Niestety, media przekazały najgorszą wiadomość. Nie żyje, całe Tatry i miłośnicy górskich wypraw w żałobie

Nie żyje Ryszard Pilch, który był dobrze znany w środowisku wspinaczy. Taternik długo walczył z chorobą, która ostatecznie go pokonała. W górach trwa żałoba po stracie człowieka o wielkim duchu walki.
Nie żyje duch sportów górskich
Turyści poznali dzięki trasom, które wytyczył. Dokonał odhaczeń na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej, często wspinał się w także w Tatrach. Nie bał się iść własnymi ścieżkami, szedł jako pierwszy i wyznaczał nowe trasy dla innych.
Urodził się w Gliwicach, gdzie spędził dzieciństwo i pierwsze lata swojej młodości. Od zawsze ciągnęło go do sportu. Już w podstawówce zapisał się do klubu Piast Gliwice, gdzie trenował biegi przez płotki i skoki wzwyż. Lubił też jeździć na rowerze, wspinać się po drzewach.
Ryszard Pilch już w dzieciństwie pokochał góry, w które jeździł w każde wakacje. Razem z wujkiem zdobywał swoje pierwsze beskidzkie szczyty. Zimą jeździł na nartach, co sprawiało mu wiele przyjemności. Po raz pierwszy wyruszył na poważną wyprawę w spinaczkową w liceum, jako członek Klubu Wysokogórskiego Gliwice.
Później przyszedł czas również na wyprawy za granicę. Pilch brał udział w wyjazdach klubowych do Słowenii i w Alpy Francuskie. Miło wspominał wspinanie się na wschodniej ścianie Mont Blanc i wytyczanie tras w słoweńskich górach.
Ciężka choroba
- Najbardziej jednak w Tatrach podobała mi się ściana Małego Młynarza ze względu na formację i widoki. Ceniłem sobie wspinanie płytowe, po wymyciach, odciągi – wymagające wspinanie techniczne, na równowagę. To zawsze dawało mi najwięcej przyjemności - powiedział Ryszard pilch w wywiadzie dla portalu wspinanie.pl.
Niestety kilka lat temu polski taternik zachorował na stwardnienie rozsiane. Dzielnie walczył z chorobą i nigdy się nie poddawał. Specjalnie dla niego otwierano zbiórki, by przekazać pieniądze na leczenie.
Organizowano także imprezy charytatywne na ściankach wspinaczkowych. Na "Pilchówkach" pojawiało się wiele osób w różnych częściach kraju. Był znany w swoim środowisku, więc każdy chciał pomóc.
- Jeżeli nie czujesz wolności w sobie, to na pewno nie znajdziesz jej w górach. Jeśli pytasz, czego ja osobiście w nich szukałem, to mógłbym powiedzieć, że szeroko pojętej przyjemności. Zawsze dobrze się tam czułem – nie tylko ze względu na wspinanie, ale też piękno natury i towarzystwo cudownych ludzi - powiedział Ryszard Pilch w wywiadzie dla portalu wspinanie.pl w 2018 r.
Źródło: wspinanie.pl











