Bałtyk jest odwiedzany przez rekinyFot. commons.wikimedia.org/wiki/File:Mrzeżyno_Polska_morze_Bałtyckie_-_panoramio_(4).jpg

Niewiarygodne, rekiny w Bałtyku. Mają nawet do 3 metrów długości

Bałtyk nie kojarzy się z krwiożerczymi potworami zdolnymi odgryźć nogę. Czy mamy powody do obaw w związku z rekinami, które w nim pływają? Trzy gatunki, o których dotąd niewiele się mówiło, wzbudzają lęk.

Bałtyk jest dosyć chłodnym i mało zasolonym morzem, przez co nie spotkamy w nim gatunków powszechnie występujących w cieplejszych regionach. Raczej nikt z wypoczywających w Polsce osób nie zastanawia się, czy wchodząc do wody może spotkać rekina. Okazuje się, że w niektórych okolicznościach jest to możliwe.

Rekiny żyjące np. u wybrzeży Australii są bardzo groźne. Potrafią zaatakować niczego nie spodziewającego się człowieka i wciągnąć go pod wodę. Wiele osób nie wróciło z takiego spotkania, spora grupa ma ślady zębów na ciele lub musi korzystać z protezy nogi czy ręki. Ostre zęby tych ogromnych ryb przerażają.

Bałtyk jest odwiedzany przez rekiny

Można się zastanawiać, jak to jest, że w Bałtyku żyją rekiny, a nikt nigdy nie słyszał o jakimkolwiek ataku. Odpowiedzi na to i wiele innych pytań udzielił Sebastian Nowakowski z Parku Krajobrazowego Mierzeja Wiślana w rozmowie z Dziennikiem Bałtyckim. W wodach tego morza pojawiają się osobniki trzech gatunków: żarłacza śledziowego, kolenia i rekinka psiego.

- O ile w przypadku żarłacza śledziowego, zwanego też lamną, niektórzy ichtiolodzy uważają, iż jest to jedyny naturalny mieszkaniec przynajmniej Cieśnin Duńskich, o tyle pozostałe to tylko rzadcy goście - wyjaśnił Nowakowski.

Dorosły żarłacz śledziowy osiąga do 3 metrów długości i podobnie jak większość rekinów jest drapieżnikiem. Jako jeden z nielicznych, pojawia się nawet u wybrzeży południowej Islandii. Teoretycznie może być groźny dla człowieka, jednak rzadko pojawia się w pobliżu plaż. Zwykle żeruje na ławicach śledzi, a w dodatku lubi głębiny. Zimą w ogóle nie spotkamy go w tak zimnych wodach, jak w Bałtyku.

Koleń jest od niego mniejszy i mniej agresywny, z pewnością nie zaatakowałby człowieka. Jest zagrożony wyginięciem, dlatego wpisano go do Czerwonej Księgi IUCN. Zagrożony jest także niewielki i zupełnie niegroźny rekinek psi, którego można zobaczyć na niemieckim wybrzeżu Bałtyku. Bywa poławiany jako ryba konsumpcyjna i często jest hodowany w akwariach dydaktycznych.

Rekiny są wyjątkowe

Skóra rekina może wydawać się gładka, lecz w rzeczywistości przypomina papier ścierny. Tak na prawdę to tysiące maleńkich łusek plakoidalnych nazywanych ząbkami skórnymi. Są systematycznie wymieniane na nowe. W paszczy rekina znajdują się za to prawdziwe zęby przypominające sztylety. Są niezwykle ostre i rosną w kilku rzędach, dlatego w momencie utraty jednego z nich, jest zastępowany przez kolejny. Rekinom zęby rosną przez całe życie.

Ostra broń w postaci zębów to nie jedyna rzecz, która przeraża ludzi. Rekiny potrafią wyczuć swoją ofiarę dzięki wyczulonemu węchowi nawet z odległości 500 m, a "usłyszeć" nawet z 2 km. Drgania wody wiele im mówią o potencjalnych ofiarach. Zaskakujące jest to, że jak na ryby widzą całkiem nieźle (nawet na 25 m) i potrafią rozróżnić kilka kolorów.

Rekiny mają stosunkowo duże mózgi i czasem przejawiają inteligencję oraz zdolności do uczenia się. Chociaż zwykle są samotnikami, wykazują też zachowania socjalne i komunikują się za pomocą mowy ciała.

- Dodatkowo rekin jest w ciągłym ruchu, nie ma bowiem pęcherza pławnego. Musi więc ciągle pływać, aby nie utonąć. Większość z nich musi też stale świadomie pompować wodę przez skrzela, by móc oddychać. To powoduje, iż wiele gatunków prawie w ogóle nie śpi - wyjaśnił Nowakowski w rozmowie z dziennikiem Bałtyckim.

żródło: Dziennik Bałtycki

Następny artykuł