Chałupy są inne niż u Wodeckiego.Fot. YouTube.com/Tomasz Hapaniuk

Chałupy zmieniły swoje oblicze. Nie jest już tak, jak w piosence Wodeckiego

Chałupy zmieniły się od czasów hitu Zbigniewa Wodeckiego i już dzisiaj pozytywnie zaskakują nawet najbardziej wymagających turystów. Kurort powoli staje się stolicą popularnego sportu.

Chałupy już nie straszą “wielkim szumem” ani “Golców całym tłumem”, ponieważ popularny kurort zmienił swój profil i teraz najłatwiej trafić na rejestrację z Warszawy, a także Poznania, czy Krakowa. Jak podają dziennikarze Onetu, miejscowość powoli staje się polską stolicą sportów wodnych, a pobyt w okolicy nie jest już synonimem tanich wakacji. Wodecki się mylił?

Chałupy zmieniają klientelę

Według ustaleń reporterów Onetu nadmorskie Chałupy zmieniły swój profil i nie są już “stolicą taniochy”, a raczkującą Mekką dla miłośników sportów wodnych. W kurorcie świetnie odnajdą się przede wszystkim amatorzy windsurfingu i kitesurfingu. W okolicy zauważalny jest prawdziwy wysyp szkółek i kursów, które tylko czekają na turystów - głównie tych z grubszymi portfelami.

- Tak od kilku lat się zmieniło. Wcześniej trochę inna klientela, było puściej. Teraz sporo Warszawy się zjechało. Mi to nie przeszkadza, wydają sporo pieniędzy na lekcje i sprzęt - mówi jeden z instruktorów w rozmowie z Onetem.

Chałupy i mit drożyzny. Sprawa kempingów podzieliła

Swego czasu Chałupy uchodziły nawet za swego rodzaju pułapkę dla turystów, jednak takie doniesienia dementuje lokalna branża turystyczna. Jeden z właścicieli firmy wypożyczającej przyczepy kempingowe (które przeżywają drugą młodość) zwrócił uwagę dziennikarzom Onetu, że plotki o stawkach rzędu 20 tys. zł za przyczepę są dużym uogólnieniem. Taka kwota faktycznie może funkcjonować na rynku, jednak w kontekście całego sezonu, więc 4 miesięcy. Częstą praktyką jest wynajem przez całe rodziny, które dzielą się na odcinki - grupa A na czerwiec, grupa B na lipiec, C na sierpień itd. A jak kurort wygląda z góry? Wideo autorstwa Tomasza Hapaniuka znajdziecie poniżej!

- Nagle się okazuje, że za miesiąc wyjdzie panu 4-5 tysięcy złotych. W przyczepie jest kilka osób, więc niech pan to jeszcze podzieli. Wychodzi po kilkadziesiąt złotych dziennie na głowę. To mają być te ultra drogie wakacje? - mówi rozmówca Onetu.

Jeżeli chcielibyście podzielić się historią ze swoich wakacji, rachunkiem z turystycznego miejsca, bulwersującą lub interesującą sytuacją, która Was spotkała lub której byliście świadkami podczas urlopu, zapraszamy do wysyłania wiadomości na adres: redakcja@turysci.pl.

Źródło: Onet

Koniecznie obejrzyj nieziemsko prosty i szybki przepis na przepyszny posiłek!

Następny artykuł