góryFot. pixabay.com/ Mr_Incognito_

Dramatyczna akcja ratunkowa na Rysach. Mamy nowe informacje ws. tragicznego wydarzenia

Zimą góry stają się szczególnie niebezpieczne i zdradliwe. Trzeba bardzo uważać podczas wypraw, niektórych sytuacji jednak nie da się przewidzieć. Poznaliśmy szczegóły dramatycznej akcji ratunkowej, która miała wczoraj miejsce na Rysach. Okazuje się, że turyści byli świetnie przygotowani, ale nawet to nie uchroniło ich od kłopotów.

Z tego artykułu dowiesz się:

  • jaki był stan poszkodowanego
  • dlaczego prawdopodobnie doszło do wypadku
  • jakie problemy napotkali ratownicy

Wczoraj w godzinach popołudniowych TOPR otrzymało informację o turyście, który utknął w wysokich partiach gór. W międzyczasie ratownicy otrzymali inne zgłoszenie spod Rysów, mówiące o wypadku turysty z wysokości.

Wyjście w góry omal nie skończyło się tragedią

Ratownicy we wtorek w godzinach popołudniowych otrzymali pilne zgłoszenie spod Rysów. Turysta upadł z dużej wysokości, lecz jego stan nie był znany, a zaczął już zapadać zmrok. Na miejscu okazało się, że mężczyzna jest mocno poobijany, ale nie stracił na szczęście przytomności.

- Turysta miał dużo szczęścia bo mimo długiego upadku obrażenia były stosunkowo niewielkie. Doznał urazu głowy, był poobijany i miał zwichniętą kostkę, dlatego zapadła decyzja o transporcie go na noszach do schroniska nad Morskim Okiem, skąd karetka zabrała go do szpitala - mówi w rozmowie z portalem Turysci.pl Grzegorz Kubicki z TOPR.

Jak się okazuje, mężczyzna wraz z towarzyszką byli odpowiednio zaopatrzeni do wyprawy w góry. Wypadek wydarzył się prawdopodobnie przez chwilę nieuwagi, co jest doskonałym dowodem na to, że w górach trzeba zachować szczególną ostrożność niezależnie od doświadczenia i wyposażenia.

- Miał czekan, raki, jego towarzyszka również była odpowiednio zaopatrzona do wyprawy w górach w takich warunkach. Prawdopodobnie o wypadku zadecydowała chwila nieuwagi, coś może się stać - mówi nam Kubicki.

Turysta, który utknął w tym samym czasie w górach, był w dobrym stanie, jednak nie potrafił samodzielnie zejść na dół. Jak udało nam się dowiedzieć, była to jego pierwsza wyprawa w góry zimą.

Nie było możliwe użycie w celach ratunkowych śmigłowca z powodu gęstej mgły. Do akcji ratunkowej wyruszyło 28 ratowników, którzy pieszo dotarli do mężczyzny i sprowadzili go na dół.

- W tym samym czasie był problem z innymi turystami, którzy nie byli przygotowani wyprawę w warunkach zimowych. Drugi turysta do którego otrzymaliśmy zgłoszenie czekał bardzo długo pod szczytem. Nie miał odpowiedniego sprzętu i była to jego pierwsza wyprawa w góry - dodaje ratownik.

Obecne warunki w górach są trudne dla osób, które nigdy wcześniej nie uprawiały turystyki zimowej w górach. Odradzane są zatem wyprawy w góry w takich warunkach. Nie jest to jednak jedyne zagrożenie, które może napotkać turystów w górach.

- Warunki są wczesnozimowe, dość zdradliwe. W górach leży mało śniegu jak na tę porę roku, a pod nim znajduje się lód alb trawa. Nawet chodząc w rakach można doznać urazu. Jeśli ktoś posiada sprzęt, ale nie posiada umiejętności, odradzane jest wyjście w góry - mówi nam ratownik.

Spotkała Cię niecodzienna sytuacja na wycieczce? Prowadzisz hotel lub pensjonat i chcesz podzielić się z nami swoimi spostrzeżeniami lub historiami? A może chcesz skontaktować się z nami w innej sprawie związanej z turystyką? Zapraszamy do wysyłania wiadomości na adres redakcja@turysci.pl.

Następny artykuł