Wyjazd na narty sporo kosztujeYouTube/MOTO KRONIKA (screenshot)

Polacy są wściekli, ceny w górach błyskawicznie rosną. Wydamy krocie

Wyjazd na narty w tym roku jest możliwy, choć z powodu restrykcji jest to o wiele bardziej skomplikowane. Przedsiębiorcy próbują się ratować podnosząc ceny na stokach. Nie każdy jednak chce płacić więcej. Podwyżka cen względem poprzedniego roku jest znacząca. Turyści mówią, że w polskich górach jest drożej niż w Alpach.

Z tego artykułu dowiesz się:

  • jaki jest powód wyższych cen
  • ile trzeba zapłacić za usługi
  • czy teoria o tańszych wakacjach w Alpach jest prawdą

Jazda na nartach to popularna atrakcja turystyczna w sezonie zimowym. Co roku tysiące turystów wyjeżdża do popularnych miejscowości w górach. W tym roku nie jest możliwy wyjazd z noclegiem, ale stoki są otwarte. Ceny są jednak dużo wyższe niż w latach poprzednich.

Wyjazd na narty. Wysokie ceny na stokach

Od 7 listopada w Polsce obowiązują drastyczne restrykcje wynikające z pandemii koronawirusa. Do końca ferii zamknięte będą wszystkie hotele, co powoduje zatrzymanie ruchu turystycznego. Władze zezwoliły jednak na otwarcie stoków. To jedyna nadzieja dla lokalnych przedsiębiorców.

W miejscowościach turystycznych większość mieszkańców żyje z turystyki. W tym roku nie będzie to możliwe, dlatego zdecydowano się na podniesienie cen na stokach narciarskich. Zrobił to między innymi ośrodek Pilsko w Korbielowie.

Na stronie na Facebooku wspomnianego wcześniej ośrodka rozpoczęła się gorąca dyskusja. Powodem był opublikowany przez firmę cennik. Turyści zauważyli znaczny wzrost cen między innymi za karnety. Internauci byli oburzeni i zapowiedzieli, że nie będą wspierać przedsiębiorców.

- Dalej taniej w Alpach. Zarówno noclegi, jak i karnety. Nie ma co się frajerować i wspierać polskich przedsiębiorców - napisał pan Łukasz. - Masakra, drogo. Czuję, że niedługo nie będzie mnie stać na te przyjemności. Na narty jeżdżę z dziećmi i jeździłbym częściej, gdyby nie te ceny - dodał pan Paweł.

Cennik ośrodka Pilsko podaje, że dwie godziny jazdy dla osoby dorosłej zapłacić trzeba 50 złotych. W przypadku dzieci cena ta wynosi 45 złotych. 8-godzinny bilet to koszt 115 złotych, z kolei bilet dwudniowy - 205 złotych.

Turyści mogą skorzystać także z pakietu sześciodniowego, za który trzeba zapłacić pół tysiąca złotych. W ofercie znajduje się też pakiet rodzinny 2+1, którego cena to 300 złotych. Trzeba także pamiętać o cenie za parkowanie. Zostawienie samochodu przed ośrodkiem to koszt 20 złotych.

W porównaniu w ubiegłym rokiem wzrost cen faktycznie jest duży. Dwugodzinny skipass kosztuje 5 złotych więcej. Bilet czterogodzinny podrożał o 10 złotych, a dwudniowy o 15 złotych. Co więcej, skrócono czas biletu dziennego z 12 godzin do 8 godzin. W przypadku karnetów kilkudniowych bilety są droższe o nawet 50 złotych.

Takie ceny muszą być szokiem dla turystów, którzy przyzwyczajeni są do corocznych wyjazdów. Najpopularniejsze miejsca to między innymi Karpacz i Zakopane. O atrakcjach w tym drugim mieście pisaliśmy tutaj. Nagrania pokazujące urok miasta można zobaczyć na YouTube na kanale Moto Kronika.

Ceny w Alpach

Wielu internautów zaczęło pisać, że urlop w polskich górach jest droższy, niż pobyt w Alpach. Portalowi money.pl udało się ustalić, ile trzeba zapłacić za pobyt w najwyższym paśmie Europy. Okazuje się, że dzień jazdy na nartach we Włoszech to cena 54 euro, czyli 230 złotych.

Trochę taniej jest w Austrii. Tam dzienny bilet to koszt 43 euro, a więc 190 złotych. Oznacza to więc, że informacje o niższych cenach w Alpach są nieprawdziwe. Mimo wszystko Alpy są świetnym miejscem na zimowy urlop. O atrakcjach w tych górach pisaliśmy tutaj.

Spotkała Cię niecodzienna sytuacja na wycieczce? Prowadzisz hotel lub pensjonat i chcesz podzielić się z nami swoimi spostrzeżeniami lub historiami? A może chcesz skontaktować się z nami w innej sprawie związanej z turystyką? Zapraszamy do wysyłania wiadomości na adres redakcja@turysci.pl

Źródło: money.pl

Następny artykuł