Warszawa kusi obrzeżami miasta.Fot. Instagram.com/ harvester.of_sorrow

Opuszczone miejsce w Warszawie wywołuje ciarki. Tylko dla odważnych, wygląda niesamowicie

Warszawa to nie tylko Stare Miasto i PKiN. Okazuje się, że kilkanaście kilometrów za stolicą znajdują się prawdziwe perły lokalnej turystyki. Zwłaszcza jeden obiekt przykuwa uwagę przyjezdnych.

Warszawa oferuje o wiele więcej niż ścisłe centrum. Turyści, którzy zdecydują się na wyjazd poza serce stolicy, mogą być mile zaskoczeni. Podwarszawskie miejscowości skrywają naprawdę intrygujące tajemnice, a opuszczona i mroczna willa w Józefowie jest na to najlepszym przykładem.

Warszawa jeździ do Józefowa

Józefów. To tutaj znajduje się opuszczona willa rodziny Gąseckich, która niegdyś utrzymana w stylu włoskiego romantyzmu, teraz równie dobrze mogłaby posłużyć, jako sceneria do niejednego filmu grozy. Dworek wybudował Stanisław Gądecki - producent tabletek na ból głowy i tzw. proszków z kogutem (popularny w przeszłości środek na kaca). Wraz z żoną Cecylią wykupił działkę w dzielnicy Józefowa Nowa Wieś, gdzie w XX wieku wypoczywała cała arystokratyczna Warszawa.

Para na co dzień mieszkała w stolicy przy ulicy Hożej, jednak regularnie bywała w swoim dworku, aby zażyć świeżego powietrza. Taki wypoczynek dla Gądeckiego miał wpływ wręcz zbawienny, ponieważ w tygodniu doglądał Mokotowskiej Fabryki Chemiczno-farmaceutycznej „Adolf Gąsecki i Synowie Sp. Akc.”. Był to biznes rodzinny - zakład założył ojciec właściciela dworku, Adolf Mateusz Gądecki.

Warszawa kusi obrzeżami

Obecnie willa Gądeckiego jest opuszczona (była własnością rodziny do 1952 roku). Znajduje się przy alei Nadwiślańskiej 98 i od 2014 roku decyzją Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków widnieje na kartach oficjalnego rejestru zabytków regionu. Ze względu na walory architektoniczne, historyczne oraz naukowe, cała turystyczna Warszawa swego czasu zachwycała się dworkiem z Józefowa, lecz teraz obiekt kusi ze względu na specyficzną aurę. Miłośnicy tzw. urbexu będą mieli niemałą frajdę, spacerując korytarzami opuszczonej willi. Wnętrze mogłoby śmiało wystąpić w niejednym horrorze, a atmosfera całej posiadłości robi piorunujące wrażenie.

Osoby, które odważą się na zwiedzanie dworku, powinny ze ścisłego centrum Warszawy odbić w stronę Pragi i Wawra, aby po niecałych 40 minutach odmeldować się przed willą Gądeckich. Mniej zmotoryzowani mogą postwić na kolejkę SKM do Otwocka, a tam złapać autobus 702, aby po 20 min jazdy wysiąść na przystanku Podleśna. Wtedy już nie ma odwrotu - czeka nas spacer po opuszczonych zakamarkach podwarszawskiego dworku (chyba że zboczymy z trasy i udamy się w stronę gigantycznej truskawki)

Wyświetl ten post na Instagramie.

#willajózefów

Post udostępniony przez Nina Anin (@nina_aanin)

Źródło: mzkz.pl

Następny artykuł