzystał z wiedzy lokalnej społeczności, słuchając opowieści.

Mieszkańcy chętnie dzielili się opowieściami, chcieli mnie podwozić, pozdrawiali – choć byłem przecież obcy – słowa Jana cytuje Dziennik Polski.

To bardzo ciekawe i piękne miejsce. Choćby to, że Krzeszowice leżą w najwęższym miejscu największego w Polsce rowu tektonicznego. Albo to, że marmury z Dębnika spotkać można w budowlach całej Europy - na przykład w Wiedniu, Krakowie, Lwowie. Albo, że dolina Racławki w swojej części podobna jest do Doliny Kościeliskiej. Krótko mówiąc, są to cudowne miejsca - mówi Zalitacz. - Przeczytałem niedawno wypowiedź przedstawiciela Izby Turystyki, który ubolewał, że szeroka publiczność turystyczna nic nie wie o istnieniu zamku w Tęczynie czy pałacu Potockich w Krzeszowicach. Może moja książka pomoże to zmienić? Gdyby tak przełożyć ją jeszcze na angielski… – mówił Jan Zalitacz.

nie żyje jan zelitacz

Nie żyje człowiek, który urodził się, by podróżować

Nie żyje człowiek, który podróżował przez całe swoje życie. Jan Zalitacz urodził się we Lwowie, jednak swoją pierwszą podróż odbył już w 1946, gdy wraz z rodziną przeprowadził się do Chrzanowa. Natomiast już jako dorosły człowiek zwiedzaniu poświęcił ponad 40 lat.

Pasją do podróży górskimi szlakami zaraził nie tylko grupy podopiecznych, ale także żonę i dwie córki, które często zabierał ze sobą. Trzeba przyznać, że mało kto potrafił tak pięknie opowiadać o polskich górach.

Nie byłem tam nigdy wcześniej. Widok Tatr po prostu mnie zachwycił. Wszedłem na Zawrat i zobaczyłem piękne, potężne szczyty wznoszące się ponad morzem białej mgły. Od tej pory zacząłem chodzić po górach. Dziś mam wydeptane wszystkie trasy, szczyty i szlaki, zarówno po polskiej, jak i słowackiej stronie – słowa Jana Zalitacza cytuje Dziennik Polski.

Jan Zalitacz był przewodnikiem od 1976 roku, gdy zdał egzamin. Nabożeństwo odbędzie się w sobotę 19 grudnia na cmentarzu w Chrzanowie. Niedawno informowaliśmy również o śmierci ratowniczki z GOPR, która przegrała walkę z chorobą.

Spotkała Cię niecodzienna sytuacja na wycieczce? Prowadzisz hotel lub pensjonat i chcesz podzielić się z nami swoimi spostrzeżeniami lub historiami? A może chcesz skontaktować się z nami w innej sprawie związanej z turystyką? Zapraszamy do wysyłania wiadomości na adres redakcja@turysci.pl

Źródło: przelom.pl

Następny artykuł