wigilia Marek Kamińskiscreen/youtube/ Marek Kamiński Explorer

Polak spędził Wigilię na samym końcu świata. Wszystko opowiedział, wierzyć się nie chce

Wigilia spędzona na biegunie była jednym z najważniejszych przeżyć wspominanym przez Marka Kamińskiego. Podróżnik opowiedział, co czuł w trakcie wyprawy. Jak się okazuje, mimo że był zupełnie sam, nie czuł się samotny.

Wigilia bez najbliższych dla wielu Polaków w tym roku była przykrą nowością, z którą przyszło się zmierzyć. Niektórzy jednak sami decydują się na spędzenie świąt inaczej niż inni. Podróżnik Marek Kamiński opowiedział reporterowi RMF FM o Bożym Narodzeniu spędzonym na biegunie.

Wigilia na biegunie była wyjątkowym doświadczeniem

Marek Kamiński jest jednym z najpopularniejszych polskich podróżników i polarników, który zasłynął jako pierwszy w historii zdobywca obu biegunów Ziemi w ciągu jednego roku. Właśnie na Antarktydzie spędził Wigilię w 1995 roku, jednak, jak twierdzi, nie czuł się wtedy samotnie.

- Wigilia mi się kojarz z ludźmi - żeby być z rodziną. (...) Myślę, że tam byłem najbliżej Boga, w tej pustce, na Antarktydzie. To było metafizyczne doświadczenie, które ukształtowało moją psychikę na przyszłość. Zrozumiałem, że gdy człowiek jest blisko Boga, to nigdy nie jest samotny. To nie były smutne święta! Jeżeli Pan Bóg jest wszędzie, to jest też na Antarktydzie, tak wtedy pomyślałem - wyznał Kamiński w rozmowie z RMF FM.

Podróżnik opowiedział, że Boże Narodzenie jest dla niego bardzo ważne i chciał odtworzyć chociaż ich namiastkę. Jak twierdzi, wydarzenie wpłynęło na jego życie i pogłębiło relację z Bogiem. Niedawno pisaliśmy, jak obchodzi się święta w różnych miejscach świata.

- Narysowałem specjalnym markerem na ścianie namiotu choinkę i prezenty dla wszystkich. Pamiętam, że zjadłem dodatkowy batonik. Zaśpiewałem kolędę. Było odświętnie. (...) Byłem sam fizycznie - ale jednocześnie bardzo blisko Boga. Od tamtej pory nie czuję się samotnie - podkreśla podróżnik.

Jego słowa mogą być pocieszeniem i wskazówką dla wielu ludzi, którzy nie mogą sobie poradzić z kwarantanną i obostrzeniami wprowadzanymi z powodu pandemii. Jeśli słynny podróżnik dał radę być sam na „końcu świata", to każdy z nas na pewno dzielnie wytrzyma święta z ograniczeniem podróży.

Marek Kamiński - legendarny polski podróżnik

Polski podróżnik zapisał się w Księdze rekordów Guinessa jako pierwszy na świecie zdobywca obu biegunów Ziemi bez pomocy z zewnątrz. Zajęło mu to zaledwie jeden rok - 23 maja 1995 roku zdobył biegun północny, a 27 grudnia 1995 roku - biegun południowy.

Marek Kamiński ma na swoim koncie jednak zdecydowanie więcej osiągnięć. Podróżnik dwukrotnie przeszedł Grenlandię na nartach oraz zdobył jej najwyższy szczyt - Mount Gunbjorn. Jako pierwszy również przepłynął zimą kajakiem Wisłę.

Przeszedł również Pustynię Gibsona w Australii. Trasa miała długość 800 km i zajęła mu 46 dni. Przejechał też 30 000 km samochodem elektrycznym do Japonii przez Syberię i Pustynię Gobi. Niedawno zdjęciem wyjątkowego miejsca podzieliła się również Martyna Wojciechowska.

Prowadzi kanał Marek Kamiński Explorer na YouTube, a w filmikach dzieli się z fanami swoim doświadczeniem dotyczącym np. medytacji. Stworzył również fundację sygnowaną swoim nazwiskiem, której misją jest wspieranie w szczególności dzieci i młodzieży do stawiania sobie wyzwań i ciągłego rozwoju. Przez to chce przyczynić się do urzeczywistnienia wizji lepszego człowieka żyjącego w zrównoważonym świecie.

Marek Kamiński na Biegunie Południowym

Marek Kamiński na Biegunie Południowym, fot. wikipedia.org/ Fundacja Marka Kamińskiego/ CC BY-SA 4.0

Spotkała Cię niecodzienna sytuacja na wycieczce? Prowadzisz hotel lub pensjonat i chcesz podzielić się z nami swoimi spostrzeżeniami lub historiami? A może chcesz skontaktować się z nami w innej sprawie związanej z turystyką? Zapraszamy do wysyłania wiadomości na adres redakcja@turysci.pl

Następny artykuł